Widząc nasze społeczeństwo, w którym to inność rodzi złość, często pytamy się samego siebie – skąd taki pociąg ludzi do religi? Czy ludzie wierzą, ponieważ społeczeństwo od nich tego wymaga czy jednak poszukują jednak czegoś w sobie, by uchronić się od samotności?Widząc nasze społeczeństwo, w którym to inność rodzi złość, często pytamy się samego siebie – skąd taki pociąg ludzi do religi? Czy ludzie wierzą, ponieważ społeczeństwo od nich tego wymaga czy jednak poszukują jednak czegoś w sobie, by uchronić się od samotności? Choć pewnie napisze to co każdy doskonale wie – religia ma swoisty przekaz metafizyczny. Każda religia zespalała społeczeństwo, a człowiek jako homonid, naczelny ssak – potrzebuje lidera, tak samo jak potrzebuje wroga. Dlatego każda religia wykorzystuje to swojego wroga – to Szatana, to heretyków. Zatem szary człowiek od wieków nie chciał zadawać pytań dotyczących życia i śmierci – miał bowiem je jasno opisane w starodawnych pismach. Przekazywał zatem tą wiedzę swoim dzieciom, a one – przekazywały je swoim potomnym. Ten który nie potrafił się podporządkować – był odtrącany ze społeczeństwa, często nazywany heretykiem, szaleńcem. Ale czy to aby nie szaleństwo było napędem dla postępu? W społeczeństwach małomiasteczkowych często widzimy przykład swoistej „czarnej owcy”. Jeżeli ktoś jest inny – od razu jest odtrącany. Można tu dać przykład rodziny Świadków Jehowy jedynej na daną wieś. Co robi reszta społeczeństwa? „Nie baw się z tym dzieckiem” – krzyczą rodzice katolickich maluchów, a cała rodzina jest wyzywana od kociarzy. Niestety syndrom ten dotyka nasze społeczeństwo od pokoleń. Brak akceptacji wpływa niejako na bojaźń przez odtrącenie. Stąd też wielu ludzi boi się przyznać nawet do swoich innych przekonań. Skąd więc wiara w Boga? Jak można przeczytać w artykule „Talent do religii” najnowsze badania wskazują na uwarunkowanie ewolucyjnie. Otóż krótko mówiąc – ludzie wierzą w Boga, bo daje im siłę i unikają przez to strachu przed opuszczeniem, samotnością. To było od wieków wykorzystywane poprzez hierarchów religijnych – otóż można się kłócić, ale wręcz „sprzedawanie” religii dawało takim ludziom władzę i możliwość kontroli. Jest to jednak oczywiste, choć wspominam o tym, iż religia od dawna ujednolicała społeczeństwo – dawała im cele i doktryny, które uwarunkowywały społeczność. W takich społecznościach szaman był traktowany jako łącznik z Bogiem. Nie bądźmy ślepi – żyjemy w takim samym społeczeństwie – jedyne co się zmieniło to, iż ewolucja techniczna poszła do przodu, jednak ludzie tacy jak papież, dalej są traktowani jako łącznik z Bogiem, a niekiedy i na równi z nim. Człowiek zatem szukał bożków, bogów – nie tyle co by zespolić dane społeczeństwo (co nie ukrywajmy-było jedną z przyczyn), ale po to by dać swojemu życiu prestiż – by odzielić ludzi od świata zwierząt. Coś ponad nim dawało mu siłę, chroniło go przed strachem i samotnością. Można stwierdzić, iż tak nas „zaprogramowała” natura, a już nawet Neandertalczycy wierzyli w życie pozagrobowe i czcili zmarłych. Dlatego stwierdzenie, iż jest jedna prawda o Bogu jest conajmniej nieprawidłowa. Dlaczego? Ponieważ – wiem, stwierdzam banał, jednak ludzie wierzą w to co przekazali im rodzice – tak zostali bowiem wychowani. Urodziłbyś się w Indiach, wierzyłbyś w co innego, a inne religie/filozofie traktowałbyś z dystansem. Także gdzie szukać prawdy? Otóż prawdy nie ma. I nigdy nie było. To w co wierzymy, jest bowiem tylko i wyłącznie pragmatycznym dążeniem do oświecenia. Od pokoleń ludzie nie musieli szukać odpowiedzi na pytania