Reżyser „zaangażowanych” filmów dokumentalnych o wydźwięku antyamerykańskim Michael Malone (do złudzenia przypominający innego twórcę, demaskującego brudną politykę rządu oraz machloje wielkich korporacji, czyli Michaela Moore’a) rozpoczyna krucjatę przeciwko obchodom Dnia Niepodległości, które to święto uważa za bzdurne i nikomu niepotrzebne. Na wieść o tym z zaświatów przybywają trzy duchy wielkich amerykańskich obywateli – generała Pattona, prezydenta Washingtona oraz gwiazdy country Trace Adkinsa – aby nawrócić malkontenta i zaszczepić w nim duch patriotyzmu.
Źródło opisu: filmweb.pl
Poniżej prezentuję kilka wybranych fragmentów, w którym przewinął się wątek religijny. Należy mieć na uwadze to, że film został nakręcony przez Davida Zuckerman`a – konserwatystę, który chciał w ten sposób ośmieszyć liberalnego Michaela Moore`a oraz jego skrajnie liberalne poglądy. Pamiętać o tym należy szczególnie w trakcie oglądania fragmentu filmu o chrześcijańskich terrorystach ;)
Ostatni fragment odnosi się do słów wypowiedzianych przez Rosie O’Donnell (znanej osobowości medialnej w USA), których sens został “odpowiednio” zwizualizowany na potrzeby filmu, przez co chciano zapewne pokazać, że Pani O`Donnell mogła posunąć się nieco za daleko w przytoczonym porównaniu ;)







Jak to niepotrzebne swieto, to dlugi weekend, wolne od czwartku do niedzieli. Lepiej zeby bylo obchodzone bo ludzie w depreche wpadna.