Co prawda zwykle staramy się unikać tematyki politycznej, wpis nieszczególnie wpasowuje się w tematykę ateistyczną, ale za to na pewno będzie źródłem rozrywki dla wielu i jest na czasie – w końcu już dziś wybory prezydenckie.
Tak czy inaczej zachęcam wszystkich do zajrzenia na znalezioną przeze mnie stronę i pochwalenie się wynikiem oraz odczuciami w komentarzu.
Test jest anglojęzyczny, więc poniżej zamieszczam tłumaczenie pytań.
I CZĘŚĆ - zarys poglądów na temat krajów i świata
- Jeśli ekonomiczna globalizacja jest nieunikniona, powinniśmy służyć raczej interesom ludzkości niż międzynarodowych korporacji.
- Zawsze wspierałbym mój kraj, nieważne – słusznie czy nie.
- Nikt nie wybiera sobie kraju urodzenia, więc jest naiwne bycie z niego dumnym.
- Nasza rasa ma w porównaniu z innymi wiele cech świadczących o jej wyższości.
- Wróg mojego wroga jest moim przyjacielem.
- Działania zbrojne, które łamią międzynarodowe prawo, są czasami usprawiedliwione.
- Obserwujemy obecnie niepokojące połączenie informacji z rozrywką.
II CZĘŚĆ - ekonomia
- Ludzi słuszniej podzielić na klasy niż na narody.
- Kontrolowanie inflacji jest ważniejsze niż kontrolowanie bezrobocia.
- Ponieważ korporacje nie mogą być dobrowolnie zachęcone do ochrony środowiska, potrzebują regulacji.
- „Od każdego według możliwości, dla każdego według potrzeb” to zasadniczo dobry pomysł.
- To smutne, że w naszym społeczeństwie coś tak podstawowego jak woda pitna jest teraz butelkowanym, komercyjnym produktem.
- Grunt nie powinien być obiektem kupna i sprzedaży.
- To smutne, że wiele fortun zostało zrobionych przez ludzi, którzy tylko obracają pieniędzmi, nie czyniąc nic dobrego dla społeczeństwa.
- Protekcjonizm w handlu jest czasem nieunikniony.
- Jedyną socjalną odpowiedzialnością przedsiębiorstw, powinno być ratowanie zysków ich udziałowców.
- Bogaci są zbyt wysoko opodatkowani.
- Ci, którzy mają możliwość dopłacenia, powinni mieć prawo do opieki zdrowotnej na wyższym poziomie.
- Rządy powinny karać biznes, który wprowadza w błąd społeczeństwo.
- Prawdziwy wolny rynek wymaga ograniczeń dla drapieżnych międzynarodowych spółek, uniemożliwiające im tworzenie monopoli.
- Im bardziej wolny rynek, tym bardziej wolni ludzie.
III CZĘŚĆ - wartości społeczne
- Aborcja, kiedy życie matki nie jest zagrożone, powinna być zawsze nielegalna.
- Każdy autorytet powinien być poddawany w wątpliwość.
- Oko za oko, ząb za ząb.
- Podatnicy nie powinni być zmuszani do dopłacania do teatrów i muzeów, które nie potrafią przetrwać na zasadach wolnego rynku.
- Obecność w szkole nie powinna być obowiązkowa.
- Wszyscy ludzie mają swoje prawa, ale jest lepiej dla nas wszystkich, kiedy wszystkie rodzaje ludzi trzymają się sobie podobnych.
- Dobrzy rodzice czasem muszą dać dziecku klapsa.
- Dla dzieci naturalnym jest trzymanie jakichś sekretów przed rodzicami.
- Posiadanie marihuany na własny użytek, nie powinno być uznawane za niezgodne z prawem.
- Główną funkcją nauczania powinno być przygotowanie uczniów do znalezienia pracy w przyszłości.
- Ludzie od urodzenia upośledzeni fizycznie lub psychicznie nie powinni być dopuszczeni do reprodukcji.
- Najważniejszą rzeczą jakiej należy nauczyć dzieci jest dyscyplina.
- Nie ma cywilizowanych i dzikich ludzi; są tylko różne kultury.
- Ludzie zdolni do pracy, którzy nie chcą pracować, nie powinni otrzymywać zasiłku.
- Kiedy masz kłopoty, lepiej jest przestać o nich myśleć i zająć się bardziej przyjemnymi rzeczami.
- Imigranci pierwszego pokolenia nigdy nie zdołają się w pełni zaaklimatyzować w nowym kraju.
- Co dobre dla najlepiej prosperujących firm, jest zawsze w konsekwencji dobre i dla nas wszystkich.
- Żadna stacja TV, radiowa itd., niezależnie od tego jak bardzo niezależne prezentuje treści, nie powinna być utrzymywana z pieniędzy publicznych.
IV CZĘŚĆ – szersze spojrzenie na społeczeństwo
- Nasze prawa obywatelskie są coraz silniej ograniczane w imię walki z terroryzmem.
- Znaczącą zaletą systemu jednopartyjnego jest to, że zapobiega wszystkim kłótniom, które spowalniają postęp w systemach demokratycznych.
- Chociaż epoka elektroniki znacznie ułatwia inwigilację, tylko ludzie złej woli powinni się tym martwić.
- Kara śmierci powinna być dopuszczalna za najpoważniejsze zbrodnie.
- W cywilizowanym społeczeństwie każdy człowiek musi mieć kogoś nad sobą by być mu posłusznym i pod sobą by wydawać mu polecenia.
- Abstrakcyjna sztuka, która niczego nie reprezentuje w ogóle nie powinna być uważana za sztukę.
- W prawie karnym sprawiedliwa kara powinna być ważniejsza niż resocjalizacja.
- Stratą czasu jest próba resocjalizacji niektórych przestępców.
- Biznesmen i wytwórca są ważniejsi niż pisarz i artysta.
- Matki mogą robić kariery, ale ich głównym obowiązkiem jest opieka nad domem.
- Międzynarodowe firmy w sposób nieetyczny wykorzystują zasoby krajów rozwijających się.
- Dążenie do pokoju z establishmentem jest ważnym aspektem dorosłości.
V CZĘŚĆ - religia,wiara
- Astrologia trafnie wyjaśnia wiele rzeczy.
- Nie możesz być moralnym, nie będąc religijnym.
- Organizacje charytatywne lepiej niż opieka socjalna radzą sobie z pomocą ludziom w złej sytuacji.
- Niektórzy ludzie są naturalnymi pechowcami.
- To ważne, żeby w szkole mojego dziecka zaszczepiano religijne wartości.
VI CZĘŚĆ – seks
- Seks pozamałżeński jest zwykle niemoralny.
- Para homoseksualna żyjąca w stabilnym, kochającym się związku nie powinna być wyłączana z możliwości adopcji dzieci.
- Pornografia, ukazująca dorosłych za ich zgodą, powinna być legalna dla dorosłej części społeczeństwa.
- To, co zachodzi pomiędzy dwiema dorosłymi osobami w ich prywatnej sypialni i na co obie te osoby wyraziły zgodę, nie powinno interesować państwa.
- Nikt nie może czuć się od urodzenia homoseksualistą.
- W obecnych czasach otwartość na sprawy seksu poszła za daleko.
(EDIT: 20 czerwca 2010; 10:53)
Dla porównania – poglądy niektórych politycznych sław…
… oraz kompozytorów.










Będę pierwszym odważnym:
http://www.politicalcompass.org/printablegraph?ec=-2.00&soc=-6.62
Wydaje się całkiem trafny na pierwszy rzut oka.
http://www.politicalcompass.org/printablegraph?ec=-3.00&soc=-2.72
http://www.politicalcompass.org/printablegraph?ec=4.12&soc=-4.21
http://www.politicalcompass.org/printablegraph?ec=0.00&soc=-5.95
http://www.politicalcompass.org/printablegraph?ec=-5.88&soc=-5.64
http://www.politicalcompass.org/printablegraph?ec=-1.75&soc=-2.46
Widzę, że wszyscy mają stosunkowo wolnościowe poglądy, natomiast pewna rozbieżność jest w widzeniu ekonomii.
http://www.politicalcompass.org/printablegraph?ec=2.50&soc=-3.54
Trochę długie to aby skomentować ale wiele bardzo trafnych sformułowań widzę. Bardzo trafnych…
I chyba to jedno z moich ulubionych:
“To smutne, że w naszym społeczeństwie coś tak podstawowego jak woda pitna jest teraz butelkowanym, komercyjnym produktem”.
lub to:
“To smutne, że wiele fortun zostało zrobionych przez ludzi, którzy tylko obracają pieniędzmi, nie czyniąc nic dobrego dla społeczeństwa”.
http://img411.imageshack.us/img411/488/33901654.png
Ok, tylko żartowałem.
Widać po formacie linku.
http://www.politicalcompass.org/facebook/pcgraphpng.php?ec=-4.12&soc=-2.21
Cóż nie jestem zaskoczony.
Jestem jak Dalai Lama ;)
http://www.politicalcompass.org/printablegraph?ec=-5.12&soc=-5.28
http://www.politicalcompass.org/printablegraph?ec=1.12&soc=-4.46
I uważam, że to smutne, że ta ćwiartka jest taka pusta (prawie żadnej reprezentacji politycznej). Czemu wolność musi być albo osobista, albo ekonomiczna, albo żadna?
Inna sprawa, że przesada, zarówno „w dół” jak i ”w prawo” też nie jest dobra (prowadzi jedynie do nadużyć).
http://www.politicalcompass.org/facebook/pcgraphpng.php?ec=-0.38&soc=-4.46
wszyscy jestesmy liberałami a mimo tego wybory poszly jak poszly. Moj jak i prawie wszystkich moich znajomych glos dostal JKM, a i tak ma tylko 2,5 % ;/
Głosujesz na JKM pomimo, że się z nim nie zgadzasz? Przecież on ma poglądy liberalne gospodarczo (na diagramie po prawej) i konserwatywne obyczajowo (na diagramie w górę).
Jednak Korwin-Mikke jest spośród polityków polskiej prawicy chyba najbliższy temu dolnemu, prawemu kwadratowi. Bardzo wielu ludzi głosuje na niego pomimo tego, że się z nim nie do końca zgadza – po prostu jego propozycje są najbliższe ich poglądom. (ja na niego nie głosowałem, tak na wszelki wypadek)
Nie zgodzę się. Na pewno ma poglądy liberalne pod względem gospodarczym, czyli prawa połówka kwadratu. Natomiast pod względem obyczajowym ma poglądy konserwatywne (zwolennik podziału szkól na męskie i żeńskie, odebrania praw wyborczych kobietom, dawania “klapsów”) zajmuje górną połówkę, co w sumie daje prawą górną ćwiartkę, przy czym zapewne daleko w prawo i tylko trochę w górę – blisko środka.
“zwolennik podziału szkól na męskie i żeńskie”
Nie przymusowo. To wynika z liberalizmu właśnie, bo uważa, że każdy powinien mieć prawo wysłać dziecko do takiej szkoły, do jakiej chce. Czyli jeśli ktoś chce wysłać do np. wyłączenie żeńskiej to powinien mieć do tego prawo.
“odebrania praw wyborczych kobietom”
I mężczyznom… Jest co prawda zwolennikiem rządów autorytarnych (monarchii), jednak według niego król ma być tylko szefem wojska, policji oraz minimalnej administracji, nie ma wpływać na sprawy społeczne ani gospodarcze.
“dawania „klapsów””"
Nie jestem pewien, czy jest zwolennikiem bicia dzieci, ale znowu brak państwowego karania za bicie też wynika z liberalizmu: uważa, że państwo nie ma prawa ingerować w prywatne życie obywateli, w tym w sposób, w jaki chcą wychowywać swoje dzieci.
Moim zdaniem nie jest to więc typowy autorytaryzm.
“przy czym zapewne daleko w prawo i tylko trochę w górę – blisko środka”
Ok, to się jednak zgadzam.
http://www.politicalcompass.org/printablegraph?ec=3.38&soc=-2.77
U polityków jestem niedaleko Ghandiego i Mandeli, tylko bliżej środka, ale wśród kompozytorów Szostakowicz pasuje prawie idealnie (kilka pikseli w lewo i w dół).
Bardzo ciekawy test.
Pozdrawiam.
http://www.politicalcompass.org/printablegraph?ec=-4.62&soc=-4.77
http://www.politicalcompass.org/printablegraph?ec=-2.25&soc=-2.36
http://www.politicalcompass.org/printablegraph?ec=-999&soc=666
Ciekawa manipulacja.
