Korzenie chrześcijaństwa

Posted: 28 Sierpień 2009 by Ameba28 in Na poważnie, Naukowcy
Tagi: , , , , , ,

the-dagon-mitreIstnieją różne teorie na temat powstania chrześcijaństwa. Pomińmy oczywiście teorię chrześcijańską, bo jest to obraz – czego by nie mówić – stronniczy. Każda religia uważa siebie samą za zainspirowaną przez Boga (czymkolwiek ten by nie był).  Według niektórych religioznawców natomiast, chrześcijaństwo jest zlepkiem wielu starożytnych religii. Spróbujmy więc prześledzić doktryny kilku innych religii, wywodzących się z tego samego co chrześcijaństwo regionu.

Egipt

Swego czasu czytałem o koncepcji Llogari Pujol, byłego księdza, badacza Egiptu, który odszedł ze stanu kapłańskiego po zauważeniu analogii pomiędzy chrześcijaństwem właśnie, a mitologią egipską. Napisał na ten temat książkę pt. „Jezus: 3000 lat przed Chrystusem” [za Chiny Ludowe nie mogę jej nigdzie dostać :(], w której dowodzi, że większa część historii życia Jezusa Chrystusa i opis czynionych przez niego cudów pokrywa się z historią Ozyrysa, a następnie przywilejami jego potomków – faraonów. Zauważył między innymi, że:

  • Faraona w starożytnym Egipcie uważano za syna boga, był człowiekiem, a zarazem bogiem jak Jezus. Jego matce zwiastowano boskie poczęcie, tak jak potem poczęcie Jezusa. Faraon był pośrednikiem między ludźmi a Bogiem, zmartwychwstał i wstąpił do nieba.
  • Modlitwa „Ojcze Nasz”, którą według tradycji chrześcijańskiej ułożył Jezus, jest prawie jednakowa z „Modlitwą ślepca”, która znajduje się w tekście egipskim z 1000 roku przed Chrystusem.
  • Tekst egipski (w języku demotycznym) z 550 r. przed Chrystusem, „Opowieść Satmiego”, mówi: „Cień boga pojawił się przed Mahitusket i oznajmił jej: »Będziesz miała syna, którego będą zwać Si-Osiris«”. W tłumaczeniu Mahitusket znaczy „Łaski pełna”. A Si-Osiris znaczy „syn boga”, czyli syn Ozyrysa.
  • W mitologii egipskiej Set chce zabić dziecko imieniem Horus. Jego matka Izyda ucieka więc z nim. Tak jak Święta Rodzina ucieka do Egiptu.
  • Egipcjanie uważali mirrę, kadzidło i złoto za emanacje boga Ra: złoto było jego ciałem, kadzidło jego zapachem, a mirra jego nasieniem.
  • Obraz uczty, który znajduje się na grobie egipskim w Paheri (1500 lat przed Chrystusem). Przedstawia zamienienie wody w wino przez faraona (jest tam sześć dzbanów, w cudzie, jakiego dokonał Jezus, jest też sześć dzbanów. Teologowie ciągle zadają sobie pytanie, dlaczego sześć. Llogari Pujol twierdzi że dlatego, że skopiowano opowieść egipską).
  • Bóg Sobek, o czym opowiadają „Teksty z piramid”, z 3000 roku przed Chrystusem rozmnożył chleb i ryby i rozdał ludziom na brzegu jeziora Faiun. Następnie chodzi po wodach tego jeziora.
  • Ozyrys, bóg zboża, umierający co roku, pozwalał Egipcjanom żywić się swoim ciałem (chlebem). W „Tekstach z piramid” zwany jest także „panem wina”. Ozyrys daje Izydzie do picia z kielicha swoją krew, by pamiętała o nim po jego śmierci.

Persja

Religią starożytnych Persów był zaratusztrianizm, albo inaczej zoroastryzm. W czasach tuż przed narodzeniem Chrystusa zaczął zyskiwać w Rzymie coraz większe rzesze wyznawców. Religia ta nadal istnieje i jest uważana za najstarszą wciąż kultywowaną religię niepochodzącą od Abrahama. Datuje się ją na około 3000 lat.

Bóg tej monoteistycznej religii nazywany jest Ahura Mazda albo Ormuzd. Według teologii zaratusztrianizmu ma on swoje odbicie, złego ducha Angra Mainju, inaczej nazywanego Arymenem i tak:

