Abp Życiński: nie wolno potępiać dzieci poczętych in vitro
O nie potępianie dzieci urodzonych w wyniku zapłodnienia metody in vitro apelował w niedzielę arcybiskup Józef Życiński. Metropolita lubelski odprawił mszę świętą w kościele pod wezwaniem Świętej Rodziny w Lublinie o okazji 25-lecia parafii.
- Nie wolno nam rzucać gromów, operować potępieniami, w żadnym wypadku nie wolno wypowiadać się krytycznie o tych dzieciach, które zrodziły się w wyniku zapłodnienia in vitro. Bo tu wchodzi w grę dramat człowieka i jako współuczestnicy dramatu musimy okazywać chrześcijańską kulturę, w której rozumiemy cierpienia – powiedział metropolita.
Odchodząca 25 lat parafia Świętej Rodziny słynie z uroczystej mszy świętej, którą w 1987 roku odprawił Jan Paweł II. Jeszcze w niedzielę o 19.00 zaplanowano rocznicowy koncert przygotowany przez parafian.
Źródło: Wirtualna Polska
Nareszcie! Cieszy mnie ogromnie taka postawa pana Życińskiego. Oby i inni duchowni zaakceptowali to przesłanie. W końcu nawet jeżeli Kościół jest przeciwny in vitro, to czemu winne są dzieci? Czy dziecko poczęte poprzez gwałt jest współwinne za ten gwałt?
Boże, błogosław ateizm
Ameba28
27 Grudzień 2009 @ 18:12
Nie porównywałbym gwałtu do metody invitro. Na gwałt nie godzi się kobieta, na invitro godzą się obie strony. Dziecko jest chciane. A to, że to niemoralne decydują już tylko metafizyczne dogmaty kościelne. Kościół invitro nadal potępia, ale dzieci zrodzone z tej metody traktuje w ten sposób: zostałyście poczęte grzesznie, ale cóż uczynić… wy nie zawiniłyście.
27 Grudzień 2009 @ 18:43
Nie porównuję gwałtu do in vitro. Jestem zwolennikiem legalizacji in vitro. Chodziło mi o to, że dziecko nie może wybierać tego w jaki sposób zostało poczęte.
27 Grudzień 2009 @ 19:16
Owszem, ogólnie życie jest u człowieka chyba jedyną sprawą nie zaczętą przez niego, ale którą musi doprowadzić do końca ;)
27 Grudzień 2009 @ 19:23
Widzę tu próbę wmawiania dzieciom-in-vitro, że są czymś gorszym, czymś co cierpi (a jeśli nie cierpi, to powinno, bo… bo są z in-vitro). To jest tworzenie propagandy na przyszłość – chrześcijanie już urabiają ludziom „z probówki” stereotyp odmieńców, którym należy współczuć, bo cierpią (chociaż wcale nie muszą mieć ku temu powodów; ale powody będą mieli, jak im taki katabas zacznie wmawiać, że są biedni i wszystkim jest z ich powodu przykro). Para-noir.
28 Grudzień 2009 @ 14:59
Racja. To stawianie dzieci z in-vitro na marginesie z łatką „współczujcie mi, bo moi rodzicie nie wiedzieli, co czynią”. Moim zdaniem nie ma sie czym cieszyć. To żaden przełom w myśleniu.
Ciekawe, kiedy Kościół zrozumie, że na świecie nie ma Duchów Świętych czy innych biblijnych ancymonków, które zstępują na ziemię i we śnie zapładniają niepłodne kobiety. A zamiast nich dla niepłodnych par jest in-vitro.
28 Grudzień 2009 @ 18:56
A czemu by miał zrozumieć? Przecież wtedy już nie będzie Kościołem. Mogą to zrozumieć pojedynczy wyznawcy, czy nawet hierarchowie. Wówczas ci pierwsi zaczną odchodzić, a ci drudzy i tak pewnie zostaną, bo czemu mieliby z własnej woli odrywać się od żłoba?
28 Grudzień 2009 @ 16:53
Podejście hierarchów kościelnych do dzieci z in-vitro pachnie z daleka dyskryminacja. Pan Życiński sobie wyobraża, że dzieci urodzone w ten sposób będą jakoś napiętnowane i będą żyły w poczuciu winy co skłoni je do częstszych żalów z grzech rodziców a tym samym do częstszej bytności w Kościele i u spowiedzi. Skostnienie myślowe Kościoła Katolickiego jest nie uleczalne.
28 Grudzień 2009 @ 20:54
A czytasz czasem bez emocji? To na szczęście jest uleczalne :).
Nie wiem też, skąd masz wiedzę na temat prywatnych wyobrażeń abp Życińskiego, opracowałeś aparaturę która daje Tobie wgląd w ludzkie myśli? Jesteś racjonalistą czy poetą?
Kościół nie twierdził i nie twierdzi, że jakkolwiek poczęte dziecko jest gorsze. Może co najwyżej potępiać metodę poczęcia albo okoliczności, ale jest to wtedy skierowane w osoby, które do poczęcia się przyczyniły.
Pozdrawiam.
