Ricky Gervais, to pomysłodawca, twórca i główna gwiazda seriali komediowych „The Office” i „Statyści”. Jedna z najbardziej wpływowych i najbardziej znanych postaci kultury i show-biznesu brytyjskiego ostatnich lat. Poniżej prezentuję jeden z jego skeczy, w którym został poruszony temat “zbioru ksiąg, spisanych pierwotnie po hebrajsku, aramejsku i grecku, uznawanych przez żydów i chrześcijan za natchnionych przez Boga” (czyli Biblii). Polecam! ;-)
-







Parszywy szyderca!
Genialne, nie? xD
Zaprawdę, parszywy :)) I za to go lubię :)
Crusader, trudno nie szydzić z czegoś co kompletnie nie trzyma się kupy i jeszcze potępia się tych co w to nie wierzą
cóż teoria darwina też się kupy nie trzyma… to chyba dlatego jest teorią a nie faktem…
W takim razie podaj zawarte w niej błędy.
Hmm… w którym miejscu się nie trzyma? Oświeć nas…
@Ryan
Ale bez prześmiewczego tonu. Liczę namerytoryczną dyskusję. Chcę usłyszeć [przeczytać] jego argumenty, z którymi będę się mógł zgodzić lub nie.
np to ze malpy zyja dalej i jakos nie staja sie ludzmi ;p w kazdym razie ewolucja jest duuuuuuuzo lepsza teoria od kreocjonizmu xd
Norbi nie jesteśmy potomkami małp, które żyją obok nas, znaczy nie w linii prostej. Linia człowiekowatych po drodze wielokrotnie się rozgałęziała i dlatego mamy różne małpeczki… To, że pochodzimy od małpy nie oznacza, że każda małpa ma za cel zostać Homo Sapiens, a to, że jesteśmy ludźmi nie oznacza, że jesteśmy najważniejsi na świecie więc nie każ małpom stawać się ludźmi, bo możliwe, że ewoluują w byt piękniejszy, o ile do tego czasu ich nie wybijemy (pośrednio bądź bezpośrednio).
Czas na drugą stronę. Said?
Oprócz posądzenia Boga o jakieś dewiacje (to jest wręcz niesmaczne) to cały skecz jest całkiem zabawny.Doceniam poczucie humoru i inteligencje gościa. Pokazuje dokładnie wszystkie wątpliwości jakie rodzą się gdy człowiek zastanawia się nad tym co jest napisane w Biblii. Nie uważam, żeby to było obraźliwe czy coś ani dla mnie jako chrześcijanina, ani dla samej mojej wiary – bo przecież nie wierzę ślepo we wszystko co jest napisane w Biblii, to by było zbyt prymitywne. Sztuka polega na tym, żeby rzeczy tam zapisane wpleść jakoś w rzeczywistość. Np. Apropo’s stworzenia świata: Niby skąd się do cholery wziął tzw. Big Bang – wielki wybuch?? Wg. mnie to jest właśnie ta siła Stwórcza ;D
Dostrzegam pewną niekonsekwencję… A więc wierzysz w chrześcijańskiego boga, ale już nie we wszystko co przekazuje ludziom poprzez swoje Śłowo (czyt. Biblę). To jest właśnie typowe podejście teisty: mam swoją świętą księgę i zdecyduję co w niej jest bezpośrednią prawdą, a co tylko symbolem. Wtedy udam, że mój bóg naprawdę część z tych rzeczy przekazuje jako prawdę objawioną, a reszta to tylko zawarte przez niego w Księdze symbole. I teraz cokolwiek zrobię mogę powiedzieć, że jest zgodne z wolą bożą, ponieważ zawsze mogę zinterpretować jaiś fragment na swoją korzyść…
Ech… Cóż za niekonsekwencja…
Popieram przedmówcę, zwłaszcza w kontekście tego co sam powiedziałeś: “przecież nie wierzę ślepo we wszystko co jest napisane w Biblii, to by było zbyt prymitywne“.
Skąd zatem bierzesz wiedzę na temat tego co jest mniej, a co bardziej prymitywne, w odniesieniu do zawartości Biblii? ;-)