Męczennicy – ateiści

Posted: 30 Maj 2010 by psyrel in Ateizm w kulturze, Na poważnie, Ze świata

Zazwyczaj o męczennikach mówi się w kontekście wiary – tych co zostali zabici, bo byli wierni Jezusowi, Allahowi itd. Nawet dzisiaj w mediach, od czasu do czasu, pojawiają się informacje o chrześcijańskich męczennikach zabitych przez zwolleników komunizmu w Chinach, czy też prześladowanych w krajach, gdzie dominuje Islam. Do tej pory byłem przekonany, że zjawisko męczęństwa, czyli śmierci za swoje przekonania, dotyczy tylko przedstawicieli różnyh religii. Jak bardzo się myliłem.

Ostatnio przeglądałem miejsca warte zobaczenia w mojej okolicy używając aplikacji Wikihood na telefonie. Znalazłem miejsce zwane Livery Dole. Tak, mieszkam w UK. Z niekrytą fascynacją przeczytałem, że to co jest dzisiaj nazwą skrzyżowania i przystanka autobusowego było kiedyś miejscem egzekucji heretyków, czyli osób, które nie chciały publicznie zadeklarować swojej wiary w Boga chrześcijan.

W 1530 roku Thomas Benet przybił do drzwi katedry w Exeter informację, że papież jest antychrystem i nie jest autorytetem w sprawach religii, po tym jak uznał, że kościół katolicki nie czci już Boga w sposób zalecony przez Jezusa. W konsekwencji, kiedy nie chciał odwołać swojego zdania, włożono mu do ust płonący janowiec i spalono na stosie. Pomimo,  że Pan Benet nie odrzucił idei Boga jako takiej, został ukarany śmiercią za posiadanie innego zdania niż główny nurt wiary w tamtym czasie.

W 1557 roku Agnest Prest została spalona na stosie za niezaakceptowanie doktryny o transsubstancjacji (przemienienie chleba w ciało Chrystusa w czasie Eucharystii).

Wiele lat pózniej, w 1909 roku, tym dwóm osobom, wiernym do śmierci swoim przekonaniom, postawiono pomnik. Pieniądze pochodziły ze zbiórki publicznej. Na pomniku napisano:

“Ku pamięci Thomasa Beneta, który ucierpiał na Livery Dole w roku 1531 za zaprzeczenie wszechwładzy papieża oraz Agnes Prest, która ucierpiała w Southenrhay w roku 1557 za odrzucenie doktryny transsubstancjacji. Wierni do śmierci”

Ów pomnik stoi do dziś niedaleko miejsca egzekucji. Moim zdaniem, fakt, że niereligijnym męczennikom podarowano monument, 300 lat po ich śmierci, jest wręcz precedensem i uszanowaniem ofiar zamordowanych z trywialnego powodu.

Źródła tu i tu

Psyrel

Komentarze
  1. darkwater pisze:

    Z tytułem to mocno przegiąłeś. Tekst mówi o fanatykach religijnych mordujących innych fanatyków religijnych, ad maiorem Dei gloriam. Ateistów tu nijak nie uświadczysz.

    • Psyrel pisze:

      Częściowo się zgadzam bo samo słowo ateizm/ateista zostało użyte po raz pierwszy w języku francuskim w 1970 – athéiste (http://dictionary.reference.com/browse/atheist). Zatem w 1530 nie było nawet słowa aby opisać postawę, którą dzisiaj nazywamy ateizmem. Koncepcja Boga była przyjęta apriori i dysputy toczyły się o dogmaty. Jeśli weźmiesz greckie pochodzenie słowa ‘a-theos’ czyli bez Boga/przeciw Bogu, i weźmiesz pod uwagę kontekst epoki, wtedy mógłbyś powiedzieć, że osoby, które przeciwstawiały się głównemu nurtowi kościoła były a-theos, bo odrzucały “prawdę” o Bogu głoszoną przez kościół.

      • darkwater pisze:

        Przy takich oderwanych od ziemi założeniach, “udowodnić” możesz wszystko. MSZ mieszasz ze sobą takie pojęcia jak “heretyk”, “schizmatyk”, “ateista”, być może jeszcze jakieś inne.

        Branie pod uwagę “kontekstu epoki” nic tutaj nie zmienia, ci ludzie wyrzynali się wzajemnie o to, mówiąc lapidarnie, “jaki jest prawdziwy kształt boga” i w imię wyższości papieża nad soborem, lub vice versa. Podczepianie ich pod, nieważne jak szeroko rozumiany, ateizm, jest błędem. Ci ludzie byli WIERZĄCY, a opisane wydarzenia były “wewnętrznymi rozgrywkami” WIERZĄCYCH.
        Przyjmując twoje założenia, za ateistów trzeba by również uznać katarów, ikonoklastów i całą resztę religijnej menażerii. Zdecydowanie nie tędy droga.

      • Agon pisze:

        “Jeśli weźmiesz greckie pochodzenie słowa ‘a-theos’ czyli bez Boga/przeciw Bogu, i weźmiesz pod uwagę kontekst epoki, wtedy mógłbyś powiedzieć, że osoby, które przeciwstawiały się głównemu nurtowi kościoła były a-theos, bo odrzucały “prawdę” o Bogu głoszoną przez kościół.”

        Bardzo naciągana argumentacja. Ważne co słowo ateista oznacza w dzisiejszych czasach, a oznacza osobę nie wierzącą w jednego lub wielu bogów. Osoby o których piszesz wierzyły w Boga więc nie były ateistami we współczesnym tego słowa znaczeniu.
        Nie broń się na siłę, nic ci to nie da.
        Przyznaj się, że popełniłeś błąd w tytule.

      • Maddy pisze:

        “Jeśli weźmiesz greckie pochodzenie słowa ‘a-theos’ czyli bez Boga/przeciw Bogu, i weźmiesz pod uwagę kontekst epoki, wtedy mógłbyś powiedzieć, że osoby, które przeciwstawiały się głównemu nurtowi kościoła były a-theos, bo odrzucały “prawdę” o Bogu głoszoną przez kościół.”

        Nie były, do jasnej cholery.
        Kościół nazywał takie osoby heretykami. Nie zarzucano im niewiary w boga (bezbożnictwo, ungodliness – tak się to nazywało zanim wymyślono słowo ateizm, to była osobna kategoria za którą mogło się trafić na stos) a herezję.

        Zaprzeczanie transsubstancji jest także dziś herezją w kościele katolickim. Nie ateizmem. Nic się nie zmieniło, może poza brakiem stosów.

        Ateizm jest kategorią bezwzględną, Ateista nie potrzebuje definicji w jakiego boga, lub boga z jakimi przymiotami nie wierzy.
        Nie zasłaniaj się “kontekstem historycznym” którego nie ma i nigdy nie było.
        Ateiści wg dzisiejszego rozumienia istnieli w każdej epoce, tylko przez większa część historii ludzkości dobrze się kamuflowali (bo mieli instynkt samozachowawczy) więc dziś możemy zaledwie domniemywać, że ten czy ów uczony czy filozof była ateistą. Mogłeś poświęcić trochę czasu i wybrać takich, których można o ateizm chociaż podejrzewać.

        Ta nieszczęsna dwójka to nie byli ateiści. Podobnie Hugonoci wyrżnięci przez Katolików w noc św.Bartłomieja też nie byli ateistami, z której strony i w jakim kontekście by ich nie oglądać.

        Doprawdy, sądząc po innych Twoich wpisach głupi nie jesteś, tylko chlapnąłeś coś bez namysłu. A teraz, zamiast się uczciwe uderzyć w piersi, rozpaczliwie dorabiasz do tego chlapnięcia teorie. Wstyd.

  2. Homoja pisze:

    Właśnie, dodać trzeba, że olewanie papieża i jego dogmatów nie czyni ateistą nikogo. Ja mogę być wierzącym, a jednocześnie nie brać pod uwagę tego w co każe mi wierzyć papież.
    Zaznaczyć tez warto, że opisywana sytuacja, czyli postawienie pomnika miało miejsce w kraju, gdzie papiestwo jest w mniejszości, tam przecież jest Kościół Anglii(anglikański).
    Cóż, nie każdy żart musi się udać :)

  3. heimdall.laik pisze:

    tytuł skierowany nie do czytelnika z XVI w. ale początku XXI w. Tytuł nie trafiony, ale notka ciekawa…wiele jest takich miejsc wokół nas które, maja Zzwiązek z niezlomnymi wobec absurdów.

  4. futrzak pisze:

    A wlasnie, ze ateisci byli zabijani za ateizm – daleko nie szukajac, szlachcic Łyszczyński, skazany na kare smierci za ateizm w 1689 r.
    Kare wykonano poprzez sciecie na rynku Warszawy, zwloki spalono.
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Kazimierz_%C5%81yszczy%C5%84ski

    • darkwater pisze:

      Ale nie o tym mówi ten wpis, zgodzisz się chyba? Nikt nie zaprzecza przecież temu, że różne religie mordowały swoich oponentów, w tym oczywiście ateistów. Po prostu autor wpisu użył nieadekwatnych do tytułu przykładów.

  5. futrzak pisze:

    darkwater:
    fakt, podany przez niego przyklad nie byl trafiony…

  6. Ameba28 pisze:

    Niestety, ale muszę się zgodzić z większością przedmówców – opisane tu osoby niekoniecznie musiały być ateistami.

    Poza tym nie jestem pewien, czy ten tekst faktycznie wpisuje się w stylistykę naszego bloga… Ale to już drugorzędna sprawa.

  7. Maddy pisze:

    A tam tacy ateiście. Przecież to historia dwojga nawiedzonych religiantów spierających się z innymi nawiedzonymi religiantami o kolor lakieru, którym smoki malują sobie pazury. Temat na inna bajką (chociaż także pouczającą – z konsekwencjach zaczadzenia religią).

    A my tutaj, w Polsce mamy naszego własnego męczennika-ateistę. Takiego pełną gębą. Nazwał się Kazimierz Łyszczyński. Za napisanie traktatu “De non existentia Dei ” (“O nieistnieniu Boga) był torturowany a potem ścięty.
    Wszystkie egzemplarz traktatu zostały zniszczone, fragmenty znam, o ironio, z mowy oskarżyciela, w której gęsto go cytował.
    Proszę – nasz własny ateista, humanista, były mnich jezuita (na tamte czasy – człowiek wykształcony, studiował filozofię). Zginął bo napisał co myśli.

    Jeżeli mówimy o męczennikach ateizmu, trudno o lepszy przykład. Więcej poczytacie o nim tutaj: http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,5202

  8. M pisze:

    “Męczennicy ateizmu” – chyba żartujecie. Umierać za ateizm nie warto, tym bardziej nie warto tworzyć jakichś “męczenników ateizmu”.

  9. tamok pisze:

    Ja tam nie wiem, ale za każdym razem, gdy mówi się o fantyzmie religijnym czy wojnie religijnej, po bliższym przyjrzeniu wychodzi jednak, że to polityka. I tak w obu powyższych przypadkach.
    W 1530 roku król Henryk VIII ma na pieńku z Rzymem, bo kościół nie chce zgdzić się na rozwód z Katarzyną Aragońską (w efekcie królewskiego wkurwu na papieża w 1534 powstaje kościół anglikański), wychodzi więc na to, że pan Thomas Benet chciał się raczej podlizać królowi (albo nawet został podpuszczony czy nasłany), jednak źle rozplanował całą akcję.
    A rok 1557 to rządy córeczki Henryka – Marii – zwanej Bloody Mary i przywracanie katolicyzmu siłą. Pani Agnes nie była jedyną ofiarą
    http://en.wikipedia.org/wiki/Marian_Persecutions

  10. Psyrel pisze:

    Dziękuję za dyskusję. Tak, wg współczesnej definicji ateizmu, ci ludzie nie byli ateistami i jest to mój błąd merytoryczny. Dziękuję też za alternatywne przykłady i podanie szerszego kontekstu. Cóż, ‘nie każdy żart musi się udać’ ;), nawet jeśli nie jest żartem a fragmentem historii. Pozdrawiam wszystkich uważnych czytelników.

  11. piasek pisze:

    A na dokładkę pomnika nie dostali, za wierność przekonaniom itp. Tylko fanatycy protestanccy postawili pomnik swoim. Bo np. Tomaszowi Moore pomnika nie postawili. co więcej aż do połowy XIXw. to katolicy byli dyskryminowani przez angielskie prawo. Na marginesie, o ironio to Elżbieta zamordowała więcej katolików niż Maria protestantów, ale płacze się tylko jak umierają swoi.

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Zmień )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Zmień )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Zmień )

Connecting to %s