„Do nieba nie chodzę, bo jest mi nie po drodze.” – Harry Potter
Krytyka Harry’ego Pottera narastała wraz z popularnością książek. Niektóre środowiska chrześcijańskie zarzucają serii promowanie magii i okultyzmu. Zwracają uwagę na to, że wizja dzieci praktykujących magię i spożywających substancje wywołujące zmiany fizyczne i psychiczne może oswajać młody umysł z praktykami charakterystycznymi dla satanizmu i neopoganizmu, jednocześnie umniejszając znaczenie Boga jako źródła wsparcia dla dziecka. Fabuła nie uwzględnia sfery religijnej życia młodzieży w szkole z internatem, a przedstawione święta są sekularyzowane. Benedykt XVI wyraził dezaprobatę wobec treści książek jeszcze jako kardynał.
Tyle na temat krytyki książek z serii o Harrym Potterze mówi nam Wikipedia. Okazuje się jednak, że same osoby (wierzące), którym książka się nie spodobała, w celu wyrażenia swojej dezaprobaty, używają o wiele bardziej… kwiecistych sformułowań ;)
Przy pierwszym nagraniu, warte zaznaczenia jest to, iż Pani obawia się (prezentowanego w książce) przyzwolenia dla praktyk magicznych, których przeniesienie na grunt życia codziennego, może być realnym zagrożeniem dla ludzi. Wow ;)
„Harry Potter niszczy chrześcijaństwo w duszy dziecka, zanim ono jeszcze zdąży się tam zakorzenić” – Benedykt XVI
Nic dziwnego. Rozpatrując Biblię oraz Harrego Pottera w kategoriach dwóch różnych utworów literatury fantastycznej, ten drugi jest o wiele ciekawszy od pierwszego ;) Małe dziecko może potraktować dwa różne „uniwersa” opisywane w książkach, jako równoważne (co, zresztą, jest naturalne), ale to dopiero osoby dorosłe każą dziecku traktować i myśleć o jednym z nich „poważniej” niż o drugim.
Sprawa wygląda trochę tak, jak w przypadku odwiecznego „konfliktu” pomiędzy fanami sagi Star Trek a fanami sagi Star Wars – każdy z nich uważa, że jego jest najlepsza ;)
Trzecie nagranie traktujące o „7-tomowej epoei na temat magii” (gdzie autorce książki zarzuca się czyną praktykę okultystyczną, ponieważ „ona nie byłaby w stanie tego wszystkiego sama wymyślić”) pozostawię bez komentarza ;)
Btw – klik ;)
12 Lipiec 2009 @ 16:02
HP7 – spojler:
Inspirowane przez UserFriendly.org ;)
12 Lipiec 2009 @ 22:34
„Rozpatrując Biblię oraz Harrego Pottera w kategoriach dwóch różnych utworów literatury fantastycznej, ten pierwszy jest o wiele ciekawszy od drugiego ;)”
Harry’ego Pottera przeczytałam chyba 4 tomy, w Nowym Testamencie dotarłam tylko do Apokalipsy, więc jak dla mnie, to odwrotnie.
12 Lipiec 2009 @ 22:56
Klik.
Tak, tak, wiem że egzemplarzy Biblii sprzedano znacznie więcej. Biorąc jednak pod uwagę tak krótki czas (kilka lat) dostępności książki na rynku, oraz główny segment jej odbiorców, jest to całkiem niezły powód do tego, by mniemać tak, jak napisałem powyżej.
Plus: Ty dzieckiem już chyba nie jesteś? ;)
13 Lipiec 2009 @ 7:27
Że Biblia ciekawsza?
Harry’ego moja matka zaczęła kiedyś czytać i ja to po niej przejęłam, a jest jeszcze starsza niż ja (co za niespodzianka;)).
13 Lipiec 2009 @ 8:05
Przepraszam!