Widać, że manipulacja, te wartości znacznie przesadzone, a tak łatwo przerobić link można ;)
http://www.politicalcompass.org/printablegraph?ec=3.45&soc=9.75 – faszyzm
http://www.politicalcompass.org/printablegraph?ec=-9.95&soc=5.75 – komunizm
I wcale nie trzeba robić testu, wystarczy zmienić wartości w linku.
Dynamiczna grafika w php,a zmienne przesylane sa metoda GET["..."].
Wybacz brutalne stwierdzenie, ale Ameryki to ty tym nie odkryłaś.
Mój wynik:
http://www.politicalcompass.org/printablegraph?ec=1.25&soc=-2.25
Mi kropka pojawiła się w sferze fioletowej (choć to raczej liliowy ale i tak niewielu rozróżnia), czyli, że jestem za gospodarką wolnorynkową i chcę większych swobód osobistych. W sumie się zgadza. Właściwie gospodarka wolnorynkowa jest spoko ale niektórzy przedsiębiorcy jeszcze trochę nie dojrzeli. Odbywa się niestety “wyścig szczurów”, a reklamy są wszędzie. Wszystko przez to, że wielu ludzi uważa, że pieniądze = szczęście, a niestety tak nie jest. Wielu jest biznesmenów, którzy chcą tylko kasy, kasy i kasy, a naprawdę są nieszczęśliwi i czasem popełniają samobójstwa. Po prostu każdy chce być uważany za osobę sprytną, bystrą, która odniosła sukces ale niestety źle się to odbija zarówno na takim kimś, jak i na reszcie społeczeństwa, no i na środowisku. Oczywiście jak ludzie do tego kiedyś dojrzeją i przestaną szaleć za pieniędzmi to wolny rynek będzie dobrym rozwiązaniem. Każdy rodzaj wolności jest dobry, tylko ważne żeby tą wolność dobrze wykorzystać. Chodzi o rozwinięcie samodzielnego myślenia i brania odpowiedzialności za to co się robi, niektórzy niestety tak nie potrafią i wolą mieć nad sobą kogoś, kto będzie im mówił co mają robić. Nawet jak ten ktoś każe im iść na wojnę, gdzie mogą zostać zabici (w sumie i tak każdy kiedyś umrze ale po co wcześniej, jak można później).
Musimy dążyć do wolności i wszystko będzie dobrze. Tylko trzeba to robić powoli i razem z innymi państwami, bo faktem jest to, że łatwiej się zmobilizować do obrony państwu rządzonemu przez jednego wodza lub kilku ludzi, niż państwu prawdziwie demokratycznemu lub anarchii. Więc gdyby np. Rosja zaatakowała to byłoby kiepsko. Dlatego nie tylko nasz kraj ale cały świat powinien dążyć do wolności. W sumie jakby porównać państwo dobrze rządzone i anarchię tworzoną przez dobrych ludzi, to na jedno wychodzi ale zawsze lepiej czuć się wolnym. Człowiek wolny jest bardziej szczęśliwy.
Oczywiście takie coś wymaga ogromnego myślenia i samodzielności, a nie każdemu się tak chce. Mam nadzieję, że kiedyś do tego dojdzie i będziemy jeszcze bardziej wolni, niż jesteśmy. Może np. zniknąć wiele stereotypów i pojawi się prawdziwa tolerancja, a nie ta udawana. Mam na myśli poprawność polityczną. Jak można wręczać komuś nobla za to, że jest pierwszym czarnym prezydentem jakiegoś państwa? Obama przyczynił się do tolerancji i pokoju na świecie, tylko dlatego, że jest człowiekiem o ciemnym kolorze skóry? Trochę to naciągane było. Wszyscy jesteśmy ludźmi: ktoś jest człowiekiem płci męskiej, ktoś inny człowiekiem płci żeńskiej, ktoś jest człowiekiem młodszym, a ktoś człowiekiem starszym, jakiś człowiek ma ciemny kolor skóry, kolejny człowiek ma jasny kolor skóry. Przecież to są zwykłe cechy ludzi, po co cały ten cyrk? Oczywiście nie trzeba myśleć w kategorii gatunku, można myśleć w kategorii zwierząt, a nawet wszystkich żywych istot. Ja nie krzywdzę zwierząt, jestem wegetarianką. Po co zabijać zwierzęta skoro można przeżyć bez tego. Weganie trochę przesadzają, jajka i mleko to tylko produkty ale oni chyba ich nie spożywają tylko ze względu na dietę. Zabijanie i krzywdzenie zwierząt jest niepotrzebne, one też czują. Jak ktoś myśli, że zabijając świnię nie krzywdzi jej bo ona po prostu umiera, a nikt po niej nie płacze, więc nie krzywdzi jej bliskich, to niech zabije bezdomnego człowieka, który nie ma rodziny i nikogo nie zna. Zabicie zwierzęcia jest tak samo złe. Mimo to popieram kapitalizm, bo gospodarka sterowana przez państwo nic w tym kierunku nie zmieni.
Pieniądze i prestiż nadal są najważniejsze. Nawet wśród naukowców. Kto wie czy efekt cieplarniany faktycznie ma miejsce, może w tym wszystkim chodzi o kasę. Kontrola wydzielania CO2 to nie byle co. Poza tym są teorie, że na Ziemi klimat dość często się zmieniał, co zdają się potwierdzać różne źródła historyczne. Gdy wikingowie osiedlili się na Grenlandii, to było tam bardzo ciepło i rosła tam bujna trawa, a teraz są tam śniegi i lody. Coś mi z tym efektem cieplarnianym nie pasuje.
Ja popieram PO. Jestem osobą, która do wszystkiego podchodzi krytycznie, więc oczywiście mogę zmienić upodobania polityczne jeśli nie będę się zgadzała z większością tego, co głosi dana partia. Właściwie mogłabym zagłosować nawet na Kaczyńskiego bo nawet w wielu kwestiach się z nim zgadzam ale jednak wolę Komorowskiego.
Kapitalizm wcale nie jest zły jeśli się dobrze zaplanuje. Popieram częściową prywatyzację szpitali, ponieważ niby jest to niesprawiedliwe ale wszystkim wyjdzie na dobre. Bogatsi przejdą do lekarzy prywatnych, a wtedy biedniejszym zrobi się miejsce w szpitalach państwowych. Proste i logiczne.
Pozdrawiam serdecznie :)
Jedna tylko uwaga:
Po pierwsze weganie to bardziej radykalni wegetarianie, którzy oprócz niejedzenia produktów powstałych na drodze zabijania zwierząt, odrzucają także wszystkie inne produkty stworzone z ich pomocą: kosmetyki testowane na zwierzętach, miód, mleko, jajka, żelatynę, futro, wełnę, jedwab, widowiska cyrkowe, w których wykorzystane zostały zwierzęta itp. Tyle w kwestii definicji.
Po drugie weganizm to nie jest po prostu dieta, a cała filozofia. Za Towarzystwem Wegańskim: “Słowo weganizm oznacza filozofię oraz sposób życia, który stara się wykluczyć, jak tylko to możliwe i praktyczne, wszystkie formy eksploatacji i okrutności względem zwierząt, ich eksploatacji do celów żywieniowych, produkcji odzieży, lub podobnych celów. Filozofia ta ma na celu szerzenie i promowanie rozwoju i użytkowania produktów alternatywnych pochodzenia niezwierzęcego dla dobra ludzkości, zwierząt i środowiska. W terminologii żywieniowej oznacza to praktykę niekorzystania z wszystkich produktów, które w całości lub częściowo pochodzą od zwierząt.”
Dobrze wiedzieć. Mogłabym zostać weganką ale boję się, że nie umiałabym się prawidłowo odżywiać i źle by mi się to odbiło na zdrowiu.
Znajomy wegetarianin powiedział mi kiedyś, że zostałby weganinem, ale nie potrafi sobie wyobrazić poranka bez kawy z mleczkiem. Przy tym jest stosunkowo radykalny i dba o prawa zwierząt – żadnych kosmetyków testowanych na zwierzętach, ubrań z jedwabiu, futra albo skóry: krótko mówiąc nic, czego produkcja bezpośrednio wpływa na odczuwanie przez zwierzęta bólu.
Jak możecie mięsa nie jeść? Normalnie jeszcze większy rygor narzucacie niż katole. Oni tylko w piątek nie jedzą ale w inne dni wcinają ile wlezie.
Ja rozumiem, że zwierzę może sobie robić co chce ale człowiek to też zwierzę. Człowiek jest wszystkożerny i faktycznie może zrezygnować z mięsa, no to w takim razie inni wszystkożercy też niech zrezygnują. Nie ma to jak być pożartym przez niedźwiedzia, który przecież mógł wpieprzać poziomki przez cały dzień i z głodu by nie zginął.
Równe prawo dla wszystkich! Dlaczego jeden gatunek może wtryniać wszystko, podczas gdy inny musi trzymać się reguł nie zabijania tylko dlatego, że opanował planetę i rozwinął cywilizację?
Dopóki nie nauczymy się rozmawiać ze zwierzętami, nie ma co im popuszczać.
Nie wiem jak inni ale ja nie popuszczę!
“Normalnie jeszcze większy rygor narzucacie niż katole. Oni tylko w piątek nie jedzą ale w inne dni wcinają ile wlezie.”
A to coś złego…? Nigdy bym tak nie pomyślał. Raczej uważam postępowanie według własnych, racjonalnych i zrozumiałych zasad za coś bardzo wskazanego.
“Człowiek jest wszystkożerny i faktycznie może zrezygnować z mięsa, no to w takim razie inni wszystkożercy też niech zrezygnują.”
Jest to trochę kłopotliwe, ale z medycznego punktu widzenia wykonalne (należy skonsultować się z dietetykiem). Jeśli ktoś uważa, że woli trochę się pokłopotać zamiast zabijać zwierzęta (pośrednio) to ja to zupełnie rozumiem, to jest logiczne.
“Dlaczego jeden gatunek może wtryniać wszystko, podczas gdy inny musi trzymać się reguł nie zabijania tylko dlatego, że opanował planetę i rozwinął cywilizację?”
Trololo. Dlaczego jeden gatunek może gwałcić wszystko, podczas gdy inny musi trzymać się reguł nie gwałcenia tylko dlatego, że opanował planetę i rozwinął cywilizację? Rozumiesz już?
“Dopóki nie nauczymy się rozmawiać ze zwierzętami, nie ma co im popuszczać.”
Wytłumacz dokładniej, bo ja tu logiki nie widzę. Raczej niezbyt udaną próbę racjonalizacji swojego postępowania.
PS. Nie jestem wegetarianinem, mięso jem.
“Nie wiem jak inni ale ja nie popuszczę!”
…
No bo to jest tak. Zwierzęta zdobędą takie same prawa co ludzie, co powinno nastąpić ponieważ każdy ma prawo do wolności nie ważne jakiego jest wyznania, płci, rasy, gatunku czy rodzaju.
Tylko co wtedy będzie z moją wolnością? Pomyślał ktoś o mnie? Ja lubię jeść mięso. Absolutna wolność nie jest możliwa dla wszystkich istot. Ważne żebym ja był wolny, a czy będę chciał jeść mięso to moja sprawa i nikt nie może mi tego zabronić.
Zresztą gdybyśmy zakazali zabijania zwierząt to mięsożercy wyginęliby, co doprowadziłoby do tego, że zginęliby też roślinożercy bo nadmiernie rozmnożyliby się i wszystko by zjedli. Przeżyłyby tylko pierwotniaki i bakterie.
Więc dopóki inne zwierzęta są od nas głupsze, to wykorzystujmy to, żeby przeżyć. Musimy długo żyć, żeby zwiększyć szanse na rozmnażanie. Inteligencja, która służyła nam do zdobycia partnera seksualnego i pozwalała pokonać rywali nie może się teraz aż tak wypaczyć, żeby doprowadzić do całkowitej zagłady ludzkości.
Im bardziej myślimy tym lepiej bo rozwijamy inteligencję ale trzeba wiedzieć po co ona nam służy, a służy ona do seksu.
Wiesz co Murlok, reprezentujesz bardzo prymitywny sposób myślenia i to w dosłownym tego słowa znaczeniu.
Tu masz Światową Deklarację Praw Zwierząt
http://www.niechcianeizapomniane.org/index.php?id=3
Proszę Cię zastosuj się do tego, nie musisz być wegetarianinem jak nie chcesz. Przecież nikogo nie zmuszam.