  • W centralnym punkcie świątyni pali się stale podtrzymywany święty ogień, który gwarantuje trwanie mocy Ahury Mazdy na ziemi.
  • Z natury człowiek jest dobry i jego powołaniem jest stanąć do walki ze złem w szeregach popleczników Ahury Mazdy. - [powołanie do świętości]
  • Najważniejsza z emanacji Ahura Mazdy nazywa się Spenta Mainju, czyli Duch Święty
  • Angra Mainju (Zły Duch)  jest tylko negatywowym odbiciem boga, które bez Ahury Mazdy nie mogłoby samodzielnie istnieć. – [Szatan jest stworzeniem Boga]
  • Najważniejszym świętym jest Mitra, strzegący bram nieba i wpuszczający tam tylko dusze dobrych ludzi. – [święty Piotr]
  • W pierwszej epoce Ahura Mazda poprzez swoje Świetliste Istoty [jest ich siedem i są jakby różnymi osobami tego samego boga, jak osoby Trójcy Świętej] stworzył wszystko oprócz ognia, co trwało siedem dni, po czym pozostawił to w stanie bezcielesnym i wstrzymał upływ czasu aby odpocząć.
  • Po powstaniu Angary Mainju zaczęła się druga epoka – epoka „zmieszania” – walki dobra ze złem, w której obecnie żyjemy. Pod koniec tej epoki nastanie czas sądu ostatecznego, kiedy to Ahura Mazda zstąpi osobiście na ziemię, oddzieli dobro od zła i ustanowi z powrotem doskonały porządek, jednak z zachowaniem czasu, ognia i cielesności. Nastanie wtedy trzecia epoka, epoka Królestwa Bożego na ziemi.
  • Dusze ludzi po śmierci tracą do dnia sądu ostatecznego swoją cielesność i wędrują przez „Most Dzielący” do piekła, czyśćca lub nieba. Na moście, u wrót nieba, stoi Mitra, który dzierży w swoich rękach szale sprawiedliwości, na których są ważone dobre i złe uczynki, myśli i słowa. Gdy dobro przeważa nad złem w życiu danej duszy – trafia ona do nieba, gdzie może spokojnie oczekiwać na dzień sądu ostatecznego. Gdy zło przeważa nad dobrem – dusza jest strącana do piekła, z którego już nigdy nie wyjdzie i będzie pod kontrolą Angra Mainju cierpiała nieskończone męki. Gdy szale się doskonale równoważą – dusza trafia do krainy umarłych, stając się szarym cieniem, nie mogącym czuć radości ani smutku. – [czyściec?]
  • W świętej księdze zaratusztrianizmu, Aweście dziewica ma być zapłodniona Duchem Świętym i urodzić syna samego Ahury Mazdy, który będzie jednocześnie człowiekiem i kolejną, ósmą Istotą Świetlistą.
  • Człowiek jest dziełem Ahury Mazdy, ma jednak wolną wolę i może zdradzić swojego stwórcę, stając po stronie sił zła. Z natury człowiek jest jednak dobry i jego powołaniem jest stanąć do walki ze złem w szeregach popleczników Ahury Mazdy. – [każdy nosi w sobie powołanie do świętości, ale może staną po stronie zła]
  • Ci, którzy trafią do nieba, po dniu Sądu Ostatecznego dostąpią zmartwychwstania i zamieszkają w Królestwie Bożym na Ziemi.

Inne

Użytkownicy forum ATE (którego jestem uczestnikiem i na które wszystkich serdecznie zapraszam [taka mała reklama]), mieli jeszcze parę innych przemyśleń ta ten temat. Nie jestem w stanie poświadczyć wiarygodności wszystkich z tych przemyśleń, więc postarałem się wybrać co ciekawsze, a wy sami oceńcie ich prawdopodobieństwo. Poza tym niektóre z nich nie odnoszą się do całego chrześcijaństwa, a jedynie do rzymskiego katolicyzmu:

  • Ofiara z „baranka” a w dodatku barankiem był człowiek – odkupienie winy, przebłaganie bóstwa
  • Modlitwy „skuteczne”  – czy takie skuteczne modlitwy nie przypominają zaklęć? Bóg nie powinien zwracać uwagi na szyk słów.
  • Wymodlenie przebaczenia w zamian za kogoś – czy taki bóg byłby sprawiedliwy? Jeśli pomodlę się za mamusię, to pójdzie do nieba, nawet jeśli była niedobra? Czyli modlitwa to taka ofiara przebłagalna, tylko mówiona? A jeśli nie działa, to po co to robić?
  • Wielkanoc = Święto wiosny – wtedy Słońce jest najniżej nad horyzontem, aż nagle zaczyna się podnosić (zmartwychwstanie)
  • Palenie zniczy – ogień w pobliżu grobu miał zablokować przejście duszy w (postaci upiora, latawicy, utopca itp.) do świata żywych.
  • Maryja – Bogini Matka (jak np. Gaja).
  • Aureole wokół głów świętych – wskazanie na bliskość z Bogiem-Słońcem.
  • Niebo, kraina wiecznego szczęścia – królestwo Boga-Słońca, szczyt drzewa Yggdasil itp.
  • Święci patroni – różni bogowie. Zresztą nie tylko święci, ale też różne oblicza Maryi (np. Matka Boska: Częstochowska, Ostrobramska, Trzykroć Przedziwna) i Jezusa (np. Miłosierny, Przemieniony, Cierpiący, Pięciorański), do których należy się modlić w określonych intencjach. Do jednego w sprawach zdrowia, do innego odnośnie nawróceń w rodzinie ect.
  • Puste miejsce przy sole wigilijnym – pozostałość po pogańskim zwyczaju, dokarmiania duszków w dniu przesilenia zimowego i letniego, żeby nie szkodziły, a pomagały.
  • Ciekawa jest też historia różańca. Został on zainspirowany podobnymi sznurami z odpowiednią ilością supełków, zawiązanymi w kręgi, służącymi do mantrowania, które to portugalscy kupcy podpatrzyli w Indiach i Chinach. Na początku modlitwa różańcowa była zwalczana przez wszystkie odłamy chrześcijan, później (po objawieniu maryjnym gdzieś w Portugalii [ciekawy zbieg okoliczności]) zostały zatwierdzony jako oficjalny sposób na modlitwę. Jednak tylko przez KrK.
  • Krzyżyk na łańcuszku – magiczny amulet chroniący przed demonami. Choć z drugiej strony może to być świadectwo wiary (przy czym wg Biblii chrześcijanin powinien być pokorny i modlić się w ukryciu). [„Ty zaś, gdy chcesz się modlić, wejdź do swej izdebki, zamknij drzwi i módl się do Ojca twego, który jest w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie.” Mt 6,6]

