Kościoły katolickie we Włoszech instalują automatyczne dozowniki wody święconej, żeby zmniejszyć zagrożenie grypą A/H1N1 – informuje BBC na swym portalu internetowym.
Problem polega na tym, że w tradycyjnej kropielnicy palce maczają wszyscy wierni, co może zwiększyć ryzyko zarażenia. Nowoczesny automatyczny dozownik, wyposażony w czujnik działający na podczerwień, wydaje porcję wody święconej w chwili, kiedy wierny podstawi pod niego rękę. Początkowo ludzie byli trochę zaskoczeni tą techniczną innowacją, ale bardzo szybko ją zaakceptowali.
Wynalazca tego urządzenia, Luciano Marabese, mówi, że jest zasypywany prośbami o szczegółowe informacje i dostępność dozownika. Zainteresowanie szczególnie wzrosło, gdy niektóre włoskie kościoły ogłosiły, że zawieszają korzystanie z tradycyjnych kropielnic.
Grypa A/H1N1 pochłonęła dotąd we Włoszech ok. 30 ofiar śmiertelnych.
Źródło: Gazeta.pl Wiadomości
Abstrahując od grypy – niezłe sprzęcicha teraz kościoły mają…







Kościoły katolickie we Włoszech instalują automatyczne dozowniki wody święconej, żeby zmniejszyć zagrożenie grypą A/H1N1 – informuje BBC na swym portalu internetowym.
Hmmm, jakby jeszcze dodawali odrobinę środka odkażającego do tej wody to wtedy miałoby to jeszcze większą skuteczność :)
Niezłe i kosztowne chyba ?
Ale to jest przecież woda święcona, więc o jakimkolwiek zarażeniu nie może być mowy. Ktoś znowu kręci lody z gówna. Niesamowite. A te wszystkie całowane krzyże? Powinny, owe krzyżyki i madonny mieć od góry zamocowany dozownik z jakimś “dezynfeksem”, który sączyłby się powolutku na drewienko czy srebro, a jakoś miliony całują i nic im nie jest. A może stąd świńska grypa? Pocałowała jaka ludzka świnia krzyżyk i teraz mamy. Wystarczy przyjść z własną ściereczką, tudzież chusteczkami higienicznymi i będzie ok.
Jeszcze powinny być automaty spowiednicze…. wrzuć banknot a twe grzechy będą odpuszczone