Czasami proste, prymitywne myślenie jest lepsze od różnych dziwnych mądrości i naukowych słów.
Największym utrapieniem ludzkości stali się kapłani, filozofowie i inni humaniści-intelektualiści, spójrz jak inne zwierzęta są szczęśliwe bez tego całego kombinowania. Gdyby ludzkość wróciła do pierwotnego stanu i odrzuciła całą głupotę myślenia, to nie byłoby tego “wyścigu szczurów” o którym pisałaś, a stalibyśmy się najszczęśliwszym gatunkiem na tej planecie.
Pewnie nie masz psa, ani kota. Gdybyś miała to miałabyś problem z karmieniem.
Każ psu wtryniać warzywka, zabroń kotu polować na myszy!
W imię równości wszystkich żywych istot, patrz jak ZDYCHAJĄ!
Nikt ich nie usłyszy…
Wybacz Murlok ale chyba żądasz niemożliwego.
Z tego co rozumiem chcesz żeby ludzie zaczęli opierać się na prymitywnej sile zamiast na inteligencji.
Przyjrzyj się faktom, przecież to dzięki inteligencji człowiek stał się najpotężniejszym gatunkiem na Ziemi.
Co do karmienia zwierząt, to przecież nie mogłabym zmusić mięsożercy do jedzenia tylko i wyłącznie roślin.
Przecież pisałam, że nie zmuszam nikogo do wegetarianizmu. Uważam tylko, że skoro człowiek może przeżyć nie jedząc mięsa, to nie musi zabijać zwierząt.
Ja nikogo nie zmuszam do zmiany jadłospisu, a sama byłam wręcz upierdliwie nakłaniana do jedzenia mięsa.
Na szczęście nie dałam sobie wmówić, że wegetarianizm jest “dziwny”. Teraz i tak nie ruszę mięsa nie tylko przez światopogląd ale zwyczajnie ono mi niezbyt przyjemnie pachnie mówiąc delikatnie. Oczywiście nie dlatego zrezygnowałam z mięsa, wcześniej je nawet lubiłam (brzmi okropnie ale to prawda).
Tobie Murlok radzę nie kierować się w życiu tylko przyjemnościami ale zrobisz jak chcesz.
Mi osobiście takie myślenie wydaje się płytkie.
Widzę, że znasz teorie Freuda mówiące o tym, że zachowanie człowieka sprowadza się do podstawowych potrzeb (głównie do prokreacji), a światopoglądy, religie i ideologie to tylko przykrywka.
Uważam, że coś w tym jest bo wszystko co żyje w sumie dąży do rozmnażania, tak samo ludzie.
Nie rozumiem tylko w czym przeszkadzają ci te ludzkie przykrywki prymitywnych popędów.
Przynudzasz pseudowegetarianko.
Tyle o tym piszesz bo gdzieś wewnątrz ciebie, coś każe ci jeść mięso :D
Nie umywasz się do “szlachetnych” wegetarianów, którzy byli tacy od samego początku.
Jak mogłaś jeść mięso i przyczyniać się do tak okrutnego zabijania zwierząt? Powinnaś się wstydzić tego co zrobiłaś, wszak napędzałaś złą, kapitalistyczną rzeźnię!
Wiesz co Murlok, to co napisałeś jest naprawdę niemiłe.
Postąpiłeś bardzo nieelegancko.
Twój sposób argumentowania w powyższej wypowiedzi to tzw. Argumentum ad personam
http://pl.wikipedia.org/wiki/Argumentum_ad_personam
Właściwie trudno to było uznać za konkretną dyskusję bo ja tylko powiedziałam, że jestem wegetarianką, a Ty zacząłeś się mnie czepiać i zarzucać, że zmuszam innych ludzi(a nawet psy i koty) by nie jedli mięsa.
Najpierw próbujesz mnie ośmieszyć pisząc, że “przynudzam”, a potem w myśl zasady “oko za oko, ząb za ząb” lub też “ogień ogniem zwyciężaj” nazywasz mnie pseudowegetarianką.
Na koniec chcesz wywołać we mnie poczucie winy. Mówisz, ze przeze mnie ginęły zwierzęta, a sam nadal jesz mięso hipokryto.
Z tym ateizmem i pseudoateizmem chodziło mi o to, że niepotrzebnie dawać wierzącym pretekst do kłótni.
Zresztą jeśli komuś zależy na zniszczeniu wiary, to najlepiej na jej temat nie dyskutować i doprowadzić do tego żeby wierzący zapomniał o swoim bogu i religijnych obowiązkach.
Ale uważam, że to głupie. Wolę ludzi uduchowionych (byle nie fanatyków) od ignorantów zapatrzonych w materialistyczne dobra, którzy chodzą do kościoła i nawet nie zastanawiają się nad swoją wiarą.
Zarówno myślenie, jak i niemyślenie powoduje utratę wiary.
Najlepiej ją utracić poprzez myślenie ale potem się tym nie popisywać i nie wyśmiewać ludzi wierzących i ich wiary.
Sam w poprzednich wpisach pisałeś, że wolisz gdy ktoś dojdzie do ateizmu poprzez własne przemyślenia, a z tego co teraz piszesz wygląda na to, że raczej “olałeś” wiarę, niż ją porzuciłeś. To wskazuje, że jesteś apateistą, a tacy raczej nie odwiedzają tego typu blogów.
Mam wrażenie, że piszesz na tym blogu tylko dlatego, że jest popularny lub też dlatego, że lubisz siać chaos i skłócać ze sobą ludzi.
To, że masz konflikty z prawem, to tylko źle o Tobie świadczy. Uważam, że anarchia byłaby możliwa ale na pewno nie za mojego życia. To wymaga pewnej ewolucji społecznej i owszem nie znaczy to, że będzie idealnie ale sądzę, że ludziom żyłoby się na pewno znacznie lepiej.
Boję się co sobie pomyśli przeciętny katolik o ateistach, gdy przeczyta te Twoje komentarze.
Jeśli będziesz dalej atakował mnie bez powodu i próbował wywołać we mnie poczucie winy lub inne nieprzyjemne emocje, czy też wyśmiewał się z moich wypowiedzi w sposób rażący, to zwyczajnie nie będę odpowiadać na Twoje komentarze.
Nie wiem, czy zauważyłaś Lauro, ale Murlok tylko sparodiował twoją wypowiedź pod tym artykułem:
http://boskiateista.pl/2010/04/03/siedem-powinnosci-ateisty/
Niniejszym wpadłaś we własne sidła :P
Murlok 1: 0 Laura
No przecież zauważyłam. Czytaj dokładnie to co piszę.
Napisałam, że zrobił to w myśl zasad: “oko za oko, ząb za ząb” oraz “ogień ogniem zwyciężaj”.
Możesz się ze mną nie zgadzać w kwestii tego, że niektórzy wyśmiewając się z wierzących tylko ich prowokują.
Mam jednak nadzieję, że rozumiesz o co mi chodzi. Murlok zachował się prymitywnie kłócąc się ze mną o coś, czego nie powiedziałam, że niby nie pozwalam mu jeść mięsa (zresztą nie mogę mu tego zabronić nawet gdybym chciała), a potem zaczął się mnie czepiać bo kiedyś jadłam mięso i chciał wywołać u mnie poczucie winy.
To, że prawdopodobnie zrobiłam złe pierwsze wrażenie dla większości osób na tym blogu, nie upoważnia nikogo do ataków na moją osobę.
A nawet gdybyś już z początku zrobiła dobre wrażenie i ono by cię przed tym nie chroniło, ponieważ na naszym blogu nie stosujemy cenzury komentarzach. Jedyne co możesz zrobić – zignorować.
lol ale ją zagiąłeś Ameba28, czy raczej powinienem ci mówić Żart McKawał bo z tym brakiem cenzury to naprawdę niezły dowcip był XD
Gościu gdybyście nie stosowali cenzury to ten blog zamieniłby się w jedno wielkie bluzgowisko, a wiem co mówię.
Taka ludzka natura – kląć ile wlezie i atakować innych.
A ty Laura jesteś przewrażliwiona i bulwersujesz się bez powodu, wpadłaś we własne sidła i teraz się miotasz, nie możesz znaleźć żadnych logicznych argumentów by obronić swój kochany wegetarianizm, to zarzucasz mi, że cię atakuję.
Niniejszym ogłaszam, że jesteś śmieszna.
“Postąpiłeś bardzo nieelegancko.” hahahahahahahahaha, przepraszam mamusiu, że zachowałem się tak niegrzecznie, czy dostanę teraz lizaczka? XD
“Twój sposób argumentowania w powyższej wypowiedzi to tzw. Argumentum ad personam” – nie ma to jak walnąć łaciną na forum, od razu dostajesz +10 punktów do mądrości i +15 do charyzmy :P
“chciał wywołać u mnie poczucie winy” – nie miałem takiego zamiaru, chciałem cie wyśmiać tylko, a co udało mi się wywołać to poczucie winy?
“Jeśli będziesz dalej atakował mnie bez powodu i próbował wywołać we mnie poczucie winy lub inne nieprzyjemne emocje, czy też wyśmiewał się z moich wypowiedzi w sposób rażący, to zwyczajnie nie będę odpowiadać na Twoje komentarze.” – nie tylko nie TO! Błagam nie rób mi TEGO, pisz ze mną kochanie, nie będę mógł spać po nocach jeśli nie odpiszesz XD
PS: Tak przewrażliwionej osoby jeszcze nie spotkałem, czasem w realnym życiu spotykam się z osobami, które do wszystkiego podchodzą tak emocjonalnie i wszystko je dotyka ale żeby tak się bulwersować tym, co ktoś kto cię nie zna i kogo ty nie znasz pisze w internecie, to już naprawdę trzeba mieć fiksum dyrdum.
Serio mówię, jesteś cudem natury. W dzisiejszych czasach tak przewrażliwiona osoba nie powinna żyć. Z emocji trzeba się otrząsnąć jak pies z wody i niczym się nie przejmować.
Czy masz jakieś dowody na poparcie swoich insynuacji? Poniżej zamieszczam wyciąg ze statystyk naszego bloga (2995 zatwierdzonych z 2995 komentarzy):
http://yfrog.com/bgimage2rmj
Wiem, że to nie jest niepodważalny dowód, ale jest nim obecność niektórych komentarzy pod pewnymi wpisami. Potrzebujesz dowodu? Poszukaj komentarzy użytkownika “Grzebiący w Trocinach” do tych wpisów:
- http://boskiateista.pl/2010/02/01/mamo-slysze-glosy/
- http://boskiateista.pl/2009/12/30/talent-do-religii/
- http://boskiateista.pl/2010/01/26/jezus-i-obelix-to-ta-sama-osoba/
… przeczytaj dyskusję pod wpisem “Siedem powinności ateisty”:
- http://boskiateista.pl/2010/04/03/siedem-powinnosci-ateisty/
Jeżeli rzucasz oskarżenia – podpieraj je dowodami. W innym wypadku – no cóż – wychodzisz na desperata bądź trolla (w zależności od kontekstu w jakim je wypowiadasz).
Też nie wiem o co chodzi Murlokowi. Wasz blog osiągnął właśnie taki sukces dzięki temu, że pomimo braku cenzury wypowiedzi są na tak wysokim poziomie.
Zresztą już tak pisałem pisałem tutaj:
http://boskiateista.pl/about/#comment-3159
Niestety ostatnio coś złego się tu dzieje. Wprawdzie nie dochodzi tu do używania wulgaryzmów ale dyskusje zaczynają przybierać formę kłótni. Z tym oczywiście autorzy nie mają nic wspólnego.
Jest niestety jeszcze coś i to już niestety zależy tylko od autorów. Brak nowych wpisów.
Jak już mówiłem. Nie ma kultury bez cenzury :)
Oto dowód:
http://boskiateista.pl/2009/09/30/rozpuszczona-hostia-zostawila-ludzki-slad-cud-w-sokolce/#comment-1090
PS: śmieszny niezły z ciebie lizus XD
Murlok, lizus to ktoś, kto przesadnie zachwala inną osobę, żeby osiągnąć przez to jakieś korzyści. Jaką ja mógłbym mieć z tego korzyść?
Blog po prostu jest dobry.
Nie jest taki jak inne ateistyczne, na których pełno jadu, kłótni i wzajemnej nienawiści.
Poza tym ja nie tylko zachwalam. Wpisów ostatnio mało, a na dodatek robi je głównie jeden autor, tak jakby innym się nie chciało. Wpisy to głównie tzw. przeklejki, czyli informacje skopiowane z innych stron. Oczywiście nie wszystkie wpisy są takie ale jednak zdecydowana większość.
