Zdjęcie USG przedstawiające Jezusa w macicy – to nowy pomysł na krzewienie wiary chrześcijańskiej zaproponowany przez brytyjską organizację ChurchAds.net.
Jak można przeczytać na stronie organizacji, zdjęcie to ma przypomnieć czym są Święta Bożego Narodzenia, a także zwrócić uwagę jednocześnie na człowieczeństwo jak i boskość Jezusa.
Plakaty ze zdjęciem, opatrzone hasłami “On jest w drodze” i “Święta zaczynają się z Chrystusem” mają być rozmieszczone m.in. na przystankach autobusowych na Wyspach Brytyjskich.
Organizatorzy akcji tłumaczą wybór takiej formy przekazu realiami obecnych czasów. “W XXI w. przyszli rodzice dumnie pokazują zdjęcia USG ze swoim potomkiem. Nasz plakat ‘Ultradźwiękowego Jezusa’ jest utrzymany w tej konwencji, by umiejscowić narodziny Jezusa w ultra-teraźniejszym kontekście”.
Celem organizatorów jest dotarcie do 40-milionowego audytorium. Osoby, które nie mogą bezpośrednio zaangażować się w akcję są zachęcane do przekazania datków na rzecz kampanii.
Źródło: WP.pl
Na stronie organizacji można przeczytać, że kampania ma na celu
m. in. przywrócenie w Wielkiej Brytanii sloganu “Merry Christmas” w okresie Świąt, przymusowo zastępowanego od kilku lat przez “Happy Holidays”. Członkowie stowarzyszenia motywują swoją akcję stwierdzeniem, że Brytania jest krajem chrześcijańskim, o chrześcijańskiej historii.
Osobiście uważam, że każdy powinien mieć prawo do wywieszenia sobie na sklepie wielkiego napisu “Merry Christmas”, “Happy Kwanga”, czy jakiegokolwiek innego i nie być przy tym oskarżanym o nieprzestrzeganie obyczajów ustanowionych pod dyktando politycznej poprawności. W końcu moja własność i dopóki nikogo nie krzywdzę, mogę robić z nią co mi się żywnie podoba.
P.S.
Wiem, że to dziwny moment na wpis nt. Bożego Narodzenia, ale na WP ten artykuł pojawił się 09.06.2010, o godzinie 16:05…
Boże, błogosław ateizm
Ameba
Dzięki, nataliya








Sorry, że nie na temat ale znalazłem ostatnio “ciekawy” artykuł, potwierdzający, że ludzie naprawdę są ograniczeni… http://niewiarygodne.pl/kat,1017181,title,To-juz-pewne-Ateizm-staje-sie-religia,wid,12351507,wiadomosc.html
Nie ma się czym przejmować. Portal niewiarygodne.pl jest równie (nomen omen) wiarygodny, jak pudelek.pl, czy pardon.pl. Pamiętam jak raz znalazłem tam doniesienie na temat odkrycia przez naukowców dowodu na istnienie boga. Zainteresował mnie tytuł, więc zacząłem czytać i co? Okazało się, że dowodem na jego istnienie (tym właśnie rzekomo odkrytym przez naukowców) jest fakt, że jest zbyt doskonały, by człowiek mógł go pojąć…. I tyle. Żadnych konkretów, ani słowa więcej, ani mniej.
Oczywiście nie pojawiła się żadna nazwa uczelni, czy instytutu, ani też nazwisko, czy chociażby narodowość któregokolwiek z owych odkrywczych naukowców.
Ja się tym nie przejmuję po prostu nie rozumiem jak coś co z definicji jest odrzuceniem jakiejkolwiek religii można nazwać religią… Nie wiem skąd się biorą tacy głupi ludzi ;)
Ja się zgadzam z tym co jest napisane w tym artykule.
Nie ma co ukrywać, że niektórzy ateiści robią ze swojego światopoglądu religię.
Te wszystkie dyskusje z ludźmi umiarkowanie wierzącymi (niebędącymi groźnymi fanatykami) są całkowicie zbędne.
