Zapewne wielu z was zastanawia się, jak może wyglądać schemat blokowy przedstawiający przebieg jednej ze szczególnie skutecznych rodzajów modlitw – modlitwy za wstawiennictwem patronów. Przygotowałem odpowiedni diagram uwzględniający dogmat o Trójcy Świętej oraz zapisy Ewangelii.
Wykres wygląda następująco (przepraszam za brak polskich liter, ale narzędzie użyte do stworzenia wykresu – lovelycharts.com – ich nie obsługuje):
Dlaczego właśnie tak? A więc, zgodnie z szóstym wersetem czternastego rozdziału Ewangelii wg. św. Jana:
Jezus jest jedyną drogą do Ojca. Nie dojdziesz do Boga sam o własnych siłach. Cała twoja droga do Ojca dokonuje się „przez Chrystusa, z Chrystusem i w Chrystusie”
Będąc jednocześnie w Chrystusie oraz modląc się z nim do niego prosimy o wstawiennictwo naszego wybranego patrona, przy czym warto zaznaczyć, iż największą moc posiada Maryja. Na podstronie serwisu jezuici.pl zostało to ładnie wytłumaczone:
Dlaczego modlitwa Matki Bożej posiada wielką moc?
Moc modlitwy odpowiada sile łaski Ducha Świętego. Maryja jest pełna łaski, zjednoczona z Duchem Świętym w sposób uprzywilejowany.
Idąc dalej, każdy z patronów współpracuje z Duchem Świętym (oczywiście – Maryja robi to w największym stopniu). Owocem tej współpracy jest przekierowanie modlitwy o zwiększonej sile do Boga Ojca, który to kooperuje z Duchem Świętym i Chrystusem w ramach związku zwanego Trójcą Świętą.
Prawda, że proste?









Wspaniałe. Szkoda tylko, że wyznawcy sekty której to dotyczy, tego nie przeczytają, a nawet po ewentualnym przeczytaniu nie zrozumieją jaki kit sobie dali wcisnąć.
Niestety fakt, że religie jeszcze w ogóle istnieją w XXI wieku nie świadczy najlepiej o kolektywnej inteligencji ludzkości. Czasami trudno pojąć, czemu każdy osobnik ludzki nosi dumne miano Homo Sapiens…
Patroni w religii katolickiej są podobni do tych bogów greckich, gdzie każdy odpowiadał za co innego. Po co Bogu święci i aniołowie skoro sam może wszystko załatwić?
Śmeszny ma rację – ja nazywam Chrześcijaństwo “religią monoteistyczną na siłę”.
Nazywa się monoteistyczną i upiera się, że nią jest, a faktycznie ma strukturę piramidy jak w Grecji:
1. “Trójca Święta” = 3 Bogów (Zeus, Hades, Posejdon),
2. Maryja lekko z boku, podobnie, jak Hera i/lub Atena,
3. Święci = Bogowie Olimpiscy, wyspecjalizowani w rozmaitych dziedzinach,
4. Błogosławieni = bóstwa i duchy lokalne, opiekujące się miastami i krajami.
Struktura i funkcjonalności są, moim zdaniem, identyczne.
Pozdrawiam.
A to mnie zaciekawiłeś. Faktycznie – pasowałoby.
Katolicyzm ma wiele wspólnego z innymi religiami.
Historia Chrystusa jest podobna do historii jakiegoś boga egipskiego.
Ameba28 zna wiele takich powiązań. Może podzielisz się wiedzą?
Co nieco napisałem na ten temat w tym wpisie:
http://boskiateista.pl/2009/08/28/korzenie-chrzescijanstwa/
Chrześcijaństwo osiągnęło taki sukces,bo jest eklektyczne i czerpie tradycje z wielu starożytnych kultur.
Jedyne co trzeba zrobić,to udowodnić ,że bożek Dzizaz nigdy nie istniał,albo,że istniało kilku podobnych w tym samym czasie i ówcześni pisarze zrobili mix :).Gdyby udało się tego dowieść ,Watykan siłą rzeczy musiałby zwinąć swój biznes.Powstałaby wielka,przepastna dziura po kulturze KK.
Unparalleled accuracy, unequivocal clarity, and undneabile importance!