Podobnie zresztą sprawa ma się z Szatanem. Najprostszy sposób na walkę z pogaństwem? Pokazać, że wszyscy bogowie inni niż NASZ to tylko różne oblicza  Szatana, wroga Pana. Jak powstał jego wizerunek?

  • pentakl – symbol bogini Wenus
  • widły – trójząb Posejdona
  • postać (połączenie człowieka z kozą) – satyry, czarty, biesy
  • nietoperze skrzydła – Tanatos

Przydomki Szatana:

  • „Książę Kłamstw” – Loki, nordycki bóg zła
  • „Książę Ciemności” – wszyscy dobrzy bogowie lunarni, ale i bogowie zła
  • „Wąż” – Angra Mainju

Mam nadzieję, że was nie zanudziłem. Czy wy też zauważyliście jakieś pogańskie naleciałości w chrześcijaństwie? Jeśli tak, napiszcie o tym w komentarzach, albo (jeszcze lepiej) na ATE. Przy okazji, zdając się na mój dar jasnowidzenia przypominam: jeśli krytyka, to tylko konstruktywna.

Boże, błogosław ateizm
Filip vel Ameba28

About these ads
Komentarze
  1. pinol pisze:

    Święto świętego Walentego to podobno staro pogańskie święto płodności. Pragnąłbym także zwrócić uwagę na zwykłe astrologiczne konotacje. Czas działalności rzekomego Chrystusa przypada na sam koniec astrologicznej ery Barana. Zaraz po niej miała nastąpić astronomiczna era Ryb. Stąd baranek idący na rzeź i rybacy a później oczywiście funkcjonowanie symbolu ryby wśród pierwszych Chrześcijan.
    Właśnie dlatego Nowy Testament jest jedną z najciekawiej skonstruowanych książek w historii. Wszystkie te „furtki” interpretacyjne pozostawiają szerokie pole do popisu dla każdego. Można każdy fragment przypasować do twojej filozofii. Przykładowo :
    Bogiem wikingów był Odyn, który nim stał się Bogiem (urodził się człowiekiem) musiał przeżyć własną śmierć powieszony do góry nogami na świętym drzewie życia Yggdrasil (co później praktykowali nordyccy wojownicy – gdyż prawdziwym wojownikiem mógł zostać tylko ten, który pokonał własną śmierć) Odpowiednie przeinterpretowanie (Nowy testament jest w końcu dziełem totalnie otwartym zgodnie z rozumieniem otwartości zaczerpniętym od Umberto Eco) i Wikingowie nie mieli zbyt dużych oporów przed przyjęciem Chrześcijaństwa. Przedstawiono im bowiem Jezusa jako kolejną inkarnacje (wcielenie, cokolwiek) Odyna.
    uff…. pozdrawiam – Pinol

    http://pinol.blox.pl

  2. Inni znawcy wskazują na jeszcze inne mitologie, w których jest zdumiewające podobieństwo do dziejów Chrystusa: jak indyjska, czy epos Ramajana.
    Wg wielu religioznawców również Stary Testament jest nieoryginalny, a jest zlepkiem motywów pożyczonych ze starszych mitologii: mezopotamskiej/babilońkskiej, choć tu argumenty są mniej przekonujące.

    • Nie jest to kwestia nieoryginalności, a raczej inspirowania się mitami z różnych kultur, obierania ich z naleciałości politeizmu i przystosowywania do potrzeb własnego opisu świata. Stary Testament jest inspirowany bardzo starymi mitami i poematami – badania przeprowadzane w tym kierunku są dziś bardzo bogate i wyraźnie takowe źródła wskazują. Jako przykład mogę podać liczne podobieństwa do mitu o babilońskim bogu Marduku i jego walce z Tiamat (echa tej opowieści pobrzmiewają w opisie piątego dnia stworzenia, czy dalej w Psalmach) oraz pewien poemat z ok. XVIII p.n.e. (w którym występuje bohater zwany Atrahasis), gdzie mamy do czynienia z ciekawym opisem stworzenia człowieka. Są to oczywiście tylko przykłady – takich podobieństw jest dużo więcej.

    • greg0.75 pisze:

      Ależ żadne argumenty nie są potrzebne – wedle samej biblii lud Izraela wywodzi się z międzyrzecza – pierwszy patriarcha Abraham urodził się w Ur Chaldejskim (tak samo jak Hiob) – siłą rzeczy historia Bibilijna przed Abrahamem powinna być zaczerpnięta wprost z kultury Mezopotamii…

  3. Bohdan pisze:

    A ja Wam opowiem jeszcze o jednej ciekawej tezie – chrześcijaństwo wymyślili żydzi i bynajmniej o Jezusa Ch. nie chodzi. Religia ta naucza, że istotnym jest życie wieczne, a nie doczesne – ziemskie. Propaguje ascetyzm i uległość. Judaizm natomiast zupełnie przeciwnie – nakazuje cieszyć się życiem doczesnym, dążyć do sukcesu, gromadzić majątek itp. Jakby nie patrzeć, szerzenie się chrześcijaństwa w pierwszych wiekach naszej ery znacząco pomogło żydom. Gdyby nie chrześcijaństwo imperium rzymskie praktycznie zagarnęłoby całą władzę i razem z nią większość ziem i majątków.

