Kolejna część przygód dzielnego Księdza Dobro-Dobro. Tym razem, pomoże on w wytropieniu oraz ujęciu niebezpiecznego “gejofila”, którego poczynania przyniosły wielkiego pecha mieszkańcom pewnej niewielkiej polskiej wioski. Na czele pospolitego ruszenia mającego na celu ujęcie dewianta stanie nie kto inny, jak właśnie Ksiądz DD ;)
Wcześniejsze perypetie Księdza zarchwizowano na stronie www.dobro-dobro.pl :)







Widziałem to ostatnio i nawet się zastanawiałem, czy by nie wrzucić, ale ostatecznie jakoś mi umknęło.
Super..!! Obejrze wszystkie.Konkurencja dla waszego bloga pod względem petard komizmu i satyry :).
Dużo starszy jest ks. DD. No i w całkiem innym klimacie swoje dzieła tworzy. Wart polecenia.
A konkurencja z niego żadna – po prostu inny sektor ;)
To jest głupie i prymitywne. Księża, którzy mówią o niebezpieczeństwach związanych z pedofilami są wyśmiewani, natomiast problem pedałów, gejów, lesbijek i pederastów jest jak najbardziej obecny. Zagrażają oni życiu przeciętnych ludzi i są niebezpieczni.
Z zagrożeniem ze strony pedofilów się zgodzę. Ale jak uargumentujesz to związane z homoseksualistami?
I drugie pytanie: na czym polega twoje rozróżnienie na pedałów, gejów, lesbijki i pederastów? Czy mógłbyś podać kryterium, według którego daną osobę przydzielasz do grona pedałów, ale nie do pederastów?
Gej jest to mężczyzna, który czuje pociąg seksualny do innych mężczyzn. Nazywa się go także pedałem lub pederastą.
Lesbijka to kobieta, która czuje pociąg seksualny do innych kobiet.
Biblia mówi o takich ludziach:
„Nie będzie mężczyzna współżył z mężczyzną; Jest to obrzydliwość.” (18:22)
„Ktokolwiek obcuje cieleśnie z mężczyzną, tak jak się obcuje z kobietą, popełnia obrzydliwość. Obaj będą ukarani śmiercią, sami tę śmierć na siebie ściągnęli.” (20:13)
No dobrze, ale nawet jeżeli oprzeć się na podanych przez ciebie cytatach należałoby wysnuć wniosek, że te osoby zagrażają jedynie sobie i to tylko w warstwie, że tak to nazwę, zbawieniowej, a nie – jak stwierdzasz powyżej – życiu innych ludzi.
Heh widać, że Pan “Grzebiący w Trocinach” najwyraźniej urwał się z choinki.
“Zagrażają oni życiu przeciętnych ludzi i są niebezpieczni.”
To, że ktoś jest homo, bi, a, czy hetero to nie ma żadnego znaczenia.
Każdy z nich może być tak samo groźny. Każdy z nich poluje na inną ofiarę, no może tylko a na nic nie polują ale mogą mieć różne frustracje, więc też są groźni.
Zoo są niebezpieczni dla zwierząt ale z nimi walczą głównie zieloni.
Kościół skupia się głównie na homosach.
Owszem jak widzę dwóch całujących się facetów to tak mi się chce rzygać, że nie ma bata. Spójrzmy jednak na pozytywy: więcej homosów, to mniejsza konkurencja dla przeciętnego hetero-samca by wyrwać jakąś dupencję ;P
http://neuromemy.blox.pl/2010/02/Rozwiazanie-zagadki-homoseksualizmu.html
Próba wyjaśnienia homoseksualizmu w świetle psychologii ewolucyjnej.
Niestety tylko próba, gdyż badacze nie uwzględnili wszystkich społeczności.
Ciekawi mnie natomiast fakt, że taki homoseksualizm nie jest uznawany za chorobę, a zoofilia tak.
Szczególnie, że nie określono jeszcze dokładnie jakie znaczenie dla przeżycia ma homoseksualizm, a już go usunięto z listy chorób.
@gremlin ja krytykuję wyjaśnienie znaczenia homoseksualizmu za pomocą altruizmu krewniaczego, gdyż ten jest tak samo silny u homo jak i heteroseksualistów. Natomiast same geny homoseksualizmu mogą przynosić ewolucyjne korzyści, na co wskazał włoski naukowiec, o którym wspomniałem w notce.
Za chorobę uznawany jest w ICD 10 homoseksualizm wyparty, który spotyka się u homofobów.
Nie uważacie, że to jednak trochę naciągane jest z tym uznawaniem ludzi, którzy nie akceptują związków homoseksualnych za chorych psychicznie tj. homofobów?
http://pl.wikipedia.org/wiki/Homofobia
“Według sondażu ze stycznia 2007 wykonanego na zlecenie Unii Europejskiej 59% Polaków uważa, że dyskryminacja ze względu na orientację seksualna jest rozpowszechniona w kraju. Jednocześnie 41% jest zdania, że zwiększyła się w ciągu ostatnich pięciu lat (w obu przypadkach ankietowali mogli udzielić kilku odpowiedzi).
W sondażu Gazety Wyborczej 83% Polaków zapytanych Jakiego męża/żony nie chciałbyś dla swego dziecka? odpowiedziało osoby tej samej płci (ankietowani mogli udzielić kilku odpowiedzi). Jednocześnie na zlecenie Fundacji Mamy i Taty, Grupa IQS wykonała badania sondażowe na ogólnopolskiej próbie 500 osób. Wyniki tych badań wykazują, że 90% Polaków nie zgadza się ze stwierdzeniem, że “osoby orientacji homoseksualnej powinny mieć prawo do zawierania związków partnerskich i do adopcji dzieci.”
“Amerykańska organizacja NARTH zajmująca się “leczeniem homoseksualizmu”[84] stwierdziła, że termin “homofobia” jest często używany nieodpowiednio, na opisanie każdej osoby, która sprzeciwia się zachowaniom homoseksualnym opierając się na moralnych, psychologicznych czy medycznych podstawach[85]. Jednocześnie główne medyczne, edukacyjne i socjalne organizacje amerykańskie kwestionują działalność NARTH, jako niezgodną z wiedzą medyczną i szkodliwą dla rozwoju osobowego[86]. Sama NARTH postrzegana jest przez wielu, jako organizacja homofobiczna i skupiająca znanych aktywistów antygejowskich jak Anita Bryant[87].
Istnieją[9][88] badacze uważający, że termin homofobia jest nadużywany, ponieważ rzadko u osób krytycznie nastawionych występuje rzeczywista fobia[88]. Zaproponowano wiele zamienników – homonegatywizm, heteroseksizm[88][89] czy uprzedzenie względem homoseksualistów[9].”
To, że niektórzy tego nie akceptują, to nie znaczy, że są chorzy psychicznie. To trochę jak z tym gdy Stalin odkrył nową chorobę psychiczną, na którą rzekomo cierpieli ludzie, którzy nie zgadzali się z jego systemem. Bo jak ktoś normalny mógł nie kochać Stalina? :P