To tyle moich krytycznych uwag na temat bloga.
@Murlok
Nie masz racji. Stołek tylko pogroził banem, ale nigdy tego narzędzia wobec nikogo nie zastosował. Pokazywałem ci statystyki – żaden komentarz nigdy nie został zablokowany.
Ok wierzę ci.
Ja nie jestem taki przewrażliwiony, jak Laura ;)
“Mam nadzieję, że kiedyś do tego dojdzie i będziemy jeszcze bardziej wolni, niż jesteśmy.”
Wszystko co piszesz na temat wolności jest cacy, tylko to mi nie pasuje. Nie wydaje mi się żebyśmy byli teraz tacy wolni. Może jesteśmy bardziej wolni niż kiedyś ale to i tak jest zniewolenie.
Pierwszym i zasadniczym krokiem do poprawy samopoczucia obywatela jest zmniejszenie władzy policji i wojska i oczywiście zalegalizowanie narkotyków. Chodzi mi o wszystkie narkotyki, nawet o te “twarde”. Człowiek ma prawo wdychać, wąchać, palić, pić, wstrzykiwać i jeść wszystko co mu się podoba. Oczywiście trzeba przy tym uważać, myśleć i brać odpowiedzialność za to, co się robi, tak jak to Laura pisze powyżej.
Już 2 razy miałem nieprzyjemności z policją tylko dlatego, że paliłem marihuanę. Przecież to jest jakiś absurd. Dobrze, że chociaż to wojsko zrobili zawodowe. Teraz przynajmniej każdy może sobie wybrać czy chce żeby jakiś wyższy szeregowy go cwelił i dostawać za to kasę, czy żyć cnotliwie choć może ubogo. Kiedyś nie było wyboru i o zgrozo nawet forsy się za to nie dostawało. Jeden wielki burdel. Mojego kumpla w wojsku zniszczyli, dlatego tak mnie to wkurwia.
Ja mam powody żeby pragnąć bezprawia, choć wiem, że brzmi to dziwnie. Ta cała akcja JP na 100% to jeden wielki lans małych, znudzonych i rozpieszczonych dzieci, większość z nich nawet nie wie o co chodzi. Co to ma być za świat, gdzie każdy kto jest choć trochę inny jest wyzywany od pedałów. Jest kilku ważniaków, którzy są tak naprawdę prymitywni i straszą się nawzajem wojnami, a głupi ludzie ich słuchają i wykonują polecenia jak jakieś psy.
Dlaczego policjanci to psy? Bo tak jak psy są wierne swojemu panu. Jak pan każe atakować niewinnego przechodnia to pies atakuje, tak samo policja.
I kolejne porównanie: kasa to kiełbasa! :)
@Murlok: 8/10
[i]Tylko co wtedy będzie z moją wolnością? Pomyślał ktoś o mnie? Ja lubię jeść mięso.[/i]
[i]Absolutna wolność nie jest możliwa dla wszystkich istot. Ważne żebym ja był wolny[/i]
Jeśli pragniesz takie wolności, to będziesz musiał o nią powalczyć. M. in. z ludźmi takimi jak ja, dla których los zwierząt nie jest obojętny. Sorry, ubermenschu, ale nie damy się tak łatwo. Chesz nieskrępowanie realizować swoje zachcianki to będziesz musiał najpierw podporządkować sobie tych, którym to się nie podoba, a jeśli nie potrafisz, to znaczy, że na nią nie zasługujesz.
Zresztą, poziom cywilizacyjny wg mnie poznaje się m.in. po tym, jak traktuje się słabych, chorych, pechowych, etc. Podejściej jakie proponujesz to dla mnie barbarzyństwo.
[i]Zresztą gdybyśmy zakazali zabijania zwierząt to mięsożercy wyginęliby[/i]
Ah, czy naprawde potrafisz myśleć jedynie w kategoriach nakazó/zakazów obowiązujących wszystkich? Czy takei cos jak względność norm moralnych jest dla ciebie pojęciem nowym?
Nawet wegetarianie, z tego co wiem, poza najbardziej radykalnymi, nie postulują wprowadzania żadnych prawnych zakazów – apelują jednynie do zastanowienia się, czy jedzenie mięsa pozostaje w zgodzie z własnym światopoglądem, a jeśli nie, to żeby go nie jeść zamiast racjonalizować.
[i]Więc dopóki inne zwierzęta są od nas głupsze, to wykorzystujmy to, żeby przeżyć.[/i]
Bez związku.
[i]Musimy długo żyć, żeby zwiększyć szanse na rozmnażanie.[/i]
Kto nam każe? Bozia, Św. Natura, Błogosławione Geny…?
[i]Inteligencja, która służyła nam do zdobycia partnera seksualnego i pozwalała pokonać rywali nie może się teraz aż tak wypaczyć, żeby doprowadzić do całkowitej zagłady ludzkości.[/i]
Prośba: przeczytaj najpierw przynajmniej podręcznik do biologii dla liceum, może jeszcze “Samolubny gen”, zanim zaczniesz się wymądrzać, ok?
[i]Czasami proste, prymitywne myślenie jest lepsze od różnych dziwnych mądrości i naukowych słów.[/i]
Ale zwróciłes uwagę, że sam wpadasz w takie pretensjonalne pieprzenie? Poza tym, ciekawe masz podejście do ponania świata: negowanie wartości rzeczy się nie rozumie…
[i]Dlaczego policjanci to psy? Bo tak jak psy są wierne swojemu panu. Jak pan każe atakować niewinnego przechodnia to pies atakuje, tak samo policja.[/i]
Elo, ja mam kumpli spod bloku, rządzimy na osiedlu i żaden leszcz nikt nie podskoczy. To nasze miejsce i nasze prawo, a Policja ogranicza naszą wolność.
[i]Największym utrapieniem ludzkości stali się kapłani, filozofowie i inni humaniści-intelektualiści[/i]
Kłamiesz.
[i]Gdyby ludzkość wróciła do pierwotnego stanu[/i]
Czytałeś pana Theodore’a Kaczyńskiego? Jak fajnie.
“negowanie wartości rzeczy się nie rozumie…”
Miało być:
“negowanie wartosci rzeczy, których się nie rozumie”
“Pierwszym i zasadniczym krokiem do poprawy samopoczucia obywatela jest zmniejszenie władzy policji i wojska i oczywiście zalegalizowanie narkotyków.”
Jest też pierwszym i zasadniczym krokiem do legalizacji niewolnictwa: nic się nei opłaca bardziej, jak posiadanie grona uzależnionych klientów którzy nie są w stanie żyć bez twojego produktu, który ich powoli zabija. Dotyczy to także alkoholu i tytoniu, a jakże – tylko w jakim stopniu? Producent alkoholu teoretycznie może tłumaczyć się jeszcze, że tylko niewielka część jego klientów jest uzalezniona i mu nie chodzi o uzależnienie, ale czy producent heroiny?
To jest jeden z przykładów, który pokazuje, że zniesienie regulacji prawnych nie jest jednocznaczne ze zwiększeniem wolności.
Ale przecież “ważne, żeby m to ja był wolny” czyli nikt nie może mi zabraniać posiadania niewolników. W imię zwiększenia wolności nielicznych cwaniaków minimalizujemy wolność większości – dla mnie to jakaś groteska, bynajmneij nie prowadząca do tworzenia szcześliwego społeczeństwa.
Ogólnie, to coraz częstsza taka postawa “liberałów” coraz bardziej skłania mnie do porzucenia liberalizmu. Jak można bowiem uwazać wolność za cel sam w sobie, skoro nie usłyszałem jeszcze nigdy jej dobrze zrozumiałej definicji, a poleganie na rozumieniu intuicyjnym powoduje trgo typu trudne dylematy?
Każdy mówi, że policja jest spoko, dopóki nie trafi do rejestru.
Jedna wpadka i robią z życia piekło. Człowiek jest posądzany o każde pierdolstwo, które wydarzyło się na ulicy.
“Jest też pierwszym i zasadniczym krokiem do legalizacji niewolnictwa: nic się nei opłaca bardziej, jak posiadanie grona uzależnionych klientów którzy nie są w stanie żyć bez twojego produktu, który ich powoli zabija. Dotyczy to także alkoholu i tytoniu, a jakże – tylko w jakim stopniu? Producent alkoholu teoretycznie może tłumaczyć się jeszcze, że tylko niewielka część jego klientów jest uzalezniona i mu nie chodzi o uzależnienie, ale czy producent heroiny?
To jest jeden z przykładów, który pokazuje, że zniesienie regulacji prawnych nie jest jednocznaczne ze zwiększeniem wolności.
Ale przecież „ważne, żeby m to ja był wolny” czyli nikt nie może mi zabraniać posiadania niewolników. W imię zwiększenia wolności nielicznych cwaniaków minimalizujemy wolność większości – dla mnie to jakaś groteska, bynajmneij nie prowadząca do tworzenia szcześliwego społeczeństwa.”
Ojojojoj narkotyki, ajajajajaj niewolnictwo!
Jak masz sobie taki narkotyk, to możesz zrobić z nim co ci się spodoba. Jeśli będziesz głupi i nieostrożny to z pewnością się uzależnisz.
To, że istnieją ćpuny i alkoholicy, to tylko świadczy o słabym charakterze niektórych ludzi i o ich braku umiejętności w ocenie działania pewnych środków.
Ale mi niewolnictwo! Wiesz kto lubi wolność nazywać niewolnictwem? Gliny i klechy.
“Elo, ja mam kumpli spod bloku, rządzimy na osiedlu i żaden leszcz nikt nie podskoczy. To nasze miejsce i nasze prawo, a Policja ogranicza naszą wolność.”
Myślisz, że mnie obrazisz? Pewnie nawet nie umiesz stworzyć porządnego bita i boisz się wychodzić na ulicę żeby cię ktoś czasem nie zbił XD
Zrozum, jak ktoś jest silny to nie potrzebuje policji, sam sobie da radę.
A tak przy okazji.
“To, co zachodzi pomiędzy dwiema dorosłymi osobami w ich prywatnej sypialni i na co obie te osoby wyraziły zgodę, nie powinno interesować państwa.”
Istnieje ktoś, kto się z tym nie zgodził?
“Każdy mówi, że policja jest spoko, dopóki nie trafi do rejestru.
Jedna wpadka i robią z życia piekło. Człowiek jest posądzany o każde pierdolstwo, które wydarzyło się na ulicy.”
Akurat pudło, bo wywodzę się z takiego środowiska, w którym wchodzenie w konflikt z Policją jest czymś zupełnie normalnym, a podejście jakie tu prezentujesz powszechne. Nie zmienia to faktu, że jest skrajnie głupie.
Policja to tylko Policja. W zależności od społeczeństwa może działać lepiej lub gorzej. Wy natomiast macie jakąś dziwną niechęć do takich instytucji w ogóle, nie zauważając, że nawet tworząc grupy pilnujące “społecznie” porządku na jakimś terenie właściwie także tworzycie Policję.
Piszesz, że wolisz bezprawie – ba, każdy by wolał. Problem w tym, że takie anarchistyczne podejście nie powoduje wcale zniesienia władzy, prawa, tylko wprowadzenie prawa dżungli. Zasady narzuca bardziej wpływowy (bogatszy), a wpływy zdobywa się przy pomocy dowolnych metod i nie uznaje żadnych zasad. Więc w istocie jest jeszcze gorzej.
Zresztą: a może JSP na 100%? “Tylko Bóg może nas gasić”? Jakim prawem straż pożarna gasi czyjeś domy?
“Jeśli będziesz głupi i nieostrożny to z pewnością się uzależnisz.”
Jeśli będziesz głupi i nieostrożny to dasz się złapać w niewolę, to to samo. Nie zmienia to nic. Albo uznajemy, że wolność przysługuje każdemu, i wtedy nie ma niewolnictwa, albo, że nie przysługuje słabym, głupim, chorym, etc. którzy mogą być wykorzystywani i niszczeni… Mnie się to drugie spojrzenie nie podoba.
