Cecil Bothwell, pierwszy niewierzący radny w historii stanu Karoliny Południowej, może stracić swoje stanowisko. W – prawdopodobnie niezgodnej z prawodawstwem federalnym – konstytucji stanu istnieje bowiem zapis, że urzędnik publiczny obowiązkowo musi wyznawać wiarę w Boga.
- Nie mówię, że Bothwell nie jest dobrym człowiekiem, ale jest ateistą, więc nie jest zdolny do pełnienia funkcji publicznej według konstytucji stanowej – mówi jeden z przeciwników niewierzącego radnego H.K. Edgerton, były przewodniczący Krajowego Stowarzyszenia Postępu Ludzi Kolorowych (NAACP), cytowany przez citizen-times.com, lokalny portal w Asheville, którego sprawa dotyczy.
W artykule konstytucji stanu Karolina Południowa jest napisane czarno na białym, w fragmencie wymieniającym cechy dyskredytujące urzędnika publicznego, “(sprawować urzędu nie może – przyp. red.)osoba podważająca istnienie Boga Wszechmogącego”.
Bothwell był już obiektem bardzo rozbudowanej antykampanii, gdy ubiegał się o urząd radnego Asheville. Atakowano go nie tylko za jego ateizm, ale i za książkę jego autorstwa “Książę Wojny”, w której krytykował ewangelików za, jak pisał, próbę wprowadzenia państwa teokratycznego w USA.
Teraz krytyka poszła dalej: jego przeciwnicy argumentują, że jako osoba otwarcie deklarująca niewiarę, nie ma prawa piastować urzędu. Afera wybuchła, gdy Asheville powiedział lokalnej gazecie “Citizen-Times”, że wierzy w “Złotą Regułę”, ale nie w jej osobowość, jakąkolwiek boskość.
Źródło: gazeta.pl








Ja bym zamknął całą tę stronę, bo jest niezgodna z prawem Karoliny Południowej, z której właśnie do Was piszę, o! Sami żydomasoni, komuniści i działacze Platformy! :<
Ojcowie Założyciele USA przewracają się w grobach (co musi wyglądać dość komicznie).