Przekręciłem kolejność w (cytowanym przez Ciebie na początku) tekście i nawet tego nie zauważyłem. Oczywiście, miałem na myśli HP :P
(już poprawiłem :)
13 Lipiec 2009 @ 11:19
Krytyka ta jest nieco wybiórcza. Skoro krytykuje się książki J.K Rowling, to powinno się również zmieszać z błotem tradycyjne bajki, gdzie magia też była obecna, a i o chrześcijaństwie nikt nie napomykał. Może dzieci powinny czytać tylko katechizm i słuchać Arki Noego, przynajmniej do 18. roku życia?
PS. Żadnego z nagrań nie wysłuchałam do końca, bo to było ponad moje siły:)
13 Lipiec 2009 @ 16:55
Spożywanie komunikantu też powoduje zmiany psychiczne – w końcu to ciało Jezusa, które chrześcijanie spożywają, ukryte w placku z mąki :P
Co do magii i czarów, to nie skomentuję nawet – kto wierzy w takie bzdury? Na pewno spotkać można nie jednego czarującego satanistę, ale takiego, który by czarował już rzadziej ;)
Btw. Baśnie braci Grimm „promują zło” bardziej niż Harry Potter. A co do „nieustannej obawy o śmiertelne zło” – słuchacze RM przebijają Pottera…
15 Lipiec 2009 @ 14:45
W porównaniu z demoralizującymi treściami zawartymi w klasycznych bajkach, które rodzice czytają dzieciom „do poduszki”, Harry Potter to mały pikuś… Zainteresowanym polecam lekturę książki Bruno Bettelheima, Cudowne i pożyteczne. O znaczeniach i wartościach baśni. Dla tych, co wolą nie wywoływać demonów, sugeruję jednak pozostać przy Harrym Potterze. ;-)
14 Lipiec 2009 @ 11:16
HP przeczytam swoim dzieciom, jak będą tego chciały. Dla dorosłego, który czyta to dzieciom, lub one same to czytają jest to lepszy świat niż ten w Biblii. Biblia to stary i nowy testament a nie tylko nowy testament. HP rozumiem, bo przeczytałem większość tomów, a Biblii nie bardzo pojmują. Dlaczego ciągle się mówi o tym samy przez wszystkie kartki, a nawet dorośli jej nie rozumieją i tego przesłania, które zawiera, bo inaczej po co by były studia dla księży, aby zgłębiali wiarę.
Nie można porównywać Harrego Pottera do Biblii, chyba że się jest fanatykiem religijnym i ma się Jezusa na placach wytatuowanego, a w kieszeni miecz i każdego, którego się zobaczy, kto nie pasuje do obrazu pana, zabija się – ale czy morderstwo to nie grzech?? No tak w imię czystości rasy i pana naszego….
To ja wolę dla pana naszego poczytać HP od nowa, bo kościół to że traci wiernych a tym samym kasę wynika z tego jaki jest i jacy są księża a nie bo jest jakiś FIKCYJNY Harry :)
15 Lipiec 2009 @ 19:43
„Wspomniała pani tutaj o mugolach i o tych, którzy zajmują odpowiednie pozycje, odpowiedni satus w społeczeństwie, czyli kasty! A to chyba już skąś znamy, panie Andrzeju? Społeczność kastowa.”
Pierwsza myśl – feudalizm z klerem na czele…
A co do reszty: jak jeszcze byłem w przedszkolu, starałem się wytłumaczyć mamie, że Pan Jezus nie czynił cudów, tylko czary. Kombinowałem jak jej to wytłumaczyć, aż w końcu wykombinowałem. Powiedziałem, że jeśli to były czary, to on czarował, a jeśli cuda to cudził. ‘Cudzić’ w gwarze moich okolic znaczy tyle co ‘wyrządzać jakąś niedużą krzywdę, np. pociągnąć za włosy, uszczypnąć itp.’
I to by było tyle co do różnicy pomiędzy czarami i cudami.