Znam wiele osób, które się uzależniły od alkoholu i/lub narkotyków i nigdy nie dam się przekonać takiej argumentacji, że ludzie wpadają w to tylko i wyłącznie przez siebie. Owszem, mądry człowiek się nie uzależni, ale nie w każdej sytuacji jesteśmy w stanie zachowywać się mądrze. Istnieją tzw. wypadki losowe. Ktoś, kto przeżył depresję na pewno zrozumie, że w takim stanie zdolność do trzeźwej oceny faktów i racjonalnego podejmowania decyzji jest prawie zerowa… Jednak to tak na boku, bo przecież nie o to chodzi w zakazie handlu, żeby “myśleć za kogoś” zanim się uzależni!Chodzi o to, żeby władzy przez zdobywanie pieniędzy nie uzyskiwali w majestacie prawa ludzie dorabiający się na zniewoleniu i śmierci.
Zresztą, zakaz wolnego handlu pewnymi środkami ma też znaczenie z uwagi na bezpieczeństwo, potencjalne skażenie, etc. Czy trzeba to koniecznie tłumaczyć?
“Wiesz kto lubi wolność nazywać niewolnictwem? Gliny i klechy.”
To taka trochę wolność korwinistyczna. Czyli wolność jako czysto abstrakcyjna idea bez związku z moim intuicyjnym rozumieniem… Jak możemy mówić o wolnym społeczeństwie, skoro tuż obok istnieje zniewolenie? “Wolność tylko dla silnych” jest bowiem zawsze, bo w każdym ustroju odpowiednio silni są ją w stanie wywalczyć. Mnie jednak nie chodzi o pomoc im, bo przecież oni pomocy nie potrzebują, ja chcę pomagać właśnie tym słabym, którzy sami sobie nie poradzą.
Widziałem np. 12-13 letnie dzieci uzależnione od narkotyków, które całe swoje pieniądze, nie wiem czy wyłudzone czy kradzione, oddawały jakiemuś dilerowi. Tamten koleś miał zapewne podobne podejście jak Ty: on na tym zarabia i ma wyjebane, rodzice niech swoich dzieci pilnują, a ważne jest to, żeby policja mu nie wchodziła w drogę. Nie jest to zbyt mocny, racjonalny kontrargument, ale takie myślenie po prostu wzburza we mnie odrazę.
“Myślisz, że mnie obrazisz?”
Nie mam zamiaru nikogo obrazić. Naśmiewam się z mentalności, z którą spotykam się na co dzień. Mentalności ludzi którzy natrafili na chore społeczeństwo i teraz je odrzucają. Mogę to zrozumieć, ale nie mogę tego wspierać, bo to może prowadzić co najwyżej do dalszej degeneracji społeczeństwa a nie czegoś konstruktywnego.
“Chodzi o to, żeby władzy przez zdobywanie pieniędzy nie uzyskiwali w majestacie prawa ludzie dorabiający się na zniewoleniu i śmierci.
Zresztą, zakaz wolnego handlu pewnymi środkami ma też znaczenie z uwagi na bezpieczeństwo, potencjalne skażenie, etc. Czy trzeba to koniecznie tłumaczyć?”
Sam się wkopałeś synek. Przecież jak narkotyki staną się legalne, to dilerzy stracą władzę, a same narkotyki staną się dziecinnie tanie, więc dzieciaki nie będą musiały kraść i wyłudzać kasy w razie uzależnienia.
Z tym potencjalnym skażeniem to dowaliłeś. Ta uważaj bo uwierzę, że dilerzy sprzedają tylko czysty towar bez domieszek XD
Ja jeszcze nie mówię o anarchii, tylko o legalizacji narkotyków. Wtedy wszystko byłoby dokładnie sprawdzane, zanim wejdzie na rynek.
“Piszesz, że wolisz bezprawie – ba, każdy by wolał. Problem w tym, że takie anarchistyczne podejście nie powoduje wcale zniesienia władzy, prawa, tylko wprowadzenie prawa dżungli. Zasady narzuca bardziej wpływowy (bogatszy), a wpływy zdobywa się przy pomocy dowolnych metod i nie uznaje żadnych zasad. Więc w istocie jest jeszcze gorzej.”
Jakbyś nie zauważył to teraz też działa takie samo prawo dżungli. Wszystko to co napisałeś tak samo dotyczy życia w państwie. Teraz też zasady narzucają bardziej wpływowi i bogatsi.
Przynajmniej w anarchii nie byłoby tak, że tylko jedni i ci sami ludzie tzw “kolesie” nie trzymaliby kurczowo władzy. Bo władzy nie byłoby, nikomu nie udałoby się jej zdobyć.
Wielu osobom wydaje się to niemożliwe i że anarchia to jedna wielka rozpiździucha i chaos. Takie myślenie propaguje oczywiście ówczesna władza.
Tak naprawdę teraz ludzie zachowują się jak jakieś roboty i nie zdają sobie nawet z tego sprawy. Teraz niektórzy mordercy są uważani za patriotów i wielkich przywódców.
W anarchii morderca byłby uznany za mordercę, a jeśli ktoś trzymałby z mordercą, to wiedziałby, że robi to tylko pod wpływem strachu i nie nazywałby zbrodniarza wielkim człowiekiem.
Ludzie muszą przestać wierzyć ważniakom w ich głupie idee i zrozumieć, że wszystko tak naprawdę sprowadza się do władzy. Władza z kolei tak bardzo się wszystkim podoba bo pozwala na więcej seksu. Do tego wszystko się sprowadza.
Terytorium, żarcie, seks – to są nasze potrzeby. Jesteśmy zwierzętami, a udajemy że jesteśmy czymś więcej.
Tak bardzo różnimy się od innych zwierząt tylko dlatego, że owijamy w bawełnę?
“Akurat pudło, bo wywodzę się z takiego środowiska, w którym wchodzenie w konflikt z Policją jest czymś zupełnie normalnym, a podejście jakie tu prezentujesz powszechne. Nie zmienia to faktu, że jest skrajnie głupie.”
Trzymasz z konfidentami albo sam jesteś policjantem.
Jaki żal.
Tak najlepiej wsypać kumpla, żeby mieć tylko dobre stosunki z policją.
Ojojojoj jak kogoś nie wsypię, to mnie jeszcze zamkną.
“podejście jakie tu prezentujesz powszechne” – to tylko znaczy, że ludzie mimo zastraszania i parszywych manipulacji potrafią być solidarni i bardzo się z tego cieszę :)
“Trzymasz z konfidentami albo sam jesteś policjantem.
Jaki żal.”
“Tak najlepiej wsypać kumpla, żeby mieć tylko dobre stosunki z policją.
Ojojojoj jak kogoś nie wsypię, to mnie jeszcze zamkną.”
LOLWUT?!
“Trzymasz z konfidentami”
Nie.
“albo sam jesteś policjantem.”
Też nie.
W tym temacie to by było na tyle.
“Sam się wkopałeś synek. Przecież jak narkotyki staną się legalne, to dilerzy stracą władzę, a same narkotyki staną się dziecinnie tanie, więc dzieciaki nie będą musiały kraść i wyłudzać kasy w razie uzależnienia.”
Nie, dziadek, po prostu będą działać legalni dilerzy (jak np. Dopalacze). Choć to akurat jest dobre, bo niszczy mafię. Jednak nie jest dobrym pomysłem legalizacja obrotu wszystkimi substancjami szkodliwymi, co uargumentuję poniżej.
Narkotyki staną się “dziecinnie tanie”? To ma dobre i złe strony – złą jest taka, że więcej ludzi będzie miało do nich łatwiejszy dostęp.
“Z tym potencjalnym skażeniem to dowaliłeś. Ta uważaj bo uwierzę, że dilerzy sprzedają tylko czysty towar bez domieszek XD”
Miałem na myśli możliwe skażenie terenu, wody pitnej, etc. i to nie narkotykami. Nie piszę wyłącznie o narkotykach, termin “narkotyk” jest tylko potocznym i umownym określeniem. Piszę ogólnie o postulowanym przez ciebie wolnym dostępie do jakichkolwiek substancji chemicznych. Wyobraź sobie np., że ktoś chciałby przechowywać u siebie w mieszkaniu w bloku beczki z chlorem – co, przecież jest wolny, więc mu wolno, prawda? Podobnie wygląda sprawa z innymi środkami mogącymi być użytymi jako broń chemiczna, oraz z substancjami silnie toksycznymi i uzależniającymi. Dopuszczając takie coś do swobodnego obrotu w imię “wolności” w rzeczywistości pozwalamy na to, żeby jedni mogli ograniczać wolność innych, w dodatku w niekontrolowany sposób.
“Ja jeszcze nie mówię o anarchii, tylko o legalizacji narkotyków. Wtedy wszystko byłoby dokładnie sprawdzane, zanim wejdzie na rynek.”
Mówisz o anarchii jeśli postulujesz całkowite zniesienie prawa wynikające ze zniesienia organów prawo egzekwujących, jak m. in. Policja.
“Teraz też zasady narzucają bardziej wpływowi i bogatsi.”
Prawda, przecież nie mówię, że nasze państwo jest idealne. Swobodę działania mają jednak ograniczaną, z uwagi na kontrolę społeczną ich poczynań, którą zapewniają takie rzeczy, jak wolny internet, wolność słowa, demokracja, prawo, Tymczasem to, co proponujesz, oznacza dla nich nieograniczoną swobodę działania – czyli jest jeszcze gorsze.
“Przynajmniej w anarchii nie byłoby tak, że tylko jedni i ci sami ludzie tzw „kolesie” nie trzymaliby kurczowo władzy. ”
Ależ nie, wtedy właśnie jedni i ci sami ludzie zaczęliby zdobywać władzę absolutną – tylko, przynajmniej początkowo, lokalnie. To co proponujesz prowadziłoby tylko do pogorszenia obecnego stanu rzeczy. Zniesienie państwa nie jest dobrym wyjściem, wg mnie wyjściem jest zreformowanie go tak, żeby dostosowywało się do wymagań społecznych, a nie próbowało dostosować społeczeństwa do swoich wymagań.
“Wielu osobom wydaje się to niemożliwe i że anarchia to jedna wielka rozpiździucha i chaos.”
O której anarchii mówisz? Anarchosyndykalizmie, anarchokomunizmie, anarchokapitalizmie? Żadna z nich nie jest prawdziwą anarchią ponieważ relacje władzy dalej istnieją.
Zresztą, żeby zaprowadzić takie coś, musiałbyś najpierw wprowadzić straszny terror – już samo to dla mnie wystarcza do uznania, że nie warto.
“Tak naprawdę teraz ludzie zachowują się jak jakieś roboty i nie zdają sobie nawet z tego sprawy. Teraz niektórzy mordercy są uważani za patriotów i wielkich przywódców.”
Prawda, ale bez związku.
“W anarchii morderca byłby uznany za mordercę, a jeśli ktoś trzymałby z mordercą, to wiedziałby, że robi to tylko pod wpływem strachu i nie nazywałby zbrodniarza wielkim człowiekiem.”
Dopuszczasz istnienie tylko takiego państwa, jakie jest teraz, albo anarchii. Nie rozumiem, dlaczego odrzucasz istnienie alternatyw. Zrezygnowanie wynikające z tego, że okazało się, że nowy ustrój nie jest jednak tak fajny, jak sobie wcześniej wyobrażano, nie powinno powstrzymywać ludzi od dalszych chęci reform…
“Ludzie muszą przestać wierzyć ważniakom w ich głupie idee i zrozumieć, że wszystko tak naprawdę sprowadza się do władzy.”
Przede wszystkim, ja nie wierzę w żadne idee – po prostu patrzę praktycznie. To ty wierzysz w jakąś wyidealizowaną wolność i jakiś idealny “stan naturalny”.
Poza tym, jakie są te ich “głupie idee”? Prawa człowieka są dla ciebie głupią ideą?
Czy wg ciebie ludzie nie mogą mieć żadnych praw, żeby być “wolnymi”?
“Terytorium, żarcie, seks – to są nasze potrzeby. Jesteśmy zwierzętami, a udajemy że jesteśmy czymś więcej. Tak bardzo różnimy się od innych zwierząt tylko dlatego, że owijamy w bawełnę?”
Niech będzie, nie będę z tym polemizował, ale co to ma do rzeczy? Dalej nie widzę związku między twoim anarchizmem a wstawianymi przez ciebie do tekstu przemyśleniami o naturze ludzkiej?
Jeśli sądzisz, że zwierzęta żyją w takim idealnym, anarchistycznym świecie, to się mylisz. Człowiek nie jest jedynym gatunkiem społecznym, W naszym przypadku stworzenie społeczeństwa, które chciałbyś rozbić na atomy, było być może jedną z głównych przyczyn sukcesu.
Nie ważne jaki system będzie, ludzie zawsze będą się krzywdzić nawzajem. Człowiek człowiekowi wilkiem.
