Ateizm w kulturze: reklama

billboard-advertisementTen wpis nie jest mój, to fragment artykułu z  portalu  JoeMonster.org,  ale stwierdziłem, że ten właśnie fragment świetnie wpisuje się w moją serię „Ateizm w kulturze”. Szkoda tylko, że dotyczy jedynie chrześcijańskiego boga (bogów?).

Wszystkie obrazki wstawiłem jako miniatury, po kliknięciu pokaże się pełny widok.

Tytuł oryginalny: „Za garść srebrników, czyli: Jezus znowu na sprzedaż”

O tym, że religia to dla wielu temat tabu, wiedzą chyba wszyscy. Nawet dziś obraza największych świętości kończy się często niemalże linczem. Przekonali się o tym, chociażby, właściciele duńskiego dziennika „Jyllands-Posten”, którzy parę lat temu nieopatrznie dopuścili do publikacji karykaturę Mahometa. Tysiące muzułmanów wyszło na ulice, wybuchły zamieszki, w ogniu stanęły duńskie ambasady…Takie reakcje nie są, oczywiście, zarezerwowane jedynie dla wyznawców islamu.

Równie gwałtownie potrafią zareagować chrześcijanie, którym nie w smak jest przedstawienie w złym świetle papieża Jana Pawła II, czy artystyczna ekspozycja krucyfiksu zanurzonego w urynie .Problem w tym, że postaci i symbole wiary są szalenie nośnym i przyciągającym uwagę elementem kultury. Nie jest chyba tajemnicą, że na uczuciach religijnych zbić można całkiem niezły majątek.

Przed Wami Jezus – Syn Boży, w którego, jeśli wierzyć statystykom wierzy przeszło dwa miliardy ludzi na całym świecie. Tym razem objawi się on w wersji komercyjnej.

Stąpanie po grząskim gruncie i narażanie się osobom gorliwie wierzącym nie przeraziło twórców kampanii agencji reklamowej Black Sheep, którzy zdecydowali się sięgnąć po wizerunek Mesjasza. Autorom zdjęcia można zapewne wiele zarzucić, ale kreatywności odmówić im trudno…

black-sheep

Nieco dalej w posunął się producent piwa, który ochrzcił swój produkt mianem „Jesus Beer” i, ma się rozumieć, wykorzystał w reklamie złocistego napoju samego zainteresowanego. Cudowny browar można zakupić w formie sześciopaku, za niewygórowaną kwotę 6 dolarów i 66 centów.

jesus-beer

Ojciec Jezusa, niejaki Bóg, również sygnował swoim imieniem serię napojów. W jego przypadku były to produkty bezalkoholowe. Zwierały za to śladowe ilości kofeiny.

god-coffee

Sporym skandalem, swego czasu okazały się billboardy z Jezusem reklamującym piwo Budweiser. Rzecznicy prasowi tej firmy stanowczo, jednak, zaprzeczyli jakoby autorem reklam miał być słynny browar i zrzucili winę na grupę anonimowych wandali, którzy przygotowali całą akcję bez konsultacji z Budweiserem.. Jaka jest prawda-nikt do końca nie wie.

jesus-baner

Zresztą, kombinacja Mesjasz + alkohol wydaje się być równie wybuchową mieszanką co połączenie Mentosa z Coca Colą. Z tejże receptury skorzystali również właściciele RTL-TVI – belgijskiej stacji TV. Za ten bluźnierczy czyn oberwało im się od katolickich biskupów.

Nie wiadomo do końca czy duchownych zgorszyło przedstawienie Syna Bożego jako faceta z wyraźna nadwagą, czy o to, że wizja balangującego, niestroniącego od alkoholu oraz pięknych dziewcząt, Jezusa dalece odbiega od jego oficjalnego wizerunku.

jesus-rtl

Napój energetyczny, który zwykł dodawać skrzydeł świetnie wpasował się w okoliczności narodzin młodego J. I po raz kolejny, z Bożą pomocą, kieszenie pomysłowych autorów reklamy napełniły się złotymi talarkami…

Jak jeszcze można wykorzystać Bożego syna? Ano, na przykład możnaby zamienić go oraz jego apostołów w gigantyczne szczury i na obrazie nawiązującym do „Ostatniej wieczerzy” kazać jeść zatrute jedzenie.

holy-crap

Na taki pomysł wpadli panowie z firmy Mortein. O tym czy reklamowanie w takiż sposób środka eksterminującego te przemiłe gryzonie jest przekroczeniem granic dobrego smaku pozostawiam czytającym.

last-supper-rats

Źródło: JoeMonster.org
Tutaj także reszta artykułu.

Boże, błogosław ateizm
Filip vel Ameba28

Odpowiedzi: 2 to “Ateizm w kulturze: reklama”

  1. Taex Powiedział/a:

    No super artykuł szkoda tylko ze wszystkie materiały video już niedostępne ;/

Dodaj komentarz