28 Grudzień 2009 @ 23:31
I wreszcie pojawia się mój ulubiony opozycjonista :) Dawno już nic u nas nie komentowałeś…
A teraz Co do twojego komentarza.
Zgadzam się z tobą – Kościół jak organizacja nie mówi, że jakieś dziecko jest gorsze. Jednak dopuszczają się tego niektórzy (podkreślam – NIEKTÓRZY) księża. Może po takiej wypowiedzi padającej z ust arcybiskupa, i ci księża przywołają się do porządku, skoro nikt z ich za to nie karci.
28 Grudzień 2009 @ 20:42
Świat się zmienia powolutku i KK też. Kiedyś dzieci nieślubne były dyskryminowane nie tylko przez prawo ale i przez Kościół. Prawo się zmieniło, Kościół musiał zmienić się z nim. Z in vitro też tak będzie
28 Grudzień 2009 @ 22:02
Postęp technologiczny wolno ale starannie zmotywuje KK do „nowej, alegorycznej” interpretacji Biblii i swoich już niealegorycznych przepisów kulinarnych.
6 Styczeń 2010 @ 23:07
Nie tylko postęp technologiczny…Przykład kościoła w Szwajcarii, jego bardzo mądrej postawy wobec eutanazji,kompletna zmiana retoryki, brak tak dogmatycznej postawy wobec społeczeństwa pokazuje , że coraz więcej osób w łonie samego kościoła powoli widzi konieczność liberalizacji swojej postawy…Nie mniej, jak nie patrzeć – POZYTYW
6 Styczeń 2010 @ 23:44
Można coś więcej na temat postawy szwajcarskiego kościoła wobec eutanazji? Chętnie bym poczytał.
15 Styczeń 2010 @ 17:29
Zdanie na końcu mnie przeraża, ciekawe kim jest autor (poza tym że facetem z bladym pojęciem) Czemu jest winne ekhem dziecko poczęte? dziecko to masz w dużym późniejszym stadium, teraz powiedz mi czemu ja jestem winna by je rodzić skoro tego sobie nie życzę, nie chce rodzić pasożyta mojego oprawcy i kata, bo taka ciąża jest jak pasożyt wysysający mi życie, jeśli mam je rodzić wole podciąć sobie żyły, nie przyszło ci do głowy że liczę się też ja? w gronie ateistów jesteś a może zostań katolikiem, to oni mają kobietę za śmiecia zgodnie z naukami kościoła.
15 Styczeń 2010 @ 17:51
„Cygan zawinił, kowala powiesili.”
Uargumentuj tezę, że dziecko jest w dużym późniejszym stadium. Albo nie, bo to tylko kwestia nazewnictwa, że człowiek jest w dużym późniejszym stadium. A jeżeli chodzi Tobie tylko o nazewnictwo to uciekasz się do dziwnej retoryki.
Jeżeli uda się opracować system społeczny, karny i moralny oraz postawę osobistą potencjalnego gwałciciela i potencjalnej ofiary, gwałtów będzie mniej. Ponadto wypracowanie odpowiedniego systemu opieki psychologicznej, prawnej i materialnej dla kobiet które są w ciąży nie z własnej woli pomoże uczynić sprawę mniej problematyczną. Zabójstwo wcale nie jest jedynym wyjściem, a już na pewno nie jest dobrym. Jeżeli chodzi o argument z „wymuszonym inkubatorem” podaję również odwołujący się do emocji argument, tj. vide zdanie na początku tego komentarza.
Kobieta jest tak samo wartościowa jak każdy człowiek, po co bzdury wypisujesz, Niewiasto? Jestem katolikiem ale bardzo nie lubię, kiedy ktoś próbuje mi wmówić coś niezgodnego z rzeczywistym stanem rzeczy.
Pozdrawiam.
15 Styczeń 2010 @ 18:30
Przecież w żaden sposób się nie ukrywam. Zapraszam na stronę „O bogu”:
http://boskiateista.pl/about/
Znajduję się na drugim zdjęciu od góry.
A co do reszty twojego komentarza:
W całym moim komentarzu pod tą przeklejką nie ma ani słowa na temat aborcji. Stwierdzam tylko, że jeżeli uważamy gwałt za zły, to jednak winny SAMEGO AKTU GWAŁTU jest gwałciciel, nie dziecko, które zostanie poczęte poprzez gwałt. Słowa ‘dziecko’ używam celowo, bo mówię o istocie narodzonej, nie o zarodku, co do którego człowieczeństwa faktycznie można się spierać. Nigdy nie przeszkodziłbym w dokonaniu aborcji kobiecie, która została zgwałcona lub u której ciąża zagraża jej życiu. W takim wypadku pozostawiłbym to tylko i wyłącznie jej decyzji.
W związku z powyższym nie widzę związku pomiędzy twoim komentarzem, a artykułem, pod którym go zamieszczasz.
Może jeszcze poradzę – tak na wpół złośliwie, acz nie po to, żeby cię urazić – poćwiczyć czytanie ze zrozumieniem ;)
15 Styczeń 2010 @ 18:32
Kurde, ja też się zagalopowałem:F.
Pozdrix.