o sens życia, cel i wędrówkę – ponieważ mieli już te odpowiedzi zapisane. Dlatego po co pytać? Po co się starać? Prokrastynacja nie jest przecież problemem XXI wieku. Ci którzy zaczynali pytać o „coś więcej”, byli posądzani o czary, herezje itd. Teraz, w dobie globalizacji – gdzie nie ma granic, ludziom nie jest potrzebna sfera sacrum. Coraz więcej ludzi odchodzi od kościoła, nie tyle co ze względu na „płacenie podatków na kościół” jak to ma się w krajach zachodnich, a dlatego, iż nie czują się dobrze z myślą – „nie wierzę, to po co mam być w kościele?”. Jednak tu sprawa wygląda nieco inaczej, ponieważ jak na pewno wiecie – w społeczeństwach małomiasteczkowych inność naprawdę rodzi złość. Odejdziesz od wspólnoty – jesteś wyklęty. Jesteś złym, czarnym owcą. Dyskusje ateisty z wierzącym praktycznie zawsze mogą skończyć się kłótnią i oczernianiem o herezje. Bądźmy zatem szczerzy – jeśli jesteśmy ateistami/agnostykami – pokażmy wszystkim, iż nie jesteśmy fanatykami, a ludźmi dla których umysł i racjonalizm stoją na piedestale. Nie mogę jednak deprecjonować istoty religii, w końcu ona dała nam tak wiele. A jeśli nie? Co nam takiego dała religia? Na to pytanie należy odpowiedzieć sobie samemu. Bo każdy człowiek = inne zdanie, prawda?








„..jednak ludzie tacy jak papież, dalej są traktowani jako łącznik z Bogiem, a niekiedy i na równi z nim…” Hehehehehehehe…..To się wreszcie szczerze uśmiałem..:).Thanks!!
Humanoid to byt, którego kształt ciała PRZYPOMINA ludzkie. Stąd końcówka „-id”. To po pierwsze.
Szczerze mówiąc nie piszesz niczego specjalnie odkrywczego. To dwa.
Tekst jest straszliwie zbity, co czyni go niemal nieczytelnym. Spróbuj następne podzielić na akapity.
Język i chaotyczne rozłożenie poszczególnych myśli, które próbujesz przekazać sprawiają wrażenie, jakbyś wymyślił temat wpisu, a później pisał „na żywca”. Bez konkretnego rozłożenia treści i przemyślenia, ani nawet późniejszego sprawdzenia przed opublikowaniem.
Zastanawiająca jest też „podwójność” tekstu. Ale zrzucę to na karb błędu wordpressa.
No i najważniejsze: przypominam, że podtytuł tej strony to „Ateizm NA WESOŁO”.
Ale na razie nie oceniam, czekając na kolejne Twoje wpisy.
Dziękuje Amebo, w przyszłości postaram się lepiej, choć nie miałem czasu zrobić coś o wiele lepszego przez sesje.
Aaaale, jeżeli będzie mi to dane – napisze lepsze teksty.
Pozdrawiam serdecznie
„Od pokoleń ludzie nie musieli szukać odpowiedzi na pytania o sens życia, cel i wędrówkę – ponieważ mieli już te odpowiedzi zapisane. Dlatego po co pytać? Po co się starać? Prokrastynacja nie jest przecież problemem XXI wieku.”
Co tu robi ta PROKRASTYNACJA? Czy kolega DeKolarto zna chociaż znaczenie tego słowa?
Poza tym truizmy. No i faktycznie, tak zbite, że nie chce się czytać :/
Pozdrawiam, życzę weny i może zahamowania nieco zapędów eseistycznych.
„Jeżeli ktoś jest inny – od razu jest odtrącany. Można tu dać przykład rodziny Świadków Jehowy jedynej na daną wieś. Co robi reszta społeczeństwa? “Nie baw się z tym dzieckiem” – krzyczą rodzice katolickich maluchów, a cała rodzina jest wyzywana od kociarzy.”
Niestety od lat spotykam się z odwrotnym schematem. Dzieci Świadków Jehowy w przedszkolach/szkołach NIE MOGĄ uczestniczyć w zabawach. Nie mogą iść na studniówkę, nie mogą iść na zabawy andrzejkowe/dzień ojca/matki/babci/dziadka (przedszkole). Kto tu się zatem izoluje?
Potwierdzam, tekst zbity i oczy wysiadają przy czytaniu :(
Powodzenia w dalszym pisaniu.
Pozdrawiam
Wlasnie mialem napisac pare uwag, ale Ameba mnie uprzedzil. ;)
[...] Dlaczego ludzie poszukują Boga? [...]