„Rumun w sądzie oskarżył Boga o korupcję”
Czterdziestoletni Rumun Mircea Pavel ma na pieńku z Bogiem. – Umówiliśmy się, że będzie mnie chronił. I nic – mówi pan Pavel. Jest niepocieszony, bo sąd wlepił mu karę dwudziestu lat więzienia za morderstwo. A Bóg nic.
Mircea Pavel postanowił sięgnąć do własnych doświadczeń i pozwał Boga do sądu. Rumun oskarżył Boga o „zdradę, złamanie zaufania i korupcję”. Mircea stwierdził, że na chrzcie zawarł z Bogiem umowę, na podstawie której oskarżony miał chronić go przed wszelkim złem. – Bóg umowy nie dotrzymał – podkreślał Rumun w trakcie wstępnej rozprawy.
Aż się boimy pomyśleć, co by z tego mogło wyniknąć. Całe szczęście, że rumuński sąd odrzucił oskarżenie Pavla. Sędziowie w uzasadnieniu stwierdzili, że „Bog, zamieszkały w Niebie i reprezentowany w Rumunii przez Kościół Prawosławny” nie jest „osobą prawną” i „nie ma adresu zameldowania”.
Źródło: Gazeta.pl
Wiem, że straszny suchar, bo z 2007 roku, ale myślę, że wart odświeżenia. Swoją drogą ironia losu: niby Bóg – sędzia, a to jego chcieli sądzić. A co z jego immunitetem?
Boże, błogosław ateizm
Filip vel Ameba28

28 Październik 2009 @ 21:34
immunitet idzie na dalszy plan… umowa to umowa, sprawiedliwość musi przecież być!!! ;) :D
31 Październik 2009 @ 1:21
“Bog, zamieszkały w Niebie i reprezentowany w Rumunii przez Kościół Prawosławny” nie jest “osobą prawną” i “nie ma adresu zameldowania”.
To mnie rozwaliło! :)