Alternatywna historia chrześcijaństwa wg Jacka Piekary

Posted: 16 Grudzień 2009 by george in Ateizm w kulturze, Religia
Tagi: , , ,

Cykl inkwizytorski to seria zbiorków opowiadań przestawiających świat w którym Jezus nie zmartwychwstał… ponieważ uznał, że trzy dni grobie to straszna nuda, że lepiej zstąpić z krzyża bez umierania i wyrównać rachunki z Rzymianami tu i teraz.

Ateistów per se w tychże opowiadaniach się nie uświadczy, niemniej jednak sposób w jaki pan Piekara przedstawia religię wraz z całą jej biurokracją i dogmatami jest co najmniej wart poznania.

Główny bohater jest Inkwizytorem Świętego Officjum, człowiekiem głębokiej wiary, dla którego najwyższym celem jest wzniecanie żywego ognia miłości Chrystusa w błądzących grzesznikach, co niestety najczęściej odbywa się równocześnie z rozgrzewaniem cęgów lub rozpalaniem stosu.

Ława była wąska i niewygodna. Siedziałem na niej już kilka godzin, a przechodzący słudzy i dworzanie biskupa uśmiechali się drwiąco na mój widok. Oni mogli sobie na to pozwolić. Opieka Gersarda, biskupa Hez-hezronu, była najlepszą gwarancją bezkarności i bezpieczeństwa. Ale ja, Mordimer Madderdin, inkwizytor Jego Ekscelencji, nie przywykłem do takiego traktowania. Dlatego siedziałem ponury, jak chmura gradowa. Chciało mi się jeść i pić. Chciało mi się spać. Z pewnością nie chciałem czekać tu na audiencję, nie chciałem też widzieć biskupa, bo nic miłego nie mogło mnie u niego czekać. Gersard miał ponoć wczoraj atak podagry, a kiedy chwytały go bóle był zdolny do wszystkiego. Na przykład do tego, aby odebrać mi koncesję, która i tak wisiała na włosku od czasu, gdy przesłuchałem nie tego człowieka co trzeba. W końcu to nie moja wina, że na świecie istnieją sobowtóry. A przynajmniej ludzie bardzo podobni do siebie. Tyle że kuzyn hrabiego Werfena, niestety, nie przeżył przesłuchania. Zresztą nie z mojej winy, bo nie zdążyliśmy nawet użyć narzędzi. Przy pierwszej prezentacji, kiedy serdecznym tonem wyjaśniałem mu zasady działania piły do cięcia kości, nagle zatchnął się, wytrzeczył oczy, policzki mu poczerwieniały i taki właśnie – czerwony i z wytrzeszczonymi oczami – zmarł na moim stole. A ja teraz mogłem mieć kłopoty.

Jeżeli odbiorą mi koncesję świat nagle stanie się bardzo niebezpiecznym miejscem. Tak to już jest, że inkwizytorzy mają zwykle więcej wrogów niż przyjaciół. Oczywiście odszedłby ode mnie również Anioł Stróż, a życie bez Anioła trudno sobie wyobrazić. Choć, między nami mówiąc, trudno też sobie wyobrazić życie pod opieką Anioła. Ale ja sobie nie tylko je wyobrażałem, lecz zdołałem przez te wszystkie lata się do niego przyzwyczaić. Choć wierzcie mi, mili moi, że nie było to łatwe.

W końcu podszedł jakiś wymuskany klecha, roztaczający wokół woń drogich perfum i spojrzał na mnie z góry.
- Madderdin? – zapytał – inkwizytor?
- Tak – odparłem.
- Jego Ekscelencja czeka. Ruszże się, człowieku!
Przełknąłem obelgę i tylko starałem się zapamiętać tę bezczelną twarz. Da Bóg, spotkamy się w bardziej sprzyjających okolicznościach. Nawet słudzy biskupa mogą z czasem trafić do naszych mrocznych cel. A wierzcie mi, że tam tracą już wszelką pogardę dla siedzącego naprzeciw nich inkwizytora.

Wstałem i wszedłem do komnaty biskupa. Gersard siedział pochylony nad dokumentami. Prawą dłoń miał całą w bandażach, co znaczyło, że atak podagry nie był, niestety, plotką.
- Madderdin – rzekł takim tonem, jakby to było przekleństwo – dlaczego ty właściwie jeszcze żyjesz, łajdaku.

Powyższy fragment został zaczerpnięty z ksiazki.wp.pl, kolejne można znaleźć tutaj i tutaj. Zachęcam jednak do zapoznania się z całą serią by zobaczyć większą część świata w którym “Ojcze nasz” kończy się słowami:

I daj nam siłę, abyśmy nie wybaczali naszym winowajcom.

Komentarze
  1. Ameba28 pisze:

    Polecam wszystkie części “Sługi Bożego”. Kolejne części to: “Młot na czarownice”, “Miecz Aniołów” i “Łowcy Dusz”. Ostatnio zaczął też wychodzić prequel “Płomień i krzyż”. Jak na razie wyszedł pierwszy tom. Mnie ciekawy niż te inne, ale za to wyjaśnia parę zawartych w nich zagadek.

    To tyle w kwestii reklamy ;)

  2. Kojarzę fragment, to opowiadanie było publikowane w jednym z czasopism. Piekara, trzeba mu oddać, jest świetnym pisarzem i jego kawałki czyta się jednym tchem. Można polecać w ciemno.

  3. Generał Lee pisze:

    Nie jest to może high fantasy, ale przecież o to chodziło Piekarze, nie? Polecam cały cykl, schrupałem go jednym tchem.

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Zmień )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Zmień )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Zmień )

Connecting to %s