Witaj w roku 1984
Wpis nie jest może powiązany z tematyką tego bloga, ale myślę, że dotyka nas wszystkich.
Proszę państwa, 28 października 2009 roku, nastała w Europie cenzura.
Przerażające wieści dochodzą do nas z Frontu Zachodniego! Nasi drodzy europarlamentarzyści po raz kolejny dali nam odczuć co myśli władza o swoich „podopiecznych”.
Nie wiem ilu z was pamięta sprawę „Poprawki 138″. Miała ona miejsce tuż przed eurowyborami. Internauci oburzeni zapisami „Pakietu telekomunikacyjnego” stworzyli liczne petycje internetowe i papierowe, odnośnie wprowadzenia odpowiedniej poprawki. Dlaczego? Bo pakiet pozawalał na odcięcie użytkowników od internetu BEZ WYROKU SĄDU.
W samej tylko Polsce podpis pod największą z internetowych petycji swój podpis złożyło 60 tysięcy osób.
I co? I nic. Zbliżały się wybory, więc nasi Władcy stworzyli odpowiednią poprawkę, bo – jak wiadomo – każdy głos się liczy. W końcu, 5 maja bieżącego roku udało się! Parlamentarzyści skończyli pracę nad sławetną poprawką. Jej treść miała brzmieć następująco:
”No restriction may be imposed on the fundamental rights and freedoms of end-users, without a prior ruling by the judicial authorities, notably in accordance with Article 11 of the Charter of Fundamental Rights of the European Union on freedom of expression and information, save when public security is threatened where the ruling may be subsequent.”
Jak z niej wynikało żadna restrykcja (grzywna, odcięcie od sieci itp.) nie może być nałożona bez uprzedniego wyroku sądu – z wyjątkiem zagrożenia publicznego (czyli np. aktów cyberterroryzmu, nawoływania do popełnienia poważnego przestępstwa, szerzenia podofilii itp.). Pośród osób zainteresowanych sprawą, zapanowała ogólna radość. Udało się! Pokonaliśmy cenzurę!! Życie znów nabrało sensu!!
Wybory się skończyły. Panowie europosłowie mogli znów spokojnie zapomnieć o swoich ideałach i z czystym sumieniem ruszyć do boju pod hasłem „Bóg! Ojczyzna! HONORARIUM!”. Doprawdy piękne ideał. Dopchali się więc do koryta i wzięli za wielkie żarcie. A że apetyt rośnie w miarę jedzenia, toteż stwierdzili, że trzeba by powiększyć obszar swojej władzy. I tak zapomnieli o słynnej „Poprawce 138″, która miała stać na straży wolności. W zamian za to powiększyli strefę swoich wpływów, tworząc jej nową wersję. Tym razem brzmi ona:
„Measures taken by Member States regarding end-users’ access to or use of services and applications through electronic communications networks shall respect the fundamental rights and freedoms of natural persons, as guaranteed by the European Convention for the Protection of Human Rights and Fundamental Freedoms and general principles of Community law. Any measures liable to restrict those fundamental rights or freedoms may only be taken in exceptional circumstances and imposed if they are appropriate, proportionate and necessary within a democratic society, and shall be subject to adequate procedural safeguards in conformity with the European Convention for the Protection of Human Rights and Fundamental Freedoms and with general principles of Community law, including effective judicial protection and due process. In particular, any measures may only be adopted as a result of a prior, fair and impartial procedure ensuring inter alia that the principle of presumption of innocence and the right to be heard of the person or persons concerned be fully respected. Furthermore, the right to an effective and timely judicial review shall be guaranteed.This shall not affect the competence of a Member State, in conformity with its own constitutional order and with fundamental rights”.
Otóż i piękno lukrowanych eufemizmów. Ciekawe, co też Władcy mogli mieć na myśli, stwierdzając że „jakiekolwiek kroki mogące ograniczyć podstawowe prawa i wolności mogą być podejmowane jedynie w szczególnych przypadkach”, pod warunkiem że są „właściwe, proporcjonalne i potrzebne w społeczeństwie demokratycznym” i będą przestrzegać Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, z „faktyczną ochroną sądową”?
Dodatkowo poprawka mówi, że od decyzji podjętej przez władze ma przysługiwać odwołanie do sądu. Nie ma już mowy o ”wyroku sądowym” przed decyzją o odcięciu/ograniczeniu. Jest mowa o „kontroli sądowej” (???) już po decyzji.
Dostęp do Internetu to moim zdaniem prawo podstawowe – dotyczy wszystkich, a zagrożenie jest bardzo realne i to w całej Europie.
Przykład: ostatnie wyczyny rządu, który chce przykładowo śledzić kto korzysta z e-hazardu, stąd tylko o krok od kary w postaci zakazu dostępu do sieci dla osób, które złamały prawo. A czymże różni się to w dzisiejszych czasach od zakazu jakiegokolwiek wypowiadania się dla osób, które np. kiedyś kogoś pomówiły publicznie.
Brzmi jak rok 1984?
NO PASARAN!!
Filip vel Ameba28
P.S.
Na koniec cytat Michaiła Bakunina. Nie jest on może i autorytetem moralnym, ale mawiał mądrze:
„Nie można człowieka pozbawić cząstki wolności, nie pozbawiając go wolności całkowicie.”

29 Październik 2009 @ 21:11
I w „piękny” sposób wolność ludzka zostaje coraz bardziej ograniczana… pasuje mi tu pewien cytat „Wolność jest to prawo czynienia wszystkiego tego, na co ustawy pozwalają”… cóż….
30 Październik 2009 @ 13:49
Jeśli będą ludzi tak pozbawiać dostępu do netu to rozkwitną nielegalne włamy do sieci WiFi itp… a sam parlament i parlamentarzyści staną się celem ataków hakerów i krakerów. Podziemie ruszy do boju, wygra i zaprowadzi porządek… w pewnym sensie historia się powtórzy :P
30 Październik 2009 @ 19:24
Z tego co mi wiadomo, zakazów korzystania z bibliotek nie planują, więc mimo wszystko możemy spać spokojnie. Nie pamiętacie już, że jeszcze jakiś czas temu ludzkość potrafiła się bez internetu obyć? ;)
31 Październik 2009 @ 0:17
Owszem, ale internet to nowa jakość życia. W żaden inny sposób nie można dotrzeć do tak dużej liczby osób naraz. Internet to nie tylko rozrywka. To nowy rodzaj wolności wypowiedzi, której nie da się zmanipulować tak łatwo jak innych mediów, czy książek. Media są kontrolowane odgórnie przez określone grupy. Internet jest natomiast (w większości) kontrolowany oddolnie. Przez każdego z użytkowników.
1 Listopad 2009 @ 11:42
No PasaraN, a nie Pasaram ;P
1 Listopad 2009 @ 15:25
Wybacz, literówka. Te literki są dosyć blisko siebie na klawiaturze… Inna sprawa, że nie zauważyłem. Ale dzięki, już poprawiam.
2 Listopad 2009 @ 21:07
Jak cenzura? Gdzie cenzura? Przypominam, że to co jest w dyrektywie nie przekłada się automatycznie na krajowy porządek prawny. Zresztą, bez tej dyrektywy, i tak kazde państwo mogło sobie odcinać kogo chciało od czego chciało.
2 Listopad 2009 @ 21:58
Tak, wiem. Chodzi mi raczej o to, że coś takiego w ogóle mogło się pojawić w prawie. To mnie bulwersuje.
No coś w tym jest… niestety…