Gdy wychowujemy się pośród symboli religijnych, te symbole nam powszednieją i w końcu nie jesteśmy w stanie spojrzeć na nie tak, jak widzi je człowiek z zewnątrz, który ma z nimi mało wspólnego. Weźmy taki krzyż: ważny symbol poświęcenia, męki i zwycięstwa Chrystusa nad śmiercią, prawda? Szkoda tylko, że ten ważny symbol wygląda jak trup zawieszony na belce. Dochodzą do tego przeróżne obrazy Jezusa Cierpiącego, na których często widać wykrzywioną z bólu i zmęczenia twarz, po której spływają strugi krwi. Albo hostia, którą każdy prawdziwy katolik zjada co tydzień, zazwyczaj nie myśląc o tym, że zgodnie z wyznawaną przez siebie doktryną ten opłatek uległ właśnie zamianie w prawdziwe ludzkie, a nawet boskie, ciało. Jest to więc rytualny kanibalizm.
Mało która inna religia ma w swojej symbolice tak makabryczne rzeczy. Drewniane totemy z wierzeń animistycznych to przy tym niewinna zabawa ;)
A jaki z tego morał? Nie śmiej się z wierzących jeśli sam jesteś wierzący.
Co innego jeśli jesteś ateistą ;P
każdy wierzy w co chce, każdy ma wybór i (teoretycznie) każdy powinien wiedzieć, mieć świadomość, dlaczego wierzy w akurat tego boga…
Morał jak dla mnie to: Każda Religia jest śmieszna (czytać głupia)
Gdy wychowujemy się pośród symboli religijnych, te symbole nam powszednieją i w końcu nie jesteśmy w stanie spojrzeć na nie tak, jak widzi je człowiek z zewnątrz, który ma z nimi mało wspólnego. Weźmy taki krzyż: ważny symbol poświęcenia, męki i zwycięstwa Chrystusa nad śmiercią, prawda? Szkoda tylko, że ten ważny symbol wygląda jak trup zawieszony na belce. Dochodzą do tego przeróżne obrazy Jezusa Cierpiącego, na których często widać wykrzywioną z bólu i zmęczenia twarz, po której spływają strugi krwi. Albo hostia, którą każdy prawdziwy katolik zjada co tydzień, zazwyczaj nie myśląc o tym, że zgodnie z wyznawaną przez siebie doktryną ten opłatek uległ właśnie zamianie w prawdziwe ludzkie, a nawet boskie, ciało. Jest to więc rytualny kanibalizm.
Mało która inna religia ma w swojej symbolice tak makabryczne rzeczy. Drewniane totemy z wierzeń animistycznych to przy tym niewinna zabawa ;)
Nie widzę żadnej różnicy… to po co przepłacać?