  4. Parano pisze:

    Tak tam, tania sensacja. Nie ma tym nic dziwnego, że ludzie żyjący w różnych kulturach, na innych kontynentach wierzą w bardzo podobne rzeczy. Podobieństwa między afrykańskimi a na przykład amerykańskimi czy syberyjskimi szamanami o nie świadczy o niczym nadzwyczajnym. Mity na całym świecie są podobne, czy to o stworzeniu świata (istnieje kilka popularnych motywów powtarzających się w różnych okresach i na zupełnie innych terenach. Takie dopasowywanie motwyów i zachwycanie się tym jak jakimś wielkim odkryciem jest naiwne i w sumie zabawne :)

  5. Hublot pisze:

    Tak tam, tania sensacja. Nie ma tym nic dziwnego, że ludzie żyjący w różnych kulturach, na innych kontynentach wierzą w bardzo podobne rzeczy. Podobieństwa między afrykańskimi a na przykład amerykańskimi czy syberyjskimi szamanami o nie świadczy o niczym nadzwyczajnym. Mity na całym świecie są podobne, czy to o stworzeniu świata (istnieje kilka popularnych motywów powtarzających się w różnych okresach i na zupełnie innych terenach. Takie dopasowywanie motwyów i zachwycanie się tym jak jakimś wielkim odkryciem jest naiwne i w sumie zabawne :);. All the best!!

  6. greg0.75 pisze:

    Sugerowałbym odrobinę krytycyzmu – tezy Pujola łatwo zdemistyfikować jako bezpodstawne (na przykładzie grobowca w Paheri – nie jest to grób faraona a lokalnego bogacza; scena na ścianie przedstawia 12 dzbanów (w grupach 2-6-4); zgodnie z opisem na tejże ścianie nie przedstawia przemiany czegokolwiek, a chłodzenie piwa przed ucztą). „Teksty piramid” nie są bynajmniej tłumaczeniami tekstów zapisanych na sianach piramid a XIX pozycją typu pre-Daeniken – do znalezienia w googlebooks.
    Co do mitraizmu – jego rzymska wersja poza nazwą nie miała związków z wierzeniami perskimi, a jej najstarsze opisy pochodzą z IV wieku naszej ery (czyli są 150 – 200 lat młodzsze niż opisy chrześcijaństwa.

  7. radeq pisze:

    Przyjacielu, w wielu kwestiach się z Tobą zgadzam, jednakże mylisz chrześcijaństwo z katolicyzmem. Rację masz, że katolicyzm wiele swoich „tradycji” i „obrzędów” zaczerpnął z pogaństwa i dalej to robi, jest mnóstwo przykładów. Nawet na podstawie biblii można wykazać, że praktykują, nauki niezgodne z naukami Chrystusa. Jednakże nie można osądzać samego chrześcijaństwa na podstawie grupy ludzi, która uzurpuje sobie prawo do tłumaczenia biblii, czy nauki w imieniu Chrystusa. W Polsce niewiele osób wie czym jest prawdziwe chrześcijaństwo. Ludzie myślą, że jest to styl życia, masa obrzędów i zwyczajów, a w rzeczywistości to żywa relacja z Chrystusem. Nie mam na celu was teraz ewangelizować, ale proszę jedynie o trzeźwe spojrzenie na sprawę i nie „szufladkowanie” chrześcijaństwa na równi z katolicyzmem, który tak naprawdę z chrześcijaństwem ma niewiele wspólnego. Pozdrawiam.

    • Ameba28 pisze:

      Dziękuję za konstruktywną krytykę i posypuję niniejszym głowę popiołem. (Piszę to bez ironii.)

      Jedna tylko uwaga – nie szafuj, proszę, słowem „przyjaciel”, które i tak ulega nieustannej degradacji.

  8. deffkoszalin pisze:

