Dyrektor chce zdjąć krzyże, arcybiskup krytykuje
Krzyż ma wisieć tylko w jednej sali lekcyjnej, w której będą odbywać się katechezy. Ten pomysł dyrektora Prywatnego Gimnazjum i Liceum Ogólnokształcącego im. Paderewskiego w Lublinie nie spodobał się Kościołowi. – To happening dyrektora szkoły, który rodzi zażenowanie i konsternację – uważa abp Józef Życiński.
Adam Kalbarczyk, dyrektor szkoły, chce, żeby od nowego roku szkolnego w „Paderewskim” krzyż wisiał tylko w sali, gdzie odbywają się lekcje religii. Będzie o tym rozmawiał z nauczycielami na najbliższej radzie pedagogicznej. W Paderewskim obecnie około 20 proc. uczniów wybrało etykę zamiast lekcji religii.
- Tego typu radosna, kreatywna twórczość dyrektorska nie ma nic wspólnego z decyzją Trybunału w Strasburgu – twierdzi z kolei arcybiskup Józef Życiński, który poświęcił pomysłowi Kalbarczyka sporą część swojej cotygodniowej audycji „Pasterski kwadrans” na antenie Radia eR.
3 listopada Europejski Trybunał Sprawiedliwości orzekł, że wieszanie krzyży w klasach narusza „prawa rodziców do wychowania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami” oraz „wolność religijną uczniów”. To finał sprawy, w której państwo włoskie pozwała Finka Soila Lausi. Stwierdziła, że obecność krzyży w klasach włoskich szkół nie pozwala jej wychowywać dzieci według świeckiego światopoglądu.
Według metropolity lubelskiego sędziowie nie stwierdzili, że krzyże mają zniknąć z każdej szkoły w Unii Europejskiej, a sprawa dotyczyła jednej konkretnej sali lekcyjnej w jednej z włoskich szkół.
- Nie zamierzam zakazywać wyrażania w szkole swoich uczuć religijnych, ale wychodzę z założenia, że religia jest prywatną sprawą. Ateiści krzyż wiszący na ścianie mogą odebrać jako wywieranie presji. A oni także mają prawo do bycia w przestrzeni publicznej, jaką jest szkoła – komentował wczoraj dyrektor Adam Kalbarczyk. Dodaje, że już wcześniej był przekonany, iż krzyże w szkołach wisieć nie powinny, a wyrok Trybunału podsunął mu sposób rozwiązania tej sprawy w jego gimnazjum i liceum.
- Nie wolno decyzji Trybunału mylić z prywatną twórczością poszczególnych dyrektorów, którzy chcą zademonstrować swoje uczucia i swoje przekonania – stwierdził lubelski metropolita i użył przykładu Janusza Korczaka, mówiąc, że był do końca ze swoimi wychowankami i nie zwracał uwagi na swój los, lecz miał na uwadze jedynie ich dobro.
- Można by życzyć sobie, by ci z naszych dyrektorów, którzy happeningowo przeżywają obecność znaku Chrystusowej miłości w przestrzeniach, gdzie przebywają uczniowie i członkowie naszych rodzin, dostrzegli mądrość Janusza Korczaka i potrafili zrezygnować z happeningowych zachowań, po których niewiele w życiu zostaje i które rodzą jedynie zażenowanie i konsternację – skomentował metropolita pomysł Kalbarczyka.
Na koniec audycji abp Życiński wezwał do modlitwy za „nielicznych wychowawców, którzy nie potrafią uszanować przekonań swoich wychowanków”.
Źródło: Gazeta Wyborcza Lublin
Ten jeden raz nie skomentuję… Choć przypuszczam, że najbliżej mi będzie do komentarza Blogoslawionego_Dziecka_Szatana, który zapewne nie powstrzyma się do jego zamieszczenia pod tym wpisem.
Boże, błogosław ateizm
Ameba28
26 Listopad 2009 @ 10:52
Oczywiście że się nie powstrzymam….
Kościół uważa że nie można zakazać komuś krzyża w szkołach bo to jest wola dyrektorów, nauczycieli, uczniów którzy sami chcą by w miejscu w którym oni przebywają były symbole religijne ale jeśli Dyrekcja, uczniowie, nauczyciele nie chcą krzyża to jest pokazówka i nie mają racji.
W skrócie każdy może zdecydować czy krzyż ma wisieć czy nie oczywiście tylko w tedy gdy decyzja będzie zgodna z wolą kościoła…..
To mi przypomina tekst z filmu Sami Swoi: „Sąd sądem ale sprawiedliwość musi być po naszej stronie”.
26 Listopad 2009 @ 16:43
No i się nie zawiodłem.
26 Listopad 2009 @ 20:21
Dzięki :D
26 Listopad 2009 @ 18:44
Cóż, z zasłyszanych i potwierdzonych informacji wiem, że dyrektow Paderewskiego święty do końca nie jest, ale w sumie dziwi mnie co robi Krk maczając palce w sprawy PRYWATNEJ szkoły? I co złego widzi w odesłaniu krzyża tam gdzie jego miejsce – do sali od religii (która to w sumie nie powinna nawet być w szkole)?
Może to nazywać jak chce, ale jego słowa pogardy trafią głównie do publiki dosyć starej i już bezsilnej.