Po ostatnich zmianach w kodeksie karnym obraza Boga może kosztować w Irlandii nawet 25 tys. euro. Obrońcy praw człowieka protestują, a ateiści zapowiadają bluźnierczą kampanię.
- To anachroniczne prawo, które powinno zostać obalone – mówi o ustawie przeciwko zniesławianiu Michael Nugent, irlandzki pisarz i jeden z przywódców tamtejszych ateistów.
Ustawę podpisała właśnie prezydent Irlandii Mary McAleese, mimo apeli, by najpierw skierować ją do trybunału konstytucyjnego. Odtąd każdy, kto na wyspie publicznie obrazi uczucia religijne “sporej grupy wyznawców”, będzie musiał zapłacić do 25 tys. euro grzywny.
Obrońcy praw człowieka od razu uznali nowe przepisy za zamach na wolność słowa i wyznania oraz za kaganiec nałożony na irlandzką prasę. Bo właśnie od prasy zaczął się cały spór o bluźnierstwa. W 1999 r., gdy Irlandczycy w referendum decydowali, czy zalegalizować rozwody, gazeta “Independent” opublikowała karykaturę przedstawiającą grubego księdza z hostią w dłoni.
Kilku ministrów poczuło się tym obrażonych i złożyło zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa. Powołali się na przepisy o karaniu bluźnierstwa z lat 60., których nigdy wcześniej nie użyto. Sprawa wylądowała w sądzie najwyższym, który orzekł, że chociaż zapis o karalności bluźnierstwa znajduje się w konstytucji, to jest on martwy, bo nie wiadomo, co pod tym pojęciem rozumieć. – Trzeba było wypełnić próżnię prawną – twierdzą zwolennicy nowych przepisów.
Przeciwnicy prześcigają się w wyliczaniu, kto padnie ich ofiarą. Na jej podstawie np. swoich przeciwników będą mogli ścigać scjentolodzy. Pod ustawę podpadną też irlandzcy wydawcy “Szatańskich wersetów” Salmana Rushdiego, książki uważanej za bluźnierczą przez wyznawców islamu. Nie wspominając już o gazetach, które odważyłyby się opublikować np. karykatury Mahometa.
- Obawiam się, że definicja bluźnierstwa będzie interpretowana zbyt szeroko – mówi Eoin O’Dell, konstytucjonalista z Trinity College. Irlandzcy ateiści przygotowują obrazoburczą kampanię, by sprowokować władze do użycia nowych paragrafów przeciwko nim. Zamierzają w ten sposób walczyć, by ustawę zniesiono.
Źródło: gazeta.pl







No to niedługo poczytamy o kampanii w stylu brytyjskich autobusów. Ale to dobrze. Im więcej durnych przepisów, tym łatwiej światu dostrzec ich bzdurność. To prawo podobne wo 196 artykułu naszedo Kodeksu Karnego.
chociaz Irlandia może byc pozytywnym przykładem, tego jak procesy erozyjne w samym kościele wyprowadzają wiernych z Kościoła, jednak może byc także przykładem na idiotyczne stereotypowe myślenie ponizonego narodu. Z prywatnych doswiadczeń z irlandczykami, wiem że ich stosunek do religii jest bardzo, ale to bardzo luźny :)… Niestety pozostala ta fasadowość, którą dostrzec można w prawodawstwie, jawiąca się raczej jako kontrapunkt do sąsiedniej wyspy, podkreslająca odrębność irlandczykow i przywiazanie do tradycji. Nie wazne że idiotycznych…ech!
zjadłem “c” w pierwszym wyrazie…wyglada fatalnie :(
Teraz lepiej? ;]
oooo! dziś dostrzegłem! :) cool