    Llogari Pujol się myli, bo:
    a) Wobec tezy, iż Faraona w starożytnym Egipcie uważano za syna boga, a jednocześnie za człowieka warto zwrócić uwagę na to, że każdy faraon był synem bóstwa, natomiast Jezus był jeden. Był także Synem Bożym w takim sensie w jakim żaden inny człowiek nie był na świecie, w przeciwieństwie do faraonów gdzie boskie synostwo wiązało się z uzasadnieniem monarchii. Podobnie wspomniane zmartwychwstanie i wstąpienie do nieba w chrześcijaństwie jest odmienne od wyobrażeń starożytnych Egipcjan o życiu pozagrobowym. Obydwa kulty są różne w swojej istocie, chociaż zawierają pewne zbliżone w określony sposób do siebie elementy. Czy to jednak to wystarczy aby mówić o wspólnym źródle?
    b) Problem z „Modlitwą ślepca” (zgodnie z tezami Llogari Pujol ma ona zawierać w sobie elementy z Modlitwy Pańskiej a także teksty związane z ośmioma błogosławieństwami) budzi poważne zastrzeżenia bibliograficzne. Dzieło jest nieznane w podstawowej literaturze przedmiotu i próżno choćby szukać jego przekładów w internecie. Niestety książka, której współautorem jest Llogari Pujol także nie udziela odpowiedzi na to pytanie. Nie pojawia się w niej ani tekst, ani nawet jakiekolwiek bezpośrednie odwołanie do „Modlitwy ślepca”. Oczywiście temat tekstu Modlitwy Pańskiej jest poruszany – okazuje się, że istnieją dwa teksty w których faraon zwraca się do Ozyrysa jako do ojca. Czy jednak jest to naprawdę istotna zbieżność? Sam zwrot może być charakterystyczny dla każdej religii uznającej występującej w jakiejś formie ojcostwo bóstwo. W książce poruszany jest także temat egipskiej inspiracji błogosławieństw, ale jak się okazuje mamy do czynienia z nie jednolitym tekstem, lecz z wyborem różnych cytatów z pism starożytnego Egiptu. Autorzy wybierają te, które zdają się odzwierciedlać te same myśli, które pojawiają się w Kazaniu na Górze. Wymienione podobieństwa ograniczają w zasadzie do tego, że nie będzie już różnicy między bogatym i biednym, że głodni będą nakarmieni, że płaczącym otrze się łzy oraz, że dobrzy ludzie będą wynagrodzeni. Te jednak elementy wcale nie muszą świadczyć o tym, że istnieje jakiś związek pomiędzy rozwojem chrześcijaństwa a religią starożytnego Egiptu, gdyż są wspólne wielu tradycjom etycznym.
    c) Wobec tez, że nt. teogamii (bóg zapładnia królową i rodzi się nowy faraon; „Opowieść Satmiego”, w której czytamy: „Cień boga pojawił się przed Mahitusket i oznajmił jej: »Będziesz miała syna, którego będą zwać Si-Osiris«; Mahitusket znaczy „Łaski pełna”, a „Si-Osiris” znaczy „syn boga”, czyli syn Ozyrysa, trzeba zauważyć iż Pujol pomija cały fragment dotyczący lekarstwa z łodygi melonu oraz tego, że Si-Osire jest owocem najnormalniejszego w świecie małżeńskiego seksu. Podobieństwa jednak ograniczają się do samego motywu snu w którym ktoś przemawia do ojca, że urodzi mu się syn, który ma coś osiągnąć w życiu i podaje jego imię. Ciekawa sprawa też się ma z Mahituaskhit, która ma być łaski pełna. Autorzy w przypisie wyjaśniają, że w tłumaczeniu jej imię oznacza „pełna szczodrości” (llena de larguezas), co następnie z kolei utożsamiają z „pełna łaski” (llena de gracia). Problem polega na tym, że te dwa terminy jednak nie oznaczają tego samego.
    d) Pujol utrzymuje, iż w mitologii egipskiej Set chce zabić dziecko imieniem Horus. Jego matka Izyda ucieka więc z nim, tak jak Święta Rodzina ucieka do Egiptu. Trzeba w tym miejscu odnotować, iż W starożytności, w momencie próby przejęcia władzy, zgładzenie wszystkich potomków oponenta było typowym zachowaniem, więc odwzorowanie tego typu historii w mitach nie jest niczym niezwykłym. W przypadku mitów i legend możemy znaleźć mnóstwo przekazów o ludziach uciekających i ukrywających się przed prześladowaniami. Czy to, że podobnie postąpił biblijny Józef i zabrał swoją rodzinę aby jej nie narażać jest jakieś wyjątkowe? Skoro w historii setki osób się przemieszczało z podobnych powodów to dlaczego akurat podobieństwo między tymi dwoma przypadkami miałoby być istotne?
    e) Jeśli Egipcjanie uważali mirrę, kadzidło i złoto za emanacje boga Ra (złoto było jego ciałem, kadzidło jego zapachem, a mirra jego nasieniem), to należy wspomnieć, iż chrześcijanie nie uważali mirry, kadzidła i złota za nic więcej jak prezent dla Dziecięcia i jest to bardzo istotna różnica. Samo wystąpienie takich podarków nie jest niczym niezwykłym, wspominane są one wielokrotnie w Piśmie Świętym, co oznacza, że były charakterystyczne dla tamtego rejonu.
    f) Obraz uczty, który znajduje się na grobie egipskim w Paheri przedstawia wyrób wina a nie cud dokonany przez faraona. Pujol wspominają o tym, że Ozyrys był określany jako bóstwo związane z winem, ale teksty do których się odwołuje nie mówią nic o cudzie podobnym do tego z Kany.
    g) Pujol argumentuje, iż Bóg Sobek, o czym opowiadają „Teksty z piramid”, z 3000 roku przed Chrystusem rozmnożył chleb i ryby i rozdał ludziom na brzegu jeziora Faiun, a następnie chodzi po wodach tego jeziora. Teksty z Piramid wspominają o tym bóstwie, ale nie pojawia się w kontekście takich wydarzeń. Ozyrys, bóg zboża, umierający co roku, pozwalał Egipcjanom żywić się swoim ciałem (chlebem). W „Tekstach z piramid” zwany jest także „panem wina”. Ozyrys daje Izydzie do picia z kielicha swoją krew, by pamiętała o nim po jego śmierci. Istnieją jednak wyraźne różnice pomiędzy postacią Ozyrysa i Jezusa. Śmierć tego pierwszego związana jest symbolicznie ze wzrostem zboża, które rozwija się z ziarna. Dopiero z niego robi się chleb. Symbolika ta jest wyraźnie związana z agralną kulturą Egiptu. Eucharystia nie zawiera nawiązań tego typu, co wskazuje na to, że te dwa motywy religijne mogą być niezależne. Symbolika wina i krwi wiąże się natomiast z wylewami Nilu. Ich wody miały czerwony kolor, co kojarzono z krwią zabitego Ozyrysa a także z kolorem wina. W takim wypadku mamy znów do czynienia z symboliką agralną, tym razem wykorzystaną podczas obrzędów magicznych.

