Od kilku dni przebywam na terenie Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej (co jest głównym powodem mojej niskiej aktywności na blogu przez ostatni tydzień), w tym wpisie chcę podzielić się z Wami tym, co znalazłem w hotelowej szufladzie stojącej się w wynajmowanym przeze mnie pokoju, a co, jak mniemam, jest obecne w każdym pokoju owego ośrodka (czyli, w ilości około 1000 sztuk ;)
Klik.
Doprawdy, religijny kraj, ta Ameryka ;)







Coś w tym jest, bo juesej są wymieniane jak tylko temat dotyczy laicyzacji Europy na forum Gazety. Coś mi się tak kojarzy przynajmniej.
Kojarzy mi się, że w którymś odcinku “Z archiwum X” któryś z Samotnych Strzelców zasugerował, że to spisek rządu amerykańskiego a Biblie skrywają urządzenia podsłuchowe ;-).
Jaki kraj, taka zawartość szuflad… Nie tylko w pokojach zresztą.
Zabierz biblię i podłóż “The God Delusion”.
Niestety, nie miałem pod ręką, ale pomysł przedni ;)
Jakby to były Stany Zjednoczone Ameryki Północnej, to skrótem chyba raczej byłoby USNA…
Przypomniało mi się jak Lech Kaczyński gratulował Barackowi Obamie: http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80708,5889042,Kardynalny_blad_w_depeszy_gratulacyjnej_Kaczynskiego.html
Biblia…
Nie mogliby dawać The Gospel of the Flying Spaghetti Monster? Biblię chyba każdy chociaż fragmentami czytał.
Poza tym co jeśli do Biblii sięgnie dziecko i zacznie ją czytać?
“Hotelarze” mogliby o tym pomyśleć.
Dzięki :)
Niby w żartobliwym tonie to pisałem, ale szczerze mówiąc, nie wiedziałem, że to błąd ;)
Taka właśnie jest ameryka inna na zewnątrz a w środku wszystko na głowie stoi….(autopsja…).
Aleś się obudził. Że Gideons rozprowadza bilblie gdzie może, w tym po hotelach, to żadna nowina.
Kto by się spodziewał.
Spłataj im jakiegoś psikusa. :P
Przesunąłem Świętą Księgę na drugi koniec szuflady (muahahaha ;)
Hardkor ;)
Nie chce Tobie podawac zwariowanych przykladow tego typu z moich podrozy po Posce. Widzi sie to dopiero, jak sie jest w Polsce, powiedzmy dwa razy do roku. Tak daleko jest zle, ze zastanawiam sie powaznie, czy na emeryture wrocic na stale do kraju, przykre bardzo, ale prawdziwe.
Pozdrowienia