“Naprawdę wolałbym, żebyś nie zachowywał się jak jakiś świętoszkowaty, fałszywie pobożny dupek, gdy opisujesz Mą Makaronową Doskonałość. Jeśli niektórzy ludzie nie wierzą we mnie to trudno, nic się nie stanie. Naprawdę, nie jestem do tego stopnia próżny. Poza tym, nie chodzi o nich, więc nie zmieniaj tematu.”
Jest to pierwsza/e/y z ośmiu (właściwie, to nie wiadomo czego – nikt tego do końca nie precyzuje ;-) “Naprawdę Wolałbym, Żebyś Nie” pochodząca/e/y z Ewangelii Latającego Potwora Spaghetti. Potwór ten, to pierwsze i najważniejsze bóstwo religii noszącej nazwę (jak można się domyślić) Kościoła Latającego Potwora Spaghetti ;-)
“Statystycznie, jest to najszybciej rozwijająca się religia XXI wieku, pozyskująca wierzących głównie za pośrednictwem Internetu i włoskich restauracji.”
W sumie nic dziwnego, bo jest to chyba najsympatyczniejsza z religii o jakiej dane mi było usłyszeć ;-) Wiele innych (czytaj: tych “poważniejszych”) wyznań mogłoby z niej wiele dobrego wynieść. Szczególnie, jeżeli idzie o wszystkie “Naprawdę Wolałbym, Żebyś Nie“, które prezentuję poniżej (pierwsza/e/y jest już wam znana/e/y):
- Naprawdę wolałbym, żebyś nie zachowywał się jak jakiś świętoszkowaty, fałszywie pobożny dupek, gdy opisujesz Mą Makaronową Doskonałość. Jeśli niektórzy ludzie nie wierzą we mnie to trudno, nic się nie stanie. Naprawdę, nie jestem do tego stopnia próżny. Poza tym, nie chodzi o nich, więc nie zmieniaj tematu.
- Naprawdę wolałbym, żebyś nie używał Mojego istnienia jako narzędzia do uciskania, ciemiężenia, karania, patroszenia lub bycia złośliwym wobec innych. Nie wymagam składania ofiar, a czystość jest niezbędna jeśli chodzi o wodę pitną, a nie o istoty ludzkie.
- Naprawdę wolałbym, żebyś nie oceniał ludzi na podstawie tego, jak wyglądają, lub jak się ubierają, lub jak mówią, lub… Dobra, po prostu bądź miły, OK? I wbij to do swojej tępej głowy: mężczyzna = człowiek. Kobieta = człowiek. To samo – to samo. Nikt nie jest od nikogo lepszy, chyba że mówimy o stylu. I przykro mi, ale to podarowałem kobietom i niektórym facetom, którzy widzą różnicę pomiędzy kolorem morskim a fuksją.
- Naprawdę wolałbym, żebyś nie zaspokajał się w sposób, który obraża ciebie albo twojego ochoczego, zgodnego, pełnoletniego i dojrzałego psychicznie partnera. Odnośnie tych, którzy mogliby protestować – myślę, że odpowiednim wyrażeniem jest “pieprzcie się”, chyba że uznają to za nieprzyzwoite. W tym wypadku mogą wyłączyć raz telewizor i iść dla odmiany na spacer.
- Naprawdę wolałbym, żebyś nie sprzeciwiał się fanatycznym, sadystycznym, szowinistycznym i pełnym nienawiści poglądom innych NA CZCZO. Zjedz coś, a potem zabiegaj o pierdoły.
- Naprawdę Wolałbym, Żebyś Nie Budował Za Miliony Dolarów Kościołów/Świątyń/Meczetów/Kaplic Dla Mojej Makaronowej Doskonałości, Podczas Gdy Pieniądze Lepiej Wydać Na (Wybierz Sam):
- Skończenie z biedą
- Leczenie chorób
- Życie w pokoju, namiętną miłość i obniżenie kosztów kablówki.
Może jestem złożonym węglowodanowym wszystkowiedzącym istnieniem, ale w życiu cieszą mnie proste rzeczy. Wiem lepiej. Jestem STWÓRCĄ.
- Naprawdę wolałbym, żebyś nie rozpowiadał ludziom wokół, że do ciebie przemawiam. Nie jesteś aż taki interesujący. Wylecz się z siebie. I mówiłem ci, żebyś kochał swoich towarzyszy, czy nie pojąłeś aluzji?
- Naprawdę wolałbym, żebyś nie czynił bliźniemu, co tobie miłe, jeśli miłe są ci, hm, rzeczy, które wymagają mnóstwa skóry/smaru/Las Vegas. Jednak jeśli miłe jest to też tej innej osobie (zgodnie z numerem 4), zajmij się tym, zrób zdjęcia, i do diaska, załóż kondom! Naprawdę, to kawałek gumy. Gdybym nie chciał, żeby było ci przyjemnie gdy to robisz, dodałbym ci w tym miejscu kolce albo coś.
Jak widać, przykazania te są nadwyraz dobrze “strawne” ;-) Natomiast wszystkich tych, którzy chcieliby dowiedzieć się czegoś więcej na temat “szacownego” bóstwa, odsyłam na stronę polskiej Wikipedii :-)
No a skoro już przy bóstwach jesteśmy, należałoby wspomnieć również o Niewidzialnym Różowym Jednorożcu (tak, tak, nagłówek w moim blogu nie wziął się z nikąd ;-). Tym, którzy jeszcze nie wiedzą, czym są te majestatyczne stowrzenia, poświęcam poniższy fragment tekstu:
“Niewidzialne Różowe Jednorożce to istoty o wielkiej mocy duchowej. Wiemy to, ponieważ są zdolne być niewidzialnymi i różowymi w tym samym czasie. Jak we wszystkich religiach, osoby wyznające Wiarę w Niewidzialne Różowe Jednorożce opierają się zarówno na logice jak i wierze. Wierzymy głęboko, że są różowe; logicznie dedukujemy, że są niewidzialne, bo nie możemy ich zobaczyć.“
Gdyby ktoś poważnie zastanawiał się nad porzuceniem obecnej wiary i przejściem na nową, to polecam (sic!) zapoznać się bliżej z NRJ, głównymi dogmatami religii, którą reprezentuje oraz Jego największym przeciwnikiem – Fioletową Ostrygą ;-) Informacje te można znaleźć również na stronach naszej Wikipedii :-)







Podoba mi sie zwlaszcza ten fragment:
“Wierzymy głęboko, że są różowe; logicznie dedukujemy, że są niewidzialne, bo nie możemy ich zobaczyć.“
to kwintesencja kazdej religii, hehehehe :))))
“wierzymy ze bog jest wszechmogący; logicznie dedukujemy, ze stworzyl ten swiat i wszystko co zywe, poniewaz jest wszechmogacy” :))))
Przy okazji:
http://boskiateista.files.wordpress.com/2008/09/dzieki-ale-nie.png
;-)
Heh… bardzo dobre ;]
Pastarianizm jest fajny ;) Ma coś mądrego w sobie- rzeczywiście wiele religii powinno się z nim zapoznać. Ciekawy blog
Dzięki, dzięki :)