“Żadnych palenisk nie trzeba. Piekło to inni.” Jean Paul Sartre
Nawet gdyby nie było wojen i nikt nie sprawowałby władzy, ludzie wyniszczaliby się psychicznie nawzajem.
W naturze ludzkiej leży dążenie do bycia Bogiem, do panowania nad innymi ludźmi i traktowania innych jak przedmiotów.
Człowiek pozbawiony możliwości atakowania fizycznego innego człowieka, atakuje go psychologicznie. Kiedyś ludzie częściej się zabijali i fizycznie ranili. Teraz już nie jest to tak łatwe, jednak wciąż można zadręczać innych psychicznie.
Dlatego w ostatnich czasach tak wiele mamy depresji, nerwic i kompleksów. Zadręczamy siebie nawzajem ale nie możemy tego zmienić. To jest naturalne, ciągła walka o przetrwanie i rywalizacja jest typowa dla wszystkich żywych istot.
Przecież każdy pragnie być lepszym od innych, każdy pragnie wolności.
Dlaczego pragniemy wolności? Nie chcemy być traktowani jak przedmioty, a dzieje się tak praktycznie podczas każdej interakcji z innym człowiekiem. Inni ludzie nas oglądają i oceniają czyli traktują jak przedmioty, co więcej niektórzy zaczynają nas do czegoś nakłaniać, manipulować lub coś narzucać przez co traktują nas jak narzędzia, czyli także przedmiotowo.
Każda jednostka pragnie być podmiotem, tymczasem w wyniku kontaktów z innymi staje się przedmiotem.
Ukrytym marzeniem każdego człowieka jest stać się Bogiem, czyli jedynym podmiotem wśród przedmiotów.
Szczególnie łatwo poczuć się jak przedmiot, gdy odczuwa się wstyd, gdy wielu ludzi na nas patrzy i ocenia nasze reakcje. Wzrasta wtedy nasza samoświadomość i zamiast czuć się podmiotem, czujemy się przedmiotem.
Z kolei czujemy się jak podmiot gdy myślimy, że jesteśmy samodzielni i wolni, a przy tym możemy wpływać na innych, manipulować, przekonywać i kontrolować oraz gdy panujemy nad swoimi emocjami i popędami, kierujemy się chłodnym rozumem i wyrachowaniem. To jest główna przyczyna intelektualizacji i racjonalizacji typowych nie tylko dla naukowców ale w rzeczywistości dla wszystkich ludzi. Dlatego też każdy stara się osiągnąć jak największą wiedzę.
Prawda jest taka, że nikt z nas nigdy nie osiągnie statusu Boga choć wielu wielkich przywódców i szarych eminencji było temu bliskich.
Wszystkie formy altruizmu są podyktowane egoizmem.
Dobro i zło to puste pojęcia.
Natomiast od tego przeklętego mechanizmu działania nigdy nie uciekniemy żyjąc i mając świadomość. Jedyną formą ucieczki jest Śmierć i całkowity brak istnienia.
Testu nie wypełniałem bo w rzeczywistości poglądy polityczne nie mają żadnego znaczenia.
Pamiętajcie. Jedyną formą ucieczki od cierpienia jest Śmierć.
Ja tylko dwie małe uwagi.
Ogólnie rzecz biorąc słowo to ma dwa, dosyć rozbieżne znaczenia:
1. Prawne – substancja zakazana prawnie (w tym rozumieniu narkotykiem jest też alkohol dla osoby poniżej 18. roku życia)
2. Naukowe – substancja wywierająca bezpośredni wpływ na pracę mózgu (takim wypadku narkotykami są także nikotyna, alkohol etylowy, teina, czy kofeina)
Anarchizm – wbrew potocznemu rozumieniu tego słowa – nie oznacza całkowitego braku władzy, a jedynie braku władzy narzuconej odgórnie, instytucjonalnej. Władza oparta na charyzmie i autorytecie nadal jest dopuszczalna. Czyli prostszymi słowami: władza nadal istnieje, ale tylko jeżeli ja sam wyrażę wolę, żeby ktoś sprawował nade mną władzę w tej, czy innej formie.
Otóż wnuczku, twoja wypowiedź nie ma sensu, ani żadnej logiki:
“Przede wszystkim, ja nie wierzę w żadne idee – po prostu patrzę praktycznie. To ty wierzysz w jakąś wyidealizowaną wolność i jakiś idealny „stan naturalny”.
Poza tym, jakie są te ich „głupie idee”? Prawa człowieka są dla ciebie głupią ideą?
Czy wg ciebie ludzie nie mogą mieć żadnych praw, żeby być „wolnymi”?”
To po grzyba bronisz tych idei, które teraz panoszą się na świecie? No ale ty w nie nie wierzysz. Nie wierzę w to ale tego bronię bo uważam, że cośtam. Tak wygląda to co mówisz.
Śmieszne.
Prawa człowieka w zależności od potrzeb ważniaków raz są respektowane, a raz łamane. I to właśnie jest według mnie głupie.
Ale ty nie skupiasz się na realu, tylko właśnie na ideach. Prawa człowieka ojojoj, jak są to znaczy, że są dobre. W idealnym świecie byłyby dobre.
To, że są dowolnie przeinaczane i wciąż istnieją równi i równiejsi tego jakoś nie widzisz.
Dlatego właśnie jesteś idealistą, który nie patrzy praktycznie w realny świat. Uznałeś, że jak są takie prawa, to jest to dobre. Z prawem jest taki problem, że jest ono dobre dla jednych, a złe dla innych tzn. w imię prawa dokonuje się rzezi na skalę światową, a wszyscy myślą, że to dobre.
Na resztę twojej zabawnej argumentacji odpowiedział Ameba28.
Ja sobię radze w tym świecie ale szczerze mówiąc jest on niesprawiedliwy. Gdyby była anarchia to świat byłby nieco bardziej sprawiedliwy ale nigdy nie będzie idealnie bo ludzie zawsze będą konkurować ze sobą i jest to naturalne.
W anarchii ta konkurencja byłaby bardziej dynamiczna i naturalna. Nie byłoby tak, że jedna familia świetnie rozwijałaby się, a inne wymierałyby choć członkowie tych innych byliby silniejsi i inteligentniejsi ale niestety nie mieliby znajomości i kasy.
Anarchia umożliwia lepszą wymianę genów, jest to system usprawniający rozwój i ewolucję gatunku.
U wielu zwierząt właśnie panuje dynamiczna zmiana, a nie tak, że jedna grupa stada tylko się rozwija nawet gdy jest słabsza.
Popatrz na takiego Hitlera – to był debil do kwadratu, nie dość, że tak jak większość przywódców doprowadził do władzy pewną grupę ludzi, to jeszcze wprost uznał, że ta grupa jest lepsza i chciał wytępić inne. Chodzi o to, że ludzie muszą się dobrze wymieszać ze sobą, inaczej będziemy mieć bandę degeneratów, słabeuszy i głupców, którzy ostali się tylko przez przyzwyczajenie całkiem silnych i inteligentnych ludzi do podlegania tym często słabszym i głupszym.
A wszystko przez system i przyzwyczajenia.
Im większy dynamizm i chaos, tym lepiej dla ludzkości – po prostu wtedy nie będzie aż takiego powielania wszystkiego jak teraz, ograniczy się ilość wad genetycznych itd.
To wszystko brzmi jak jakaś chora ideologia ale taka jest prawda. Zmienność jest rzeczą dobrą i anarchia to umożliwia.
“2. Naukowe – substancja wywierająca bezpośredni wpływ na pracę mózgu (takim wypadku narkotykami są także nikotyna, alkohol etylowy, teina, czy kofeina)”
A więc narkotykami są też dopamina i serotonina, jednak zdaje mi się, że nie o takir substancje chodziło Murlokowi.
“Anarchizm – wbrew potocznemu rozumieniu tego słowa – nie oznacza całkowitego braku władzy, a jedynie braku władzy narzuconej odgórnie, instytucjonalnej. Władza oparta na charyzmie i autorytecie nadal jest dopuszczalna. Czyli prostszymi słowami: władza nadal istnieje, ale tylko jeżeli ja sam wyrażę wolę, żeby ktoś sprawował nade mną władzę w tej, czy innej formie.”
Tzn. muszę tutaj napisać pewne sprostowanie, bo najwidoczniej inaczej rozumiemy “władzę”. Jeżeli mówmy o relacjach dobrowolnych to wg mnie nie jest to władza, ja rozumiałem wtedy przez władzę relację przymusową.
W anarchizmie nie mam właśnie jednie władzy instytucjonalnej, ale może istnieć inna władza, tak samo przymusowa. Czy anarchiści uważają, że bycie prywatnym całkowitym niewolnikiem jest lepsze niż posiadanie częściowo ograniczonej wolności, którą można starać się zwiększać, w np. mało rozbudowanym państwie elastycznie dostosowującym się do potrzeb społeczeństwa, liczącym się z prawami mniejszości itd.? Do tej pory takie stwierdzenie usłyszałem tylko z ust anarchokapitalisty.
W grupach anarchistów jednak zawsze będzie istnieć przymus, narzucany przez grupę. To nie jest tak, że tłum jest po prostu zbiorem indywidualistów, z których każdy osobno i z własnego punktu widzenia analizuje rzeczywistość. Tłum to wciągająca masa, która narzuca swoje zasady wszystkim wewnątrz i nie potrzebuje do tego żadnej instytucji – instytucje tylko to regulują.
“Kiedyś ludzie częściej się zabijali i fizycznie ranili. Teraz już nie jest to tak łatwe”
Mylisz się, jest to tak samo łatwe jak dawniej, a może i łatwiejsze – to zależy od miejsca na świecie, ale ludzie masowo mordują się nadal bez żadnych konsekwencji.
“Przecież każdy pragnie być lepszym od innych, każdy pragnie wolności.”
Z zaznaczeniem, że mówimy o kulturze zachodnioeuropejskiej, to ok.
“Dlatego też każdy stara się osiągnąć jak największą wiedzę.”
Tutaj nie jestem pewien, ale chyba tez mogłoby to być zależne od kultury…
“Wszystkie formy altruizmu są podyktowane egoizmem.”
Nie jestem co do tego przekonany…
“Dobro i zło to puste pojęcia.”
Choć tutaj się zgadzam.
Zdaje się, że muszę nieco uściślić:
1. W definicji naukowej zapomniałem podać istotną informację: ta substancja musi zostać podana z zewnątrz organizmu. jednakże hormony również mogą być narkotykami, jeżeli tylko zostaje zachowany ten warunek.
2. Jeśli chodzi o anarchizm – wszystko zależy od samej definicji władzy (“Władza – możliwość wywierania przez jednostkę bądź grupę rzeczywistego wpływu na istotne okoliczności życia przez ukierunkowywanie własnego postępowania (władza nad sobą – indywidualna) lub postępowania innych osób (władza nad innymi – społeczna). Władza społeczna jest zdolnością ukierunkowywania zachowań innych ludzi niezależnie od tego, czy jest to zgodne z ich interesem i wolą. Tam, gdzie przeważa zgodność interesów i woli współzależnych osobników, zbędne są stosunki władcze.”). W związku z tym władza oparta na autorytecie i charyzmie również jest władzą. Taki rodzaj władzy (wiem, wiem – 3 raz w obrębie dwóch linijek) jest dopuszczany przez wszystkie odłamy anarchizmu z jednym tylko wyjątkiem – anarchoindywidualizmem. Anarchoindywidualiści odrzucają również władzę opartą na autorytecie, ale to już zupełna utopia.
“To po grzyba bronisz tych idei, które teraz panoszą się na świecie? No ale ty w nie nie wierzysz. Nie wierzę w to ale tego bronię bo uważam, że cośtam. Tak wygląda to co mówisz.
Śmieszne.”
Z niewiary w idee ma wynikać moje poparcie dla twoich idei? A ja nie bronię idei, tylko sprzeciwiam się niepraktycznemu rozwiązaniu. Policja jest potrzebna, choćby do tego, żeby np. gangi nie mogły swobodnie terroryzować zwykłych ludzi. jeśli jednak odrzucamy możliwość skorzystania z pomocy Policji, to tylko utwierdzamy stan rzeczy, w którym działa ona nieskutecznie.
Przecież takie służby istnieją po to żeby służyć społeczeństwu, a nie społeczeństwo po to, żeby służyć służbom. Druga sytuacja, którą właściwie teraz mamy, jest chora i należy ją oczywiście zmienić – tylko ja bym to robił przez tworzenie bardziej świadomego społeczeństwa.