    Teza o Jezusie zapożyczonym z kultu Mitry to bzdura, bo:
    – teza rozpowszechniona przez książkę Karlheinza Deschnera pt. I znowu zapiał kur. Bardzo popularna wśród różnych przeciwników chrześcijaństwa. Jak dotąd nie odnaleziono bowiem tak dużej ilości (domniemanych) podobieństw w żadnych innych dwóch religiach, z wyjątkiem właśnie mitraizmu i chrześcijaństwa.
    – Ponoć mitraiści nie tylko tak jak chrześcijanie w swych obrzędach przyjmowali chrzest, bierzmowanie i „komunię świętą”, czyniąc to rzekomo z okazji odbytej z nimi „ostatniej wieczerzy” ich Mistrza, ale mieli nawet takie same jak katolicy „hostie”, na których widniał znak krzyża. Te paralele intrygują dziś tak wielu, że nic dziwnego, iż temat ten jest często podnoszony w formie zarzutu przez przeciwników chrześcijaństwa.
    – Mitraizm jest starożytną religią perską, w której głównym bogiem był Mitra. Wbrew pozorom Mitra wcale nie był najwyższym bogiem w tej religii, był jednak najważniejszym bogiem jej misteriów. Zanim powstało chrześcijaństwo, w okresie pism wedyjskich (lata 1500-500 p.n.e.) Mitra był jednak jeszcze bogiem „mało ważnym”.
    – W sanskrycie słowo mitra znaczy „przyjaźń”, „przyjaciel”, choć inni tłumaczą to słowo jako „ugoda”. Jeszcze inni wiążą imię Mitry z nowoperskim mihr – „słońce”. Niektórzy doszukują się kultu Mitry już w XIV wieku p.n.e., o czym ma świadczyć pewna inskrypcja znajdująca się w Kapadocji. Bóg Mitra był znany w Rzymie nie później niż w czasach cesarza Trajana (98-117 n.e.). Jego świątynie znajdowały się w tajemnych grotach, o czym wspominali już piszący w II wieku Justyn Męczennik i Tertulian. Do dziś dnia mamy zachowane niektóre z takich miejsc kultu Mitry, m.in. pod kościołem św. Klemensa w Rzymie. Najwięcej miejsc kultu Mitry (aż 40) zachowało się ponoć w Niemczech, w Saalburgu i w okolicach Frankfurtu nad Menem.
    – Pierwszy problem to kwestia datacji i wiążącej się z tym różnicy między mitraizmem perskim i mitraizmem, jaki rozwinął się w Cesarstwie Rzymskim dopiero w II wieku po Chrystusie (będę dalej nazywał go mitraizmem „rzymskim”). Oba mitraizmy różnią się bowiem od siebie i nie możemy domniemywać, jak czynią to niektórzy, że coś, co było obecne już w mitraizmie perskim, musiało też być implicite obecne w mitraizmie „rzymskim” (który w przeciwieństwie do tego pierwszego mógł już wpływać na chrześcijaństwo). Mitraizm ewoluował pod wpływem wierzeń ościennych był kultem dość synkretycznym.
    – Na temat perskiego mitraizmu mamy niewiele danych z okresu, w którym powstawało chrześcijaństwo. Tak naprawdę nie mamy żadnych źródeł perskich o tym kulcie, jak zauważa jeden z badaczy. Eliade dodaje, że wszystkie źródła, z jakich dowiadujemy się o mitraizmie, „pochodzą co najmniej z pierwszych wieków chrześcijańskiej ery”, a „Mitologia i teologia mitrańskich misteriów stała się nam dostępna głównie dzięki figuralnym pomnikom. Świadectwa literackie są nieliczne i odnoszą się zasadniczo do kultu i do hierarchii stopni wtajemniczenia”.
    – Na temat mitraizmu „rzymskiego” również mamy niewiele danych z okresu, gdy powstawało już chrześcijaństwo Większość danych na temat mitraizmu pochodzi jednak dopiero z IV wieku naszej ery i z okresu późniejszego. Dane te są jednak dość jednostronne i w sumie wszystkie są zależne od jednego źródła, ponieważ tak naprawdę Elizeusz czerpał swe informacje na temat mitraizmu od Ezniga, a ten z kolei czerpał w tej sprawie od Teodora z Mopswety (zm. w 428 roku n.e.). Większość tych autorów jest, jak widać, dość późna, trudno tym samym na podstawie tak późnych świadectw udowodnić, że to właśnie mitraizm wpłynął na koncepcje chrześcijaństwa, mogło być równie dobrze odwrotnie, jak zresztą sugerują niektórzy badacze.
    – kult mitry był kultem tajemnym, stąd informacje, jakie posiadamy na temat wierzeń religijnych i obrzędów inicjacyjnych jego członków, muszą być z tej racji „skąpe”