15 Lipiec 2009 @ 19:57
Jeszcze tak gwoli uzupełnienia do komentarza co do podanego przeze mnie cytatu z 3 filmuku: dalej jest mowa o tym, że Harry Potter mówi o tym, że dana grupa jest stworzona do rządzenia i stanowienia praw, a takie myślenie jest złe… A naznaczenie księży przez Boga w średniowieczu? Albo chociażby namaszczanie królów?
Wspomniany przez prowadzącego ‘pan Andrzej’ mówi jeszcze, że skoro jest taka grupa do rządzenia, to inna służy do wytwarzania. A co powiecie na księży-właścicieli zmieskich, panujących nad chłopami, którzy za nic płacili im daninę, a nawet jeśli pracowali pod panem nie-duchownym to oprócz daniny dla pana musieli płacić dziesięcinę na Kościół…
A co do pokemona, który ‘ma go obronić przed tymi chłopakami z IV b’ to myślę, że takie dziecko raczej nie jest przesadnie powiązne z tym światem, a raczej ma swój własny świat. Tak na prawdę to niech mi ktoś wskaże 2 [SŁOWNIE: dwie] cechy różniące – których nie będę mół obalić – między chłopcem, który mosi Pikachu w piórniku, żeby ci chłopcy z IV b go nie pobili, a chłopcem, który w tym samym celu nosi na szyi krzyżyk.
Serio: czekam na propozycje.
19 Lipiec 2009 @ 22:57
Parę lat temu, kiedy książki o Harrym Potterze płonęły na stosach (nie wiem czy jeszcze się to zdarza), napisałem taką oto piosenkę.
Czarodziejski blues
Idę po ulicy
Wokół mnie czarnoksiężnicy
Harry Potter, Pan Twardowski, Merlin, doktor Faust
Harry w szczycie sławy
Wciąż rozdaje autografy
Pan Twardowski na gitarze gra
Garną do nas się ludziska
Zewsząd czar i magia tryska
Ale tuż za rogiem blisko
Całkiem inny świat
Oskarżają nas z mównicy
Religijni fanatycy
Że im chcemy duszę ukraść, strącić w piekła żar
Nie ochroni nas policja
Nowa Święta Inkwizycja
Już znalazła nam paragraf, w swym kodeksie kar
Golą nam przy skórze włosy
Już na rynku płoną stosy
Ja nie dbając o swe losy
Zaśpiewałem tak
Ref:
O Ha, Ha, Harry Potter
Weź odczaruj tę hołotę
Niech w świat znów popłynie czarodziejski blues
W mądrość zmień głupotę
Bo nam zrobią z mózgów wodę
I nie będzie można marzyć już
Rozpoczęto polowanie
W świecie bajek zamieszanie
Nie wiadomo kogo teraz będą chcieli brać
Dołączywszy do chmar zbiegów
Ucieka Królowa Śniegu
Za nią paru jej kolegów, nie ma co tu stać
Literatura zatruta
Już prowadzą kota w butach
Wszystkim wyrok i pokuta
Niech się zaczną bać
Tropią nas i szczują
Wciąż dookoła jadem plują
Jeden świętszy od drugiego, czego od nas chcą?
Prawią nam kazanie
Że to nasze czarowanie
Musi skończyć się natychmiast, bo inaczej sąd
Ktoś tam znowu wściekłą pianę toczy z pyska
Harry Potter – okultysta!
A ja patrząc na to wszystko
Mam już trochę dość
Ref:
O Ha, Ha, Harry Potter
Weź odczaruj tę hołotę
Niech w świat znów popłynie czarodziejski blues
W mądrość zmień głupotę
Bo nam zrobią z mózgów wodę
I nie będzie można marzyć już
20 Lipiec 2009 @ 12:13
Odnośnie tego, dlaczego (według niektórych) mówi się o ateizmie w kontekście takich produktów jak Harry Potter:
„Raczej nie wydaje się, aby miały wybuchać jakieś poważne debaty filozoficzne czy naukowe na temat istnienia/nieistnienia Boga. Świadczą o tym także najnowsze publikacje ateistyczne, które rozczarowują zarówno teologów, jak filozofów, poziomem argumentacji. Obszarem sporu będzie raczej kultura popularna. Proste, propagujące ateizm publikacje, filmy i widowiska będą miały zmieniać mentalność, a nie przekonywać specjalistów. O wiele trudniej jest polemizować z produkcjami pop-kulturowymi, gdyż łatwo narazić się na zarzut śmieszności lub chęci cenzurowania czy demonizowania produktów kulturowych. Pouczające są tutaj dyskusje wokół publikacji Dana Browna czy wokół sagi o Harrym Potterze.”