“To, że są dowolnie przeinaczane i wciąż istnieją równi i równiejsi tego jakoś nie widzisz.”
Rozumiem – dlatego, że są łamane, należy je całkiem znieść?
“Uznałeś, że jak są takie prawa, to jest to dobre. Z prawem jest taki problem, że jest ono dobre dla jednych, a złe dla innych tzn. w imię prawa dokonuje się rzezi na skalę światową, a wszyscy myślą, że to dobre.”
Nie mówię, że jakiekolwiek prawa są dobre. Przecież przyznałem ci, że bezprawie jest lepsze – tylko nierealizowalne, bo zawsze znajdą się grupy chcące narzucać swoja wolę innym. Prawa mogą jednak mieć różne skutki: przyjemniejsze życie lub niezbyt przyjemne. Np. życie w świecie, w którym ludzie są przez prawo zabijani, do zbyt przyjemnych bynajmniej nie należy. Wniosek z tego taki, że należy zmienić prawo tak aby nie pozwalało na dokonywanie rzezi, a niekoniecznie znosić je całkiem..
“Anarchia umożliwia lepszą wymianę genów, jest to system usprawniający rozwój i ewolucję gatunku.”
Ale co ja mam w praktyce z lepszej wymiany genów? Czyżbyś wierzył w Święte Przykazania Biologii?
“W anarchii ta konkurencja byłaby bardziej dynamiczna i naturalna. Nie byłoby tak, że jedna familia świetnie rozwijałaby się, a inne wymierałyby choć członkowie tych innych byliby silniejsi i inteligentniejsi ale niestety nie mieliby znajomości i kasy.”
Jak chcesz się pozbyć ludzi z pieniędzmi i znajomościami?
“U wielu zwierząt właśnie panuje dynamiczna zmiana, a nie tak, że jedna grupa stada tylko się rozwija nawet gdy jest słabsza.”
Z tego nic nie wynika. A u zwierząt istnieją społeczeństwa nie oparte na zasadach przegiętej konkurencji, tylko współdziałaniu – i to czasem nawet w przerażającej dla ludzi, totalitarnej formie, jak np. u mrówki. Więc “zwierzęta tak robią” mnie nie przekonuje.
“Im większy dynamizm i chaos, tym lepiej dla ludzkości – po prostu wtedy nie będzie aż takiego powielania wszystkiego jak teraz”
Co masz na myśli przez chaos? Rządy lokalnych watażków? Nie rozumiem cię w tym momencie.
“Ograniczy sie ilość wad genetycznych” – czemu? Bo słabi i chorzy wyginą…? To ja dziękuję za takie rozwiązanie. Zresztą, kiedy to da efekt…
“Zmienność jest rzeczą dobrą”
W tym miejscu zgadzam się całkowicie i bez zastrzeżeń.
“anarchia to umożliwia”
Ok, umożliwia – nie wydaje mi się jednak, żeby była jedyną ani najlepszą drogą do tego…
Przy okazji, znalazłem w twoim poprzednim komentarzu jeszcze jedną kwestie do której chciałbym się odnieść:
“Zrozum, jak ktoś jest silny to nie potrzebuje policji, sam sobie da radę.”
Ale co rozumiesz przez siłę? Bo jeśli indywidualną fizyczną i charakteru, to jesteś w błędzie.
Jeśli natomiast siłą dla ciebie są pieniądze i wpływy – masz rację, taka osoba Policji nie potrzebuje… Tylko myślałem, że sam jesteś przeciw takim rządom.
Do Murloka
Wybacz ale trochę nie rozumiem Twojego toku myślenia.
Pragniesz anarchii, a uważasz, że ludzie piszący na blogu nie potrafiliby utrzymać kultury wypowiedzi, gdyby autorzy nie stosowali cenzury.
Autorzy nie stosują cenzury, a kultura mimo wszystko jest.
Nie jestem pewien, czy anarchia mogłaby kiedykolwiek zaistnieć i zastąpić państwowy system ale jeśli tak by się stało, to byłby to proces bardzo powolny i trwający dziesiątki lat.
Mogłoby to polegać na stopniowym wprowadzaniu różnych ustępstw, tak by społeczeństwo mogłoby się do tego przyzwyczaić.
Powielam oczywiście to, co napisała już wcześniej Laura ale gdy czytam to co piszesz o ludzkiej naturze oraz argumenty M, to wydaje mi się, że anarchia nadal pozostaje w strefie utopii.
To co Nekros pisał o altruizmie podyktowanym egoizmem, to chyba chodzi o to, że każdy człowiek jakoś podświadomie pragnie stać się lepszym i pomocnym dlatego, że takie zachowania pomagają mu w jego stosunkach z resztą społeczeństwa. Z tego wynika, że takie działania są zarówno altruistyczne, jak i egoistyczne ale właśnie dzięki temu są dobre. Bo pomagam innym i przez to również sobie.
@śmieszny
Myślę raczej, że Murlok miał na myśli wytłumaczenie altruizmu zaproponowane przez psychologię ewolucyjną ok.30 lat temu. Według teorii altruizmu odwzajemnionego, zachowanie altruistyczne nie jest na dłuższą całkowicie bezinteresowne, bo pozwala oczekiwać pewnych korzyści (nawet jeżeli nie robimy tego świadomie). Na przykład jeżeli ja dam ci trochę mojego jedzenia, to ty mnie polubisz i też kiedyś dasz mi trochę swojego jedzenia albo pomożesz mi zbudować legowisko.
Poza tym zgodnie z tą teorią istnieje również coś takiego jak “altruizm krewniaczy”. Ten z kolei sprowadza się do rozumienia ewolucji na poziomie genów. Jeżeli żyję w jakimś stadzie i wszyscy są ze sobą bliżej lub dalej spokrewnieni, to warto żebym poświęcił swoje życie w walce z lwem, niż gdyby ów lew miał rozszarpać całe moje stado. Co prawda nie przekażę wówczas moich genów bezpośrednio, ale za to wszyscy inni, którzy również posiadają część moich genów (mają ze mną częściowo zbieżny genotyp – moja matka, brat, wujek, kuzynka…) przekażą je dalej, czyli w ostatecznym rozrachunku – wygrałem.
A jeszcze tak całkowicie poza tematem to prosiłbym, żebyście przy cytowaniu oponenta używali tej formułki:
Będzie to wówczas wyglądało tak:
Co znacznie ułatwia czytanie, bo tekst przestaje się zlewać w jedną masę.
To nie był Murlok, tylko Nekros.
@Laura
Racja, wszystko przez pośpiech. Przeprasza, obydwu panów oraz panią ;)
Dlaczego mnie przepraszasz?
Przecież mnie ta sprawa nie dotyczy.
Co za różnica, kto to napisał.
Też bym wpadł na to z altruizmo-egoizmem.
“Do Murloka
Wybacz ale trochę nie rozumiem Twojego toku myślenia.
Pragniesz anarchii, a uważasz, że ludzie piszący na blogu nie potrafiliby utrzymać kultury wypowiedzi, gdyby autorzy nie stosowali cenzury.
Autorzy nie stosują cenzury, a kultura mimo wszystko jest.”
Człowieku, nie ma bloga, na którym brak cenzury to raz, a dwa to co ma piernik do wiatraka?
Anarchia porównana do bloga, nawet ja nie wymyśliłbym takiej abstrakcji.
PS: za dużo roboty z tą formułką, jak ktoś nie widzi cudzysłowu, to niech gogle założy ;P
Dobrze spróbuję Ci to wyjaśnić.
Pragniesz anarchii ale żeby taki ustrój mógł dobrze zadziałać ludzie musieliby się całkowicie wyzbyć agresji.
Pisząc, że nie ma blogów na których brak wulgarnego zachowania sugerujesz, że ludzie nawet w internetowych dyskusjach nie potrafią się opanować.
Więc z tego, co piszesz wynika, że anarchia jest niemożliwa.
Sam sobie zaprzeczasz pisząc, że ludzie są prymitywni i pragną jedynie walczyć ze sobą.
No chyba, że masz na myśli anarchoprymitywizm.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Anarchoprymitywizm
Nie wydaje mi się, żeby takie rozwiązanie było dobre.
Mi obecny ustrój pasuje, choć nie w 100%. Niektóre rzeczy mnie w nim denerwują ale mogę się przyzwyczaić.
Drogi Murloku: jesteś właśnie na blogu bez cenzury, na co dowody przedstawiłem Ci już w komentarzu pod innym tekstem. Czy przeraża cię ta perspektywa? Przecież to czysty dowód na to, że anarchia jednak może działać.
Mam nadzieję, że nikt się nie obrazi, gdy wtrącę się do tej dyskusji.
Widzę, że wielu ateistów, to także anarchiści.
Chciałbym ukazać pewne podobieństwo myślenia u ateistów i anarchistów.
Zarówno jedni, jak i drudzy kierują się świadomym podejmowaniem decyzji nie opartych na strachu.
Chodzi mi o wybieranie zachowań moralnych.
Wielu ludzi wierzących uważa, że ateiści nie mają żadnych hamulców i godzą się na każde zło, ponieważ nie wierzą w karę wieczną po śmierci. Nie jest to prawda. Ateista o ile jest myślącym człowiekiem nie wybierze złych zachowań, ponieważ jak każdy człowiek posiada sumienie i rozum.
I żeby być dobrym człowiekiem, wcale nie trzeba bać się piekła.
Podobnie jest z anarchizmem.
Wielu ludzi pragnących kontroli państwa uważa, że w anarchii ludzie nie mieliby żadnych hamulców i godziliby się na każde zło, ponieważ brak byłoby kar narzucanych przez władze.
Oczywiście anarchia to ustrój, do którego musi dostosować się całe społeczeństwo, natomiast ateizm jest tylko przekonaniem jednostki o nieistnieniu boga.
Ateiści odrzucają straszaka-piekło i kierują się przy podejmowaniu decyzji czystym sumieniem i rozwagą.
Według mnie anarchia jest następnym krokiem do odrzucenia kolejnego straszaka jakim jest władza.
Uważam, że jest to dobre. Świadome podejmowanie decyzji, nie podyktowane strachem odróżnia nas od reszty zwierząt.
Nie niewielu rozróżnia – po prostu to mężczyźni ;)
http://www.politicalcompass.org/printablegraph?ec=-1.05&soc=-7.25
Lol jestem najbardziej liberalny :)
Mi niestety nigdy żaden taki test nie wychodzi, bo żadna mapa nie pokaże punktu, w którym znajduje się osoba obdarzona umiejętnością bilokacji.
http://www.politicalcompass.org/facebook/pcgraphpng.php?ec=1.88&soc=-1.69
Tak więc “rozwalam” wszystkie takie testy, bo uważam np., że patriotyzm to wartość sztuczna (jak wszystkie inne) i kwestia niezadawania sobie pytania “po co jestem patriotą”, a jednak gdyby Polska znalazła się pod okupacją, byłbym terrorystą swobodnie interpretującym konwencje genewskie.
Nie jest moim zamysłem urażenie cię tym pytaniem, ale czy to przypadkiem nie świadczy o pewnej niedojrzałości w sensie społecznym? Poglądy nie muszą być stałe (to również może świadczyć o niedojrzałości), ale powinny mieć jakąś solidną nad(pod-?)budowę. Coś, co spaja je logicznie. Jakieś główne, przewodnie wartości.
Po pierwsze.
Czym jest według ciebie owa “niedojrzałość społeczna”?
Dojrzałe i niedojrzałe to mogą być co najwyżej owoce, a nie ludzie. Jak ktoś lubi bawić się zabawkami choć ma 30 lat, to niech to robi, a nie boi się, że to obciach. Pojęcia ludzi dojrzałych i niedojrzałych wprowadzają niepotrzebny stres związany z zostaniem uznanym przez innych za niedojrzałego. Niech każdy robi to co lubi, aż w naturalny sposób mu się to znudzi.
Sugerując, że ktoś jest “niedojrzały społecznie” próbujesz za pomocą strachu przed wyśmianiem zmanipulować i zmusić osobę do porzucenia własnych poglądów.
Po drugie.
Nie dla każdego poglądy “powinny mieć jakąś solidną nad(pod-?)budowę”. Niektórzy zwyczajnie zrozumieli, że w życiu tak naprawdę nie liczą się żadne poglądy czy ideologie ale przyjemność i to jej poświęcają całe swoje życie.
Po trzecie.
Moje poglądy nie są stałe i nie muszą być stałe, umysł mój jest elastyczny niczym guma i chłonny niczym gąbka.