    – Mitra zstąpił z nieba, a gdy się rodził, był ponoć obiektem uwielbienia ze strony pasterzy, którzy przynieśli mu w darze pierwsze potomstwo ze swoich stad i owoce”. Podstawowe pisma w ogóle nie mówią nic o pasterzach obecnych przy wspomnianych narodzinach Mitry. Płaskorzeźby ukazujące pasterzy przy narodzinach Mitry pochodzą dopiero z II lub III wieku po Chrystusie. W dodatku mamy tylko 7 rzeźb, które możemy tak zinterpretować, na domiar złego są one w dość złym stanie, przedstawiają dość różne obrazy i tak naprawdę nie wiadomo nawet, czy w ogóle wiążą się one z narodzinami Mitry.
    – Dane te nie są więc dowodem na to, że pewne koncepcje mitraizmu wpływały na idee zawarte w Ewangelii Łukasza, bo ta ostatnia jest wcześniejsza niż te dane.
    – Również fakt, zgodnie z którym wiemy, że Mitra miał się narodzić ze skały, jak wskazuje wyżej Keller, raczej wyklucza niż zakłada domniemane podobieństwo zachodzące rzekomo w tym miejscu pomiędzy mitami mitraizmu i podaniami ewangelicznymi. Ewangelie zresztą nie mówią nic o tym, że Jezus narodził się w związku z jakąś grotą, więc wspomniane podobieństwo występujące pomiędzy tymi podaniami jest w tej sytuacji jeszcze bardziej znikome. Dopiero późniejsza apokryficzna Protoewangelia Jakuba podejmuje taki wątek.
    – czy w mitraizmie tak samo jak w chrześcijaństwie praktykowano chrzest, bierzmowanie i przyjmowano komunię świętą pod postacią chleba i wina, czyniąc to w dodatku rzekomo „na pamiątkę ostatniej wieczerzy Mistrza z uczniami”. Świadectwo Tertuliana i Justyna w sprawie mitraistycznych „sakramentów” jest bardzo niejednoznaczne i można je traktować jako bardzo hipotetyczne. Apologeci chrześcijańscy czynią tylko aluzje do nich (Eliade). Potwierdza to inny badacz, który stwierdza, że w ogóle nie mamy czegoś takiego jak np. księgi liturgiczne mitraistów, mamy tylko strzępki wyrażeń dotyczących ich praktyk religijnych. Jak dodaje pewna badaczka mitraizmu, w ogóle nie wiemy, czy obrzędy inicjacyjne mitraistów były przez nich praktykowane przed końcem I wieku n.e.. Wiemy jednak dzięki m.in. pismom Nowego Testamentu, że w I wieku n.e. chrześcijanie praktykowali już swe misteria religijne.
    – Justyn pisze, że u mitraistów odbywa się tylko coś, co mu się wydaje diabelską parodią chrześcijańskiej Eucharystii, ponieważ piją oni wodę i jedzą chleb podczas obrzędu inicjacji. Już tylko po tym widać, że wspomniany obrzęd mitraistów był czymś zgoła innym niż chrześcijańska Eucharystia. Chrześcijańska Eucharystia nie jest bowiem w ogóle obrzędem inicjacyjnym, przeciwnie, jest ona ostatnim i najpełniejszym etapem chrześcijańskiej obrzędowości. Zauważmy też, że Justyn nie mówi nic o winie obecnym w tym obrzędzie mitraistów, które było przecież od początku podstawowym składnikiem chrześcijańskiej Eucharystii.
    – Także przywoływany przez Deschnera Tertulian (patrz wyżej) w swej Preskrypcji przeciw heretykom nie podaje nic, co by nas upoważniało do stwierdzenia, że mitraiści posiadali obrzęd podobny do chrześcijańskiej Eucharystii. Tertulian pisze w tym dziele tylko tyle, że „jeśli go pamięć nie myli”, to mitraiści „ofiarowują chleb” (co samo w sobie nie musi mieć jeszcze nic wspólnego z Eucharystią chrześcijańską), a ponadto mają obrzęd czynienia jakiegoś znaku na czole, który zdaniem Eliadego mógł być przez ojców Kościoła interpretowany jako „rytuał uzupełniający sakrament chrztu”[76]. Jednak nie oznacza to, że mitraiści praktykowali chrzest w znaczeniu chrześcijańskim.
    – Wedle innych danych „chrzest” u nich polegał na polaniu nowego adepta krwią byka. Nowo przyjęty do tej religii leżał w specjalnym dole (przykrytym nieszczelnymi deskami), do którego ściekała krew byka.