Powyższy fragment pochodzi z artykułu Piotra Jordana Śliwińskiego OFMCap, „Polskie ateizmy – poczet niekompletny” zamieszczonego w czasopiśmie „Więź”, maj-czerwiec 2009 5-6 [607-608] na stronach 44-54.
Osobiście uważam, że kapucyn Śliwiński zbyt dużego uproszenia dokonuje, co zapewne wynika z jego prywatnych pragnień sprowadzenia dyskusji oscylujących wokół ateizmu jedynie na poziom kultury popularnej. Nie wydaje mi się też, aby dyskusje na tym obszarze były „trudniejsze” – na pewno bardziej „opakowane” i „alegoryczne”, a co za tym idzie, nieco bardziej „wyszukane” (jako sztuka), ale chyba właśnie dzięki temu uprzystępnione większemu gronu odbiorców. Co oczywiście nie deprecjonuje w żaden sposób dyskusji naukowych, którymi zapewne jeszcze nie raz zostaniemy uraczeni.
21 Lipiec 2009 @ 19:25
Przepraszam, czy ta pani czytała Harrego? Czy w każdej książce musi bylć o Bogu? Przepraszam, ale ta pani myli się na całej linii. Twierdzi, że Harry wygrywał w pojedynkach tylko dlatego, że był sprytny. A przecież to tam, najbardziej, promuje się pozytywne cechy, jeśli już się czepiamy religi, niech będzie, promujące postawę chrześcijańską.
W pierwszej części Harry nie dotarłby do kamienia filozofocznego, gdyby nie PRZYJACIELE, Hermiona i Ron. Gdyby Ron nie poświęcił się podczas gry w szachy…
W drugiej części Faweks przyleciał do Harrego, ponieważ okazał on lojalnoś Dumbledorowi! A kiedy kazał Ginny iść do Rona, podczas kiedy sam umierał pod wpływem jadu bazyliszka?
W czwartej części, Harry ratuje Cedrica rezygnując z wygranej, wymyśla sposób by oboje zwyciężyli
W piątej części harry niczego by nie wskórał bez oddanej grupy przyjaciół!
Ta książka uczy o oddaniu, przyjaźni, o tym jak ważne jest wzajemne zaufanie, o miłości, lojalności. O tym, że są rzeczy gorsze niż śmierć. Tak mawiał Dumbledore. O wyższych wartościach, o tym że nie należy sądzić ludzi po pozorach. To właśnie miał oznaczać wilkołak jako wzór pedagogiczny. Myślą przewodnią jest to, że nie ważne jest to kim jesteśmy, ale jacy jesteśmy. Poza tym pełno tam prawd życioeych choćby, że wszyscy mamy w sobie tyle samo dobra co zła.
Nie wyobrażam sobie życia bez Harry’ego, nie obchodzi mnie co o nim myślą inni. Takie wypowiedzi nie zniechęcają ludzi do HP, wręcz przeciwnie.
Proszę zanim wyciągniemy pochopne wnioski rozważmy OBA punkty widzenia.
23 Lipiec 2009 @ 0:33
I o to mam pretensje do Wojtyly & Co !!!
O to, ze wlasnie on i jemu podobni umozliwili takim dwom paniom i dwom panom, jak ci z tego nagrania, funkcjonowanie w publicznej Polsce, szkole, nauce, na ulicy, w mediach, o zgrozo w Sejmie nawet, itd. itp.