Ta moja mentalna bezkształtność jest tym co pozwala mi dostosować się do każdych warunków.
Kiedyś byłem katolikiem. Męczyło mnie to na początku, że tyle w tej religii ograniczeń ale w końcu zauważyłem, że ludzie wokół mnie to też katolicy i z ich strony nic mi nie grozi, poczułem z nimi jedność i znalazłem w tej wierze coś dobrego – nadzieję. Ale później zauważyłem, że coś jest nie tak, czasy się zmieniają i w tej religii pełno niejasności.
Poznałem ateistów, dałem im się przekonać, a niewiara jeszcze rozkoszniejsza od wiary się okazała.
Teraz jestem ateistą, gdy jednak nadejdą trudne czasy i jakaś wiara np islam tutaj zagości i wszyscy zostaną zmuszeni do wyznawania tejże wiary, to ja nie tylko im się podporządkuję. Ja dam się przekonać tym kapłanom i naprawdę w to uwierzę, żeby nie cierpieć, że muszę udawać wierzącego będąc niewierzącym.
Nie będę zaciekle bronił głupich ideologii, poglądów czy religii. Postaram się je zrozumieć i przyjąć by poczuć jedność z większością, która uważa tak samo.
Wpadłem na to czytając założenia chaotów. Połączyłem to z epikureizmem i hedonizmem. Wszystko to współgra z moim konformistycznym, egoistycznym, naturalnym podejściem do życia i wielu ludzi myśli, że to prymitywne ale każdy dąży do tego samego – do rozkoszy, przyjemności życia, miłości, seksu, uznania, przyjaźni, szacunku innych i do zabawy.
Bo życie to zabawa, nie ma co przejmować się tym co mówią jacyś ważniacy, którzy rządzą. Po co się buntować, trzeba to przyjąć lecz nie ze zbytnią powagą, gdy każą zabijać – wyśmiać ich, gdy każą pomagać – posłuchać. Trzeba wsadzić dumę w gacie. Gdyby każdy wsadził dumę w gacie wszyscy ludzie na Ziemi znaliby się i byliby kumplami.
Do tego trzeba jedynie pozytywnego myślenia i plastyczności umysłu. Tych cech nie uświadczysz u policji i żołnierzy, oni nie tyle nie myślą lecz zbyt poważnie podchodzą do życia i nie potrafią się w pełni nim cieszyć.
Nie musimy nakazywać, ani zakazywać. Nie musimy się zastraszać, przecież potrafimy mówić, umiemy przekazywać sobie nawzajem dokładne informacje. Po co przemoc i terror skoro możemy powiedzieć co nam się nie podoba, potrafimy sobie wyjaśniać różne rzeczy.
Trudniej gdy chodzi o porozumiewanie się ze zwierzętami, czasem trzeba ukarać nieposłuszne zwierzę bo nie da się mu nic tłumaczyć ale żeby bić dzieci i wychowywać je na strachu i agresji zamiast na komunikacji – to jest głupie.
Niby mamy globalną wioskę, a społeczeństwo świata nadal kieruje się agresją i strachem co prowadzi do wojen.
Oto rzeczy które wpadły mi do głowy pod wpływem gandży, to zioło wielce szlachetne jest:
-Nie martwmy się, bądźmy szczęśliwi.
-Nie kierujmy się głupimi ideologiami.
-Bądźmy wszyscy przyjaciółmi.
Przyjaciele! Nie zastanawiajmy się nad pierdołami, róbmy to co lubimy :D
Przecież opisałem czym jest. Inaczej w psychologii nazywana również dojrzałością socjologiczną.
Zaprzeczasz mi, a później potwierdzasz to, o czym napisałem: “Wpadłem na to czytając założenia chaotów. Połączyłem to z epikureizmem i hedonizmem.”. Twoją podbudową (czy też – w psychologii “racjonalizacją”) są poglądy chaotów połączone z hedonizmem i epikureizmem. Kiedy zapytasz kogoś “a dlaczego uważasz właśnie tak, a nie inaczej?” a on poda ci wyjaśnienie – to właśnie wyjaśnienie jest ową podbudową wyrażonego przez niego poglądu.
Przecież to właśnie napisałem: “Poglądy nie muszą być stałe (to również może świadczyć o niedojrzałości)”
Wiesz co, masz rację. Myślałem, że odkryłem uniwersalne rozwiązanie ale się myliłem. Niestety jestem skażony pewnymi poglądami. Chciałbym być prawdziwym konformistą, który nie przejmuje się niczym i robi to co lubi. Ale ja niestety zbytnio mędrkuję i też mam swoją ideologię.
Zazdroszczę tym, którzy są naturalni, tym którzy nie zaprzątają sobie głowy ideami, filozofią i różnymi niepraktycznymi myślami.
Oni są szczęśliwi, ich naturalna prostota pozwala im być prawdziwymi panami świata.
Ta piosenka ukazuje brutalną prawdę.
Ani WIARA, ani NAUKA nie może równać się z SIŁĄ. To silni wykorzystują wiarę innych by nimi manipulować, to silni mają władzę nad naukowcami i ich technologią.
Rzymianie zostali pokonani przez barbarzyńców bo stali się zbyt zniewieściali, zachciało im się MYŚLEĆ, a przestali DZIAŁAĆ.
“Przecież opisałem czym jest. Inaczej w psychologii nazywana również dojrzałością socjologiczną.”
Ale wyjaśniłeś. A skąd ja mam wiedzieć co to jest “dojrzałość socjologiczna”? W psychologii pewnie wymyślają jakieś dziwne rzeczy, a tak naprawdę nic konkretnego nie robią.
Nie ma ludzi dojrzałych i niedojrzałych, tak jak nie ma mądrych i głupich, czy kulturalnych i prymitywnych to tylko hasełka.
Takie słowa wymyślili ci co mędrkują, chcą upiększać świat, a nic pożytecznego nie robią.
Lepiej nie operować takim słownictwem. Nie ważne jakie ma ktoś wykształcenie, ważne by być pracowitym, dobrym człowiekiem.
I trzymajmy się tego :)
No dobra, ujmę to inaczej – istnieje kilka rodzajów dojrzałości m. in.:
- emocjonalna (Osoba dojrzała emocjonalnie świadomie uczestniczy w otaczającej ją rzeczywistości, stosując rozsądek przy podejmowaniu własnych decyzji i w relacjach interpersonalnych, niż jak dotychczas kierując się reakcjami emocjonalnymi.)
- płciowa (Okres w życiu biologicznym kiedy osobnik zdolny jest do rozrodu.)
- psychiczna (Świadomość konsekwencji swojego działania, gotowość do poniesienia ich skutków, zdolność do podejmowania decyzji w różnych złożonych sytuacjach, gdy mamy do czynienia z wieloma “za” i “przeciw”.)
- moralna (O postępowaniu decydują wybrane przez jednostkę zasady etyczne. Gdy obowiązujące prawo wchodzi w konflikt z tymi zasadami jednostka postępuje zgodnie z tymi drugimi.)
- społeczna (Osoba potrafi uwarunkować dlaczego wyznaje takie, a nie inne poglądy, podając konkretne argumenty.)
etc. itp. itd.
Ok niech ci już będzie.
I tak według mnie o dojrzałości najwiecej mowią ci co starają się narzucić swój sposób myślenia innym.
Mam tu na myśli rodziców, nauczycieli, księży, policję i różnych “doświadczonych” starców. Ci ostatni to np. moherowe berety ale oni raczej mają najmniejszy wpływ bo na szczęscie wszyscy się z nich śmieją ;P
Jakbyś nie zauważył to poza religią i prawem, największą machiną indoktrynacyjną jest system oświaty.
No i rodzina, która sama będąc zindoktrynowana narzuca cudze poglądy dzieciom.
Niestety tak to jest, kiedy żyje się w świecie kontrolowanym przez kilku buraków na stołkach.
Anarchia, wolność, jedna religia lub jej brak, jedna kultura, jeden język, wielka jedność, a ludzie tańczyliby w rytm natury wokół wielkiego baobabu.
Niestety dwie najsilniejsze partie w Polsce są służalcze.
PO podporządkowuje się innym państwom, a PIS Kościołowi.
Komunistyczni zbrodniarze żyją sobie spokojnie, dostając wysokie emerytury, podczas gdy wielu porządnych obywateli ledwo wiąże koniec z końcem.
Księża doszli do takiej władzy, że w szkołach praktycznie nie ma etyki, jest natomiast religia, z której ocena wliczana jest do średniej na świadectwie.
Krzyż dumnie wisi w sejmie podkreślając jaką władzę ma Kościół w Polsce.
Wielu ateistów udaje wierzących nie chcąc się narazić innym, zostać wyśmianymi, czy wyklętymi z rodziny.
Zresztą spotkałam się z tak tępymi ignorantami, którzy słysząc, że jestem ateistką myśleli, że należę do jakiejś sekty (do dziś nie wiem jak rozróżniają sekty od religii ale to już szczegół). Od tamtej pory wolę mówić, że jestem niewierzącą, niż że jestem ateistką.
Ateiści – członkowie jakiejś sekty. Taka jest polska mentalność.
Rosja ma taką władzę, że jak nie pozwolili nam ustawić tarczy antyrakietowej, to jej nie ustawiliśmy. Kaczyński miał niby dzielnie walczyć z innymi państwami o prawa polaków ale nic nie wywalczył.
Tusk sztucznie się uśmiecha, mówi o miłości w polityce i… podlizuje się Rosji.
Wolę jednak jego partię, PIS wspiera Kościół, a księża już osiągnęli władzę. Właściwie mają już władzę w Polsce od czasów Mieszka I.
Mieszko I i tak był zmuszony przyjąć chrzest, zrobił to z przyczyn politycznych, a nie religijnych. Ludzie niestety o tym zapominają i naprawdę wierzą w to, co mówią księża.
“Kłamstwo powtórzone tysiąc razy staje się prawdą.” Joseph Goebbels.
Polska nigdy nie była prawdziwie suwerenna.
Dobrze by było gdyby istniała partia w której skład wchodziliby ateiści, którzy nie byli donosicielami w czasach PRL-u, potrafiący stawiać twarde żądania wobec innych państw.
Ale najlepiej by było gdyby wszyscy ludzie byli wolni i nie byłoby żadnych państw ;)
Murlok poruszył temat legalizacji narkotyków.
Trudno będzie zalegalizować narkotyki bo to nie pasuje dilerom.
Narkotyk to substancja, która bezpośrednio wpływa na układ nerwowy, a takich substancji jest bardzo wiele. Potocznie narkotykiem nazywa się substancję (o działaniu odurzającym lub zmieniającą zachowanie osoby, która ją zażywa) zakazaną przez prawo.
Ostatnio dużo się słyszy o nieszkodliwości, a nawet dobroczynnych działaniach marihuany. Wypowiadają się na ten temat różne autorytety naukowe, niektórzy mówią, że nie da się od tego uzależnić itd. To wszystko świetnie pasuje dilerom. Oto mają substancję nielegalną, która nie tylko nie uzależnia ale nawet ma pewne dobroczynne właściwości. Kto wie czy czasem dilerzy nie maczali w tym palców i to nie dzięki nim marihuana jest nielegalna, a pewne autorytety tak ochoczo przekonują o jej nieszkodliwości.
Znam osobę która uzależniła się od czystej marihuany, więc coś tu nie pasuje. Legalizację mimo wszystko popieram, choć sama nie korzystam z żadnych narkotyków, nie palę i nie piję bo tego nie potrzebuję.
Nie chcę być zniewolona przez państwo ale nie dam się zniewolić substancjom chemicznym.
Podobna sprawa jest ze środkami antykoncepcyjnymi. W teorii niby są takie skuteczne, a w praktyce dużo kobiet zachodzi w ciążę, mimo że tego nie planowały. Kiedyś koleżanka, która miała lekcje religii (tylko dlatego, że miała wierzącą rodzinę sama była ateistką) opowiedziała mi jak ksiądz opowiadał o różnych danych związanych ze skutecznością różnych środków antykoncepcyjnych. Mówił, że te dane są nieprawdziwe. Śmiałyśmy się z tego myśląc, że to manipulacja Kościoła ale po pewnym czasie stwierdziłam, że może miał rację. Nie tylko księża wciskają kit, tym razem oszukiwać mogą ci co przeprowadzają badania statystyczne, być może współpracują ze sprzedawcami tych środków.
Tak to już jest, że sprzedawcy żerują na