    – Hostie były opatrzone znakiem krzyża. Deschner nie podaje bliższych konkretów w tej sprawie, nie wiadomo też dokładnie, jakie dane historyczne skłoniły go do takiego niesłychanego wniosku. Vermaseren wspomina bowiem o pewnym marmurowym reliefie (oznaczając go numerem 1896), na którym został przedstawiony Mitra i bóg Sol. Na tym właśnie przedstawieniu można zobaczyć, jak obaj bogowie siedzą przed stoliczkiem, na którym widać właśnie chleby z krzyżami. Jednak czy to od razu oznacza, że mitraiści mieli „hostie” z krzyżami? Nawet jeśli z tej ikonografii wysnujemy taki słabo uzasadniony wniosek, to nie da się udowodnić, że owa symbolika mitraistyczna wpłynęła na chrześcijańską liturgię. Ten sam Vermaseren podaje bowiem, że wspomniany relief pochodzi dopiero z IV wieku po Chrystusie, kiedy to chrześcijańska ikonografia od dawna już używała znaku krzyża. Z powyższych rozważań wiemy już, że kult Mitry był dość synkretyczny w swym charakterze.
    – Mitra „stał się jedną z postaci trójcy”?. Ma to być oczywiście kolejna paralela pomiędzy mitraizmem i chrześcijaństwem, które wyznaje ideę Boga w Trójcy jedynego. Idea troistego Mitry jest nam znana z pism Pseudo-Dionizego Aeoropagity, który pisał, że „dzisiaj jeszcze sławni bogowie święcą pewne święto na pamiątkę tego trzechdziennego słońca, czyli wielkiego potrójnego Mitry”. Autor ten pisał jednak dopiero w V wieku n.e., kiedy to już od dawna w chrześcijaństwie była znana idea Trójcy Świętej (w 325 roku n.e. naukę o Trójcy świętej zdefiniowano ostatecznie na Soborze w Nicei). Z punktu widzenia posiadanych danych historycznych idea troistego Mitry jest dużo późniejsza iż idea chrześcijańskiego Boga w Trójcy jedynego.
    – Mitraizm umieszcza symbole kluczy i koguta zawsze w zupełnie innym kontekście symbolicznym, niż czynią to Ewangelie. Np: jedna z mitraistycznych figur, która posiada głowę lwa i cztery skrzydła, trzyma w lewym ręku nóż, zaś w prawym klucz.
    – Zmartwychwstanie? Jedynie Tertulian pisze o „wprowadzaniu obrazu zmartwychwstania”. Nie oznacza to jednak wcale, że mitraiści wierzyli, że będą wskrzeszani ze zmarłych. Wyznawcy Mitry posiadali też „mity rezurekcyjne, w których bóstwo umiera i odradza się, będąc patronem tak pojmowanego procesu zmartwychwstania”.
    – Niedziela? Kolejna paralela ma rzekomo występować pomiędzy niedzielą chrześcijańską i świętym dla wyznawców Mitry dniem Boga Słońca – dies solis. Oba te dni przypadają na pierwszy dzień tygodnia.
    – Następnie, Deschner zupełnie przemilczał to, że mamy bardzo wczesne dane mówiące nam o święceniu niedzieli już w czasach apostolskich. O święceniu przez chrześcijan niedzieli mówi bowiem już przede wszystkim Ignacy z Antiochii ok. roku 110. List Barnaby z ok. 130 roku, Didache, datowane na rok ok. 100, Terulian i nawet Talmud także wspominają o tym, że chrześcijanie świętowali niedzielę długo przed Konstantynem. Aluzji w świętowaniu niedzieli przez chrześcijan możemy się doszukiwać już w Dz 20,7. Nie wydaje się jednak, aby w starożytności pogańskiej był to dzień kultu. Nawet w orientalnym kulcie Mitry, boga światłości, który z czasem zidentyfikował się w Rzymie ze Słońcem, Sol, Sol invictus, Sol invictus Mithra, Dominus Mithra, Sol invictus Dominus Mithra, dzień ten nie odznaczał się niczym szczególnym. ‚Nie posiadamy żadnych danych, na podstawie których moglibyśmy powiedzieć, że dzień słońca był w I-II w. po Chr. dniem świątecznym’, co więcej ‚nigdy nie był to dzień kultu, nawet w religii Mitry’.

    Data Bożego Narodzenia
    Deschner twierdzi też, że data Bożego Narodzenia, wyznaczona przez chrześcijan dopiero w 353 roku na dzień 25 grudnia, była związana z kultem Mitry. Jednakże Deschner jednocześnie przyznaje, że Kościół chrześcijański wybrał te datę dlatego, że „chciał bowiem tego ostatniego [tzn. Mitrę – przyp. J.L.] usunąć z potocznej świadomości”. W tym wypadku trudno mówić o inspirowaniu się kultem Mitry przez chrześcijaństwo. Jest to już raczej kontestacja i wzajemna rywalizacja doktrynalna między obiema religiami.
    Znaczne różnice pomiędzy mitraizmem a chrześcijaństwem
    Na koniec wspomnę jeszcze o pewnej ważnej rzeczy: pomiędzy mitraizmem a chrześcijaństwem istnieją pewne kolosalne różnice, które sprawiają, że obie te religie są czymś zupełnie innym w swej najgłębszej istocie.

  9. cheeckerrGER pisze:

    Has anyone experiences with selfmade touchsreen gloves from http://www.nano-touch-kit.com ?

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s