Ofiary molestowania w kościele i grupy żydowskie potępiły słowa ojca Raniero Cantalamessa, kaznodziei Domu Papieskiego, za porównanie krytyki papieża do antysemityzmu – informuje BBC.
W Wielki Piątek w Bazylice św. Piotra w Rzymie, Kaznodzieja Domu Papieskiego porównał krytykę Kościoła w związku z domniemanymi nadużyciami do „zbiorowej przemocy jakiej doświadczyli Żydzi”.
Ojciec Cantalamessa powiedział, że zainspirował go list od przyjaciela Żyda, którego zdenerwowały „ataki” na Papieża.
- Wykorzystanie stereotypów i przejście od winy i odpowiedzialności osobistej do zbiorowej przypomina mi najbardziej wstydliwe aspekty antysemityzmu – Cantalamessa cytował list.
Ten komentarz szybko wywołał reakcję zarówno grup żydowskich jaki i reprezentujących ofiary molestowania.
Grupa ofiar z USA określiła słowa Cantalamessa jako „niemoralne”. Rzecznik grupy molestowanych przez księży powiedział, że kazanie było „nieprzemyślane i nieodpowiedzialne”. – Siedzą w Pałacu Papieskim, odczuwają lekki dyskomfort i porównują to do wysyłania ludzi wagonami bydlęcymi do Auschwitz? – pytał rzecznik. – Nie mogą mówić poważnie – dodał.
Szef Centralnej Rady Żydów w Niemczech opisał wielkanocne kazanie jako „bezprecedensową bezczelność”, – Uwagi te były odrażające, nieprzyzwoite, a przede wszystkim obraźliwe wobec wszystkich ofiar nadużyć w Kościele, jak również dla wszystkich ofiar Holocaustu – dodał sekretarz generalny Centralnej Rady Żydów w Niemczech Stephan Kramer.
Watykan odciął się od słów Cantalamessa i podkreśla, że nie reprezentują one oficjalnego stanowiska Stolicy Apostolskiej. Rzecznik Watykanu powiedział, że takie porównania mogą „prowadzić do nieporozumień”.
Jednak, kazanie ojca Cantalamessa zostało w całości wydrukowane na pierwszej stronie oficjalnej watykańskiej gazety L’Osservatore Romano.
Źródło: Onet.pl
Boże, błogosław ateizm
Ameba








A ateiści, ofiary molestowania i prasa to wedłóg kościoła fszyści?
Hmmm, wina kościoła jako instytucji nie leży w tym, że część jego przedstawicieli okazało się pedofilami. Pedofilia to przestępstwo, za które karę powinni ponieść osobiście ci, którzy się go dopuścili i faktycznie nie można tej odpowiedzialności rozciągać na całą zbiorowość. ALE… no właśnie, ale… jeżeli kościół krył tych ludzi, tuszował ich przewinienia, a co więcej umożliwiał im kontynuowanie procederu w innej parafii (a przynajmniej w części przypadków tak było), to jest współwinny ich zbrodni. To właśnie za tę obojętność w stosunku do ofiar i zamiatanie tych spraw pod przysłowiowy dywan kościół może i powinien być pociągnięty do odpowiedzialności.