Czy istnieje prze
pis na Boga? Oczywiście! Każdy może sam wedle własnych preferencji kulinarnych Boga “ugrillować”, “upiec”, “ugotować” czy przyrządzić w jeszcze inny sposób. Uczta dla “podniebienia” gwarantowana! Wystarczy tylko zaopatrzyć się w kilka niezbędnych substratów:
Jeden dzień wcześniej oczyść stół z prawdy i rzeczywistości. Weź ekstrakt nicości, destylat próżni i sedno kłamstwa. Dodaj niebytu do woli i kilka szczypt niczego. Mieszając, dosypuj emanację niewidzialności i absurd nieobecności, aż do uzyskania iluzji nieskończonego nieistnienia. Posyp przygarścią bezdennej pustki i odrobiną wiecznego milczenia. Dopraw ciemnością do cna i niespełnialnymi złudzeniami do smaku. Wlej uprzednio przygotowany wyciąg z zapomnienia i wywar z bezmyślności. Ugniataj teraz razem z krztą urojeń na wzór bezcielesności i podobieństwo bezkształtu, aż do całkowitego zaniku wszelkich cech bzdury. Zanim wyschnie obsyp mrokiem i banałem z dużym dodatkiem wiekuistej ciszy. Koniecznie dosyp garść niezrozumiałego nonsensu i nieprzejrzaną czerń oszustwa. Nie zapomnij udekorować kryształkami omamów i natchnionych wizji. Po wyschnięciu polukruj rozwodnionym brakiem prawdy. Podawaj wraz z kłamstwem w dwóch palcach wprost na język.
Bon appetit!
Autorem powyższego przepisu jest Piotr Drobner – zob. tekst na Racjonalista.pl [klik!].







Bardzo dobre, skopiowalem dla siebie! SUPER !!!!
[...] (wpis #1, wpis #2, wpis [...]