Z Jezusem na parkiecie
Jak zachęcić młodych ludzi do wiary i Kościoła? Zorganizować im dyskotekę. – Chcemy przełamać stereotypy i pokazać, że religia wcale nie musi być nudna – podkreśla ksiądz Michał Misiak. Efekt? Na zabawę przyszło ponad trzy tysiące osób.
“Spiritual attack”, to – jak mówią pomysłodawcy – bezalkoholowa ogólnopolska dyskoteka ewangelizacyjna. Bilety zostały wyprzedane w kilka dni. W sobotę, żeby dostać się do środka, trzeba było stać w długiej kolejce. Około pół godziny. A tam było równie ciasno jak przed wejściem.
Miejsce też nie było przypadkowe. – Wybraliśmy klub Heaven, bo ma nie najlepszą opinię – mówi ks. Misiak. – Słyszy się o nadużywaniu alkoholu czy narkotyków przez jego gości. No i jest największy w Łodzi.
Klub Heaven wyglądał tego dnia inaczej niż zwykle. – Zmieniliśmy dużą część wystroju – opowiada ks. Misiak. Pozasłaniano m.in. plakaty i zdjęcia nagich kobiet oraz podobne rzeźby. Na ścianach pojawiły się symbole chrześcijańskie. Jedno z pomieszczeń zaaranżowano na pokój do udzielania sakramentu spowiedzi. Trzydziestu księży było gotowych na rozmowę o problemach nastolatków. Udzielili w sumie 300 porad.
Oprócz tańczenia w trzech wielkich salach, przy muzyce klubowej, r’n'b, hip-hop oraz dance, można było m.in. zobaczyć pokaz mody chrześcijańskiej “Spiritual Fashion”. Stroje zaprojektowała Paulina Polak, studentka łódzkiej Akademii Sztuk Pięknych. Jak wyglądają chrześcijańskie ubrania? – Są skromne, ale jednocześnie zmysłowe – recenzuje ks. Misiak. – Można śmiało wybrać się w nich na imprezę, ale i pokazać w kościele.
Były także występy grupy tanecznej. Pokaz swoich umiejętności dali tancerze ze szkoły Wioli Fiuk, zwyciężczyni telewizyjnego programu “You Can Dance”. Można było również zobaczyć występ grupy artystów True Love. Młodzi aktorzy odegrali scenkę opowiadającą o młodym człowieku, który – pijąc alkohol i uprawiając pozamałżeński seks – stanął na granicy samobójstwa. Przedstawienie ma skłaniać młodych do refleksji. Czy skłoniło? – Tak. Po spektaklu mieliśmy największą liczbę osób chcących się wyspowiadać – relacjonuje ks. Misiak.
Inicjatywa skierowana została do nastolatków. I to właśnie wśród nich wzbudziła największe zainteresowanie. – Od kilku tygodni czekałam na ten dzień – opowiada Marta, uczennica trzeciej klasy gimnazjum. – To świetny pomysł. Liczę na dobrą zabawę.
Podobnie wypowiadają się inni. – Zamierzam tu zostać jak najdłużej. Rodzice puścili mnie tylko dlatego, że dyskotekę organizuje ksiądz – przyznaje Artur, również gimnazjalista. Nie chcą jednak odpowiedzieć na pytanie, czy zdarza się im pić alkohol. Gdyby na dyskotece piwo czy wódka były sprzedawane, to i tak nie mogliby ich kupić, bo nie mają ukończonych 18 lat.
Do bawiących się przemawiali specjalni goście: Barbara Tatara (Miss Polonia 2007) oraz za pośrednictwem nagrania wideo Tomasz Adamek. Bokser opowiadał, jak religia pomaga mu w życiu, i dał świadectwo wiary.
Gości odwożono do domów specjalnymi autobusami MPK. – Siedem autokarów rozjechało się do różnych dzielnic Łodzi, żeby młodzież mogła bezpieczniej wrócić do domów – informuje ks. Misiak. – Udowadniamy, że można się dobrze bawić bez alkoholu, narkotyków, dopalaczy, a nawet papierosów.
Na dyskotece rzeczywiście alkoholu nie było, ale w okolicznych podcieniach można było spotkać młodych ludzi pijących piwo. Przy wejściu nikt nie badał ich alkomatami.
Przy zorganizowaniu dyskoteki pomagało 104 wolontariuszy. O imprezie “Gazeta” pisała już w październiku. Wtedy organizatorzy “Spiritual attack” zdecydowali się na nietypowe promowanie swojego przedsięwzięcia. Nie mając pozwolenia Zarządu Dróg i Transportu, wymalowali na chodnikach w Łodzi kilkanaście tysięcy serc z umieszczonym na nich celownikiem. – To Bóg namierza nasze serca – przekonywał wtedy ks. Misiak.
Źródło: Gazeta Wyborcza Łódź
Mam takie skojarzenie z innym wpisem, autorstwa Stołka. Tylko, że tamto działo się w USA…
Boże, błogosław ateizm
Ameba28
23 Listopad 2009 @ 17:54
Ciekawy pomysł, ale ja i tak jestem zdania, że katolicka wiara umrze śmiercią naturalną.
23 Listopad 2009 @ 21:21
kojarzy mi się z takim obrazkiem, pt. “polska młodzież potrafi bawić się bez alkoholu” ciekawe ilu malolatów przyszło na imprezę na tzw. haju? :D
25 Listopad 2009 @ 19:09
Polska młodzież potrafi bawić się bez alkoholu.
Oczywiście, że potrafi, ale nie lubi.
24 Listopad 2009 @ 20:21
Aha. Każda okazja jest dobra, żeby wpierdzielić kwestie religijne i prowadzić z pozoru niewinną indoktrynację chrześcijańską. Nawet chodniki i dyskoteki się nie uchowają. Belzebubie, widzisz i nie grzmocisz?
2 Luty 2010 @ 12:39
A mi się to podoba. Kto chciał, ten na tę imprezę poszedł, kto nie chciał – nie poszedł. Katolicy bawili się w swoim gronie i nie męczyli biednych ateistów.
I tak być powinno.