V64czs cwyzyinvvfkg
Z4K6It oqabddsycdps
No tak, przypominam że kulturę europejską ukształtowała rownież cywilizacja grecka a jednym z filarów kultury europejskiej jest chrześcijaństwo właśnie. To logiczne że jedno o drugie się zazębia (w zasadzie nawet Islam jest podobny do Chrześcijaństwa). Nie rozumieją tego dewotki i fanatycy, reszta ma chyba w miare otwarte umysły na takie kwestie..
To chyba oczywiste, że islam jest podobny do chrześcijaństwa, skoro właśnie z chrześcijaństwa się częściowo wywodzi? W końcu to jedyna poza chrześcijaństwem religia, uznająca za swoją świętą księgę biblijny Nowy Testament.
Wygląda to mniej więcej tak:
judaizm – Stary Testament
chrześcijaństwo – Stary Testament + Nowy Testament
szyityzm – Stary Testament + Nowy Testament + Koran
sunnityzm – Stary Testament + Nowy Testament + Koran + Sunna
Nie do końca się zgodzę z tym schematem – według mnie jest niepotrzebnie skomplikowany – można go uprościć.
Mamy tu osobę modląca się czyli Inicjatora który domaga się dostępu do zasobów Procesora, czyli boga. Ma do tego kilka dróg w zależności od wymagań. Za każdym razem musi korzystać z interfejsu Jezus – ma trzy możliwości – defaultowo – via Jezus – Procesor – Akcja Standradowa – wtedy żądanie dostępu ma nie za wysoki priorytet (3).
Inicjator ma też możliwość skorzystania z Szybkiej Ścieżki Dostępowej zwanej interfejsem Maryja – wtedy żądanie zasobów ma priorytet 0, ale jemu też towarzyszy Standarowa Akcja i Standarowe przydzielenie zasobów. (Inicjator – Jezus – Maryja – Procesor – Akcja Stanardowa/Prio 0).
Jeśli Inicjator ma specyficzne żądanie może użyć jednego z wyspecjalizowanych plug-inów zwanych Interfejsem Patron. Wtedy żądanie ma wyższy priorytet 1 albo 2 i Akcja jest zgodna ze specyfikacją interfejsu Patrona.
W praktyce wyglądać powinno to tak:
Sytuacja – nie mogę znaleźć klucza, jestem nieszczęśliwy.
Żądanie przez interfejs Jesus – sprowadza standardową akcję wyszukiwania – znajduję coś innego lub inny klucz, Bóg pomógł, nie jestem nieszczęśliwy, sukces.
Żądanie przez interfejs Maryja – output w postaci standardowego działania – poczucie że, Bóg tak chciał, to znak, jestem szczęśliwy, czuję obecność i opiekę, zaprzestają poszukiwań lub wysyłania żądań, sukces.
Żądanie przez interfejs św. Antoni – otrzymuję doładowanie +100 do zdolności “wyszukiwanie”, znajduję klucz i jestem szczęśliwy, sukces.
Tak to mniej więcej powinno wyglądać, ale nie czytałem dokumentacji, i nie wiem, jaka jest procedura w przypadku błędnego użycia interfejsu i jaki czas Procesor ma na realizację żądań zasobów, ale pewnie jak zwykle autorzy specyfikacji zapominają o worst-case-scenario – czyli Procesor odrzuca żądanie dostępu do zasobów, albo interfejs błędnie interpretuje żądanie przydzielenia zasobów.
wiara w świętych (modlitwy do nich etc.) to jeden z najciekawszych przykładów totemizmu dzisiaj – rodzaj ‘dowodu’, że idealny, wszechmogący Bóg jest czymś zbyt abstrakcyjnym dla roli ‘usensowniacza’ codziennej praktyki życiowej (nie obrażając nikogo) ‘starych bab i dewotów’. To samo dotyczy roli kapliczek, ołtarzyków, różańców, krzyżyków, medalików, wody święconej i całej plejady ‘cudownych przedmiotów’ (matki boskiej-butelki z korkiem na głowie nie wyłączając).
Symbol nie wystarczy, trzeba boskość sprowadzić na ziemię i przykuć do materii, w której stara baba i dewota mogą siebie rozpoznać. To zjawisko rozpoznał już Hegel.
[...] świętych w wierze katolickiej. Jak słusznie zauważyli czytelnicy w komentarzach do mojego poprzedniego wpisu, kwestia obecności, rolii i kultu świętych w katolicyźmie jest dość zagmatwana. Z jednej [...]