Jezeli wogole, to w mysl tolerancji prosze w odpowiednich pomieszczeniach niepublicznych.
Autorze, po co dajesz nam te bzdurne wynurzenia na tym forum. Chcesz pokazac czyjas glupote i durnote, przeciez te zrodla sa nam z tego dobrze znane !!!! Oni zaganiaja Polakow dalej niz w sredniowiecze !!
23 Lipiec 2009 @ 0:44
Z tym „dalej niż w średniowiecze” to bym się nie zgodził. Starożytnoś to wspaniała epoka, pełna epokowych odkry, które w dużej części zostały w średniowieczu zniszczone przez KrK, jako heretyckie. Częś jednka mnisi przepisali (bo nie bruździły klerowi), a inne znaleziono dopiero po średniowieczu, na przykład w epoce renesansu.
7 Sierpień 2009 @ 20:37
i dobrze mówisz zgadzam sie z tobą
23 Lipiec 2009 @ 9:37
Pytam sie i dziwje sie, dlaczego o tym o czym sie tutaj na forum tak duzo pisze i mowi ( I NIE TYLKO TUTAJ ) , tak malo ludzi w Polsce wie i zdaje sobie sprawe. Czyz naprawde ludzie tam o tym nie wiedza i podazaja jak te dobroduszne owieczki, za kims kto im ciemnote wciska !! Niestety jak obserwuje, trwa to juz kilkadziesiat lat, moze za socjalizmu bylo to jakos tlumione i ukrywane?!
BARDZO JEST MNIE Z TEGO POWODU PRZYKRO I MIMO WSZYSTKO MAM NADZIEJE JESZCZE !!!!
7 Sierpień 2009 @ 20:35
Ja UWAŻAM <ZE LUDZIE SĄ GŁUPI JEŚLI UWAŻAJĄ ,ŻE HARRY POTTER JEST ZŁY. TO PO PROSTU FILM A W PRZYPADKU KSIĄŻKI BAŚŃ LUB OPOWIADANIE.JAK KTOŚ LUBI HARREGO POTTERA TO GO NIECH SOBIE LUBI JA SIE UZALEŻNIŁAM I SIE Z TEGO CIESZE BO FILM HARRY POTTER JEST ŚMIESZNY I PRZYGODOWY. UWIELBIAM TO ,A JESTEM CHRZEŚCIJANKĄ I TO NA MNIE ŹLE NIE DZIAŁA JA TO PO PROSTU KOCHAM
8 Sierpień 2009 @ 17:53
NO WŁAŚNIE WSZYSCY WIEDZĄ ŻE RADIO MARYJA POTĘPIA HARREGO POTTERA ALE BEZ PRZESADY J.K. ROWLING WŁOŻYŁA DUŻO TRUDU I PISZĄC TO NIE CHCIAŁA OBRAŻAĆ CHRZEŚCIJAŃSTWA ALE JAK WIDAĆ TO TERAZ ONO OBRAŻA JĄ JESTEM CHRZEŚCIJANKĄ I LUBIĘ HARREGO POTTERA. UWAŻAM ŻE LUDZIE SĄ GŁUPI JEŚLI UWAŻAJĄ ,ŻE HARRY POTTER JEST ZŁY TO PO PROSTU FILM I TO NA NIKOGO ŻLE NIE DZIAŁA
5 Wrzesień 2009 @ 21:49
No i ja się w pełni z Toba zgadzam.
5 Wrzesień 2009 @ 21:52
Zgadnijcie, czy ktokolwiek z Radia Maryja zadał sobie tyle trudu, by przeczytać choc jedną książkę? NIE!!!! A czy w innych bajkach o magii, eliksirach, czarodziejach itp. jest mniej czarnej magii lub innych detali?
NIE!!!!
W TAKIM RAZIE, CZY TE SPRZECIWY SĄ BEZPDSTAWNE ???????????
odpowiedźcie sobie sami.