Przy okazji dyskusji o krzyżach trafiłem na “Fronda.pl – portal poświęcony”. Wdałem tam się w dyskusję która dość szybko zjechała z tematu symboli w szkołach na typowe pobocze – cierpienie, biotechnologie, “Boski plan” (chętnych poczytania zapraszam tutaj, moje posty podpisane są Masterlock, ostrzegam – długie)
Niewarte byłoby to wszystko osobnej notki gdyby nie jeden pomysł który podłapałem w trakcie dyskusji. Co to ma wszystko wspólnego z zegarami? Mianowicie jakiś czas temu na wykopie pojawił się ten oto film:
Trochę mi zajęło wyklarowanie się tej myśli, ale jest to świetna metafora postrzegania świata przez wierzących i ateistów. Mamy urządzenie które pokazuje poprawny czas. Zastanówmy się jak działa?
Na pierwszy rzut oka widać w tle jakieś rozmyte obrazy przypominające osobę. I na dodatek ta osoba ewidentnie odmierza czas. Ergo – znaleźliśmy siedzibę Chronosa!! Co prawda nie możemy zobaczyć boga bezpośrednio, ale przecież mamy świetnie dostrzegalne efekty jego działań.
Teraz do akcji wkracza ateista – pierwsza rzecz która przy mi do głowy w tej sytuacji – zastukać w szybkę ;) Oczywiście żadnej reakcji nie będzie, ale idźmy dalej, nie zatrzymujmy się na argumencie “On ma ważniejsze sprawy niż pokazywanie Ci, że jest prawdziwy!” Koniec końców znajdziemy ekran LCD i układ odtwarzający zapętlone nagranie.
W moim przekonaniu na większość pytań są dwie odpowiedzi – ta prosta i ta prawdziwa – Ci którym wystarczała ta pierwsza stawali się religijni, Ci którzy dążyli do poznania drugiej – dokonywali znakomitych odkryć. Oczywiście ten podział jest płynny, istnieją wierzący naukowcy jak i nie wnikający w szczegóły ateiści. Idea “Boga dziur” jest jednak cały czas obecna i nie zanosi się na to by szybko zniknęła.
Na zakończenie jeden z moich ulubionych cytatów:
Każda wystarczająco zaawansowana technologia jest nieodróżnialna od magii.
Arthur C. Clarke









[quote]W moim przekonaniu na większość pytań są dwie odpowiedzi – ta prosta i ta prawdziwa – Ci którym wystarczała ta pierwsza stawali się religijni, Ci którzy dążyli do poznania drugiej – dokonywali znakomitych odkryć.[/quote]
Co tak skromnie ;). Chociaż faktycznie, myślenie magiczne wśród ateistów też się pojawia. W końcu ludzie jak wszyscy.
[quote]Idea “Boga dziur” jest jednak cały czas obecna i nie zanosi się na to by szybko zniknęła.[/quote]
Szkoda, przydałoby się popularyzować teksty i dyskusje wybitnych dyskutantów czy tam wojowników ateizmu i teizmu. Dawkins może niekoniecznie, ale np. Russel… A od wierzących np. Coppleston, Coyne, Heller… takie pierwsze z brzegu, filmiki z dwoma ostatnimi są na YT i popularyzacja tego typu treści na pewno pomogłaby – chociaż tym, którzy w ogóle zastanawiają się nad takimi zagadnieniami – bardziej dojrzale podejść do tematu niż “nauka tego nie potrafi wyjaśnić więc to Bóg, więc Bóg istnieje”; swoją drogą to jest strasznie krzywdzące dla Boga twierdzić, że skoro coś jest opisane przez naukę, nie jest z Nim związane :/.
Pozdrawiam ;).
O, nie wiem, jak do tej pory mogłem nie umieścić słów Clarka na moim blogu. Nadrobiłem zaniedbanie.
Hmm… Intrygujące.