Piekło – egzotermiczne czy endotermiczne?
Jest to tekst przysłany przez absolwenta wydziału inżynierii chemicznej University of Oklahoma. Podaje on jedno z pytań, jakie dr Schlambaugh zadał studentom na egzaminie końcowym w 1997 roku. (Dr. Schlambaugh znany jest z pytań takich jak: Dlaczego samoloty latają?) Całe pytanie brzmiało
Czy piekło jest egzotermiczne (wydziela ciepło), czy endotermiczne (absorbuje ciepło)? Poprzyj odpowiedź dowodem. Większość studentów dowodziła swoje przekonanie posługując się prawem Boyle’a (gaz traci ciepło, kiedy się rozszerza i nagrzewa się, kiedy jest sprężony). Jeden ze studentów napisał co następuje:
Przede wszystkim musimy wiedzieć, jak masa piekła zmienia się w czasie. Musimy więc znać tempo przybywania dusz do piekła i tempo opuszczania piekła. Sądzę, że możemy bezpiecznie założyć, iż dusza, która raz znajdzie się w piekle, nigdy go nie opuści. Tak więc żadne dusze nie opuszczają piekła. Jeśli zaś chodzi o liczbę dusz wchodzących do piekła, to spójrzmy na różne religie istniejące na świecie dzisiaj. Niektóre z tych religii stwierdzają, że jeśli nie jesteś członkiem ich religii, pójdziesz do piekła. Ponieważ istnieje więcej niż jedna taka religia i ponieważ ludzie nie należą do więcej niż jednej religii, możemy przewidzieć, że wszyscy ludzie i wszystkie dusze idą do piekła. Przy istniejącej liczbie narodzin i śmierci możemy oczekiwać, że liczba dusz w piekle wzrasta wykładniczo.
Spójrzmy teraz na tempo zmiany objętości piekła, ponieważ prawo Boyle’a stwierdza, że dla utrzymania stałej temperatury i ciśnienia piekła, objętość musi się rozszerzać w miarę dodawania dusz.
Wynikają z tego dwie możliwości:
1. Jeśli piekło rozszerza się w wolniejszym tempie niż to, w jakim dusze wchodzą do piekła, temperatura i ciśnienie w piekle będą wzrastać, aż piekło się rozpęta.
2. Oczywiście, jeśli piekło rozszerza się w tempie szybszym niż wzrost liczby dusz w piekle, to temperatura i ciśnienie będą spadać, aż piekło zamarznie.
Jak więc jest?
Jeśli zaakceptujemy twierdzenie przekazane mi przez pannę Therese Banya podczas pierwszego roku moich studiów, że: „Prędzej piekło zamarznie, niż się z tobą prześpię.” oraz weźmiemy pod uwagę fakt, że nadal nie odniosłem sukcesu w tej dziedzinie, to (2) nie może być prawdą, a więc piekło jest egzotermiczne.
Ten student, jako jedyny, otrzymał najwyższy stopień: A.
Źródło: Racjonalista.pl
Boże, błogosław ateizm
Ameba
8 Luty 2010 @ 1:41
Genialne! :D A więc tak czy siak wszyscy trafimy do piekła :D
8 Luty 2010 @ 9:42
Super! Więcej takich tekstów! :)
8 Luty 2010 @ 10:31
O, najlepszy tekst na tym blogu od… chyba najlepszy spośród wszystkich. Szczególnie, że interesuję się fizyką i sprawami religijnymi. :)
8 Luty 2010 @ 16:05
Tekst świetny, aczkolwiek suchar :]
8 Luty 2010 @ 16:55
:).Tylko przy założeniu,że dusza nie ma masy można rozpatrywać hipotetyczne piekło przez pryzmat prawa Boyla-Mariotta.Jeśli dusza jest energią,to cały układ wraz ze wzrostem objetości i ciśnienia musi utrzymać stałą temperature,więc nie następuje zmiana temperatury.Gaz przy rozszerzaniu pobiera ciepło z otoczenia, a przy sprężaniu oddaje,czyli dusza jest energią?Co innego jeżeli zastosujemy do tego problemu równanie Clapeyrona.Wtedy iloczyn ciśnienia i objętości jest równy iloczynowi ilości moli materii(gazu),stałej gazowej i temperatury,czyli pV = nRT ;).
8 Luty 2010 @ 17:08
A jeśli piekło rozszerza się w tempie równym do wzrostu liczby dusz, to temperatura i ciśnienie nie ulegną zmianie i może jest tam całkiem przyjemnie. ;P
8 Luty 2010 @ 17:24
:).Tylko przy założeniu,że dusza nie ma masy można rozpatrywać hipotetyczne piekło przez pryzmat prawa Boyla-Mariotta.Jeśli dusza jest energią,to cały układ wraz ze wzrostem objętości i ciśnienia musi utrzymać stałą temperaturę,więc nie następuje zmiana temperatury.Gaz przy rozszerzaniu pobiera ciepło z otoczenia, a przy sprężaniu oddaje,czyli dusza jest energią?Co innego jeżeli zastosujemy do tego problemu równanie Clapeyrona.Wtedy iloczyn ciśnienia i objętości jest równy iloczynowi ilości moli materii(gazu),stałej gazowej i temperatury,czyli pV = nRT ;).
8 Luty 2010 @ 17:37
Według większości religii dusza nie ma masy, a jest często określana jako „energia życiowa”, więc pewnie masz rację.
8 Luty 2010 @ 23:24
Fajne, ale już bardzo stare. :P
9 Luty 2010 @ 22:10
:).Tylko przy założeniu,że dusza nie ma masy można rozpatrywać hipotetyczne piekło przez pryzmat prawa Boyla-Mariotta.Jeśli dusza jest energią,to cały układ wraz ze wzrostem objętości i ciśnienia musi utrzymać stałą temperaturę,więc nie następuje zmiana temperatury.Gaz przy rozszerzaniu pobiera ciepło z otoczenia, a przy sprężaniu oddaje,czyli dusza jest energią?Co innego jeżeli zastosujemy do tego problemu równanie Clapeyrona.Wtedy iloczyn ciśnienia i objętości jest równy iloczynowi ilości moli materii(gazu),stałej gazowej i temperatury,czyli pV = nRT ;).
To ja to może powtórzę. Ostatnio jakoś jest w modzie. ;P
9 Luty 2010 @ 22:18
Dlaczego wszyscy powtarzają to co napisał privateart?
9 Luty 2010 @ 22:21
Taka moda teraz panuje. Nie bądź do tyłu, też powtórz!
9 Luty 2010 @ 22:42
Wybacz ale tego nie zrobię bo uważam, że jest to dziwne.
Waszą stronę odkryłem przypadkowo i nie interesują mnie rzeczy związane z religią, filozofią lub nauką.
Byłem tylko ciekaw o co chodzi z tym powtarzaniem.
9 Luty 2010 @ 22:43
A to chłopakom coś odwaliło ;)
[Z góry przepraszam, jeżeli któreś z was jest jednak kobietą.]
22 Kwiecień 2010 @ 20:25
Rozumiem, że większość ateistów to ścisłowcy ale że nikt nie zrozumiał mojej prowokacji artystycznej, to trochę szkoda, nie spodziewałem się tego.
Myślałem, że ktoś będzie na tyle bystry by zrozumieć jaki cel miało to powtarzanie :(