Traktowanie Dawkinsa jak boga i “Boga Urojonego” jak jakiejś świętej księgi jest co najmniej dziwne. Ja się przyznam, że nie czytałam tego, ponieważ takie naukowe rozważania mnie nudzą, a nie czytałam też biblii bo uważam, że to jakieś hebrajskie opowieści nie przystające do naszych czasów (może zawiera parę prawd uniwersalnych ale reszta to chłam).
A jak ktoś ma gdzieś religię i Boga, to nie może być ateistą?
Też może być. Niektórzy ludzie są ateistami, apateistami i się takimi rzeczami nie przejmują.
Z Wikipedii:
“Apateizm (ang. apatheism) – przekonanie, założenie lub zaakceptowanie poglądu, że Bóg i religia nie mają znaczenia dla ludzkiego życia.
Termin ten to neologizm, portmanteau powstałe z połączenia słów ateizm i apatia, po raz pierwszy użyty w roku 2003 przez Jonathana Raucha w The Atlantic Monthly w artykule zatytułowanym Let It Be – The greatest development in modern religion is not a religion at all – it’s an attitude best described as “apatheism” (ang.).”
Niestety Dawkins nie akceptuje takiej postawy, uważa, że ateista powinien walczyć z wierzącymi nawet jeśli nie powodują oni żadnych szkód. Przez to wielu jego “wyznawców” wywołuje wiele niepotrzebnych sporów. Cała ta walka ma wpływ na kontakty ludzi wierzących i niewierzących również w Polsce. Czasem sama natrafiam na niejednego przewrażliwionego katolika, który od razu wyrabia sobie o mnie złe zdanie, gdy słyszy “jestem niewierząca”.
To wszystko jest spowodowane przez tzw. “wojujących ateistów”.
Dlatego nie lubię Dawkinsa.
Zwykle najspokojniejsi ateiści to tacy, którzy zostali wychowani w niewierze i nie interesuje ich coś takiego jak Bóg.
Częściowo się z tobą zgadzam: nigdy nie czytałem “Boga Urojonego”, nie widzę nic złego w religii, jeżeli twa ona sobie obok mnie, nie próbując zmieniać mojego życia, a Dawkinsa cenię jako naukowca i wybitnego biologa-ewolucjonistę, ale nie zgadzam się z jego poglądami nt. obowiązkowości walki z religiami. Trochę za bardzo przypomina mi to teorię nasilenia walki klas Lenina.
Czas nakręcić film porno, w którym anioł Gabriel eterycznym członkiem zapładnia Maryję… Trzeba iść z duchem czasu!
z tekstu wynika że brytyjska organizacja wywiesi plakaty po całych wyspach brytyjskich po to by przywrócić w USA slogan “Merry Christmas” w okresie Świąt
dlaczego więc nie wywieszają plakatów w USA? dlaczego brytyjska organizacja jest tak bardzo zaangażowana w tym obcym kraju?
bardziej prawdopodobne jest, że nie chodzi wcale o USA tylko właśnie o WB
Wybacz, mój błąd. Już poprawiam.
Ja tam Dawkinsa doskonale rozumiem z jego obowiazkowoscia.
Zwlaszcza, ze zyję w kraju, w ktorym w szkolach PUBLICZNYCH zakute religijne pały uchwalily sobie, ze ewolucja to “jedna z teorii naukowych na rowni z kreacjonizmem”.
Dawkins nie podjalby sie walki z religia, gdyby ta nie roscila sobie prawa do “naukowosci” i szerzenia bzdur oraz ciemnoty.
W GB z kolei to co sie wyprawia to ludzkie pojecie przechodzi. Od czasu Arbitration Act z 1996 r. istnieja sobie sharia councils, ktore maja prawo orzekac w sprawach rodzinnych (a wiec rozwodow, majatkowych, dziedziczenia, opieki nad dziecmi). Orzekaja zgodnie z prawem SZARIATU.
Trudno sie wiec ludziom dziwic, ze zaczynaja walke przeciwko religii, ktora nie dosc, ze szerzy ciemnote, to jeszcze niszczy z takim trudem wypracowany ideal panstwa laickiego.
Piękna inicjatywa. Kolejne pewnie będą zdjęcia z kolonoskopii.