Ta szokująca i zarazem bulwersująca wiadomość została podana przez serwis JoeMonster, w artykule pt. “Obalamy 10 kolejnych popularnych mitów”, jako mit #2
Nigdzie w Biblii nie jest napisane, że tym owocem było jabłko.
Podaje Moonshield. Szokujące? To jeszcze nic!
Mamy jedynie do czynienia z „drzewem poznania dobra i zła”. Wszystkiemu winne jest prawdopodobnie błędne tłumaczenie. Po łacinie mălus = “zły”, mălum = “zło”, mālus = “jabłoń” i “maszt na statku”, mālum = “jabłko”. Ot i cała historia z jabłkiem (…)
Jestem wstrząśnięty tą informacją i w imieniu całej redakcji chciałbym życzyć jabłku szczęścia na sądowej drodze walki o sprawiedliwość! Tą samowolę należy jak najszybciej ukrócić!
Boże, błogosław ateizm
Ameba28







Szyszka jest z Tobą.
Ewa pewnie zerwała banana a Adam zgrzeszył wkładając go Ewie w D…. w nos
Nowość to żadna i szczerze mówiąc nie mam pojęcia skąd się wzięło przeświadczenie o jakimś jabłku, bo na pewno nie z treści Pisma Św.
Stary Testament odwodził od zbytniej ciekawości drzewem poznania dobra i zła, a Nowy uzupełnił to wszystko negując dociekliwych sceptyków i wmawiając, że wszystko należy przyjmować na wiarę (niewierny Tomasz). W końcu wykształceni i ciekawi świata ludzie mogliby jeszcze wysnuć przypuszczenie, że to wszystko to jedna wielka ściema i mydlenie oczu, więc dobrze było zadbać o to, aby nauka wzbudzała strach i przerażenie (któż z nas nie słyszał, że “ciekawość to pierwszy stopień do piekła”?)…
Kwestia jabłka nie jest żadną wielką zagadką. Cała odpowiedzialność za wplątanie jabłka w biblijną opowieść ponoszą europejscy malarze, którzy przedstawiali ją niepiśmiennemu ludowi za pomocą obrazków. Jakiś owoc namalować musieli ukazując jedną z najważniejszych scen Starego testamentu, więc wybrali świetnie sobie znaną jabłoń. Wcześniej w obszarze Morza Śródziemnego i na Bliskim Wschodzie za drzewo poznania dobra i zła uważano figowiec i często w rękach Adama i Ewy można zobaczyć właśnie figi (vide fresk Masolina z florentyńskiej kaplicy http://cudaswiata.wordpress.com/2009/11/07/tommaso-masolino-freski-z-kaplicy-brancaccich/ . W Północnej Europie daktyli jednak nie znali i tak pojawiło się jabłko.
jabłko pewnie jabłkiem nie było, ale argumentacja źródła fatalna – łacina jest tylko jednym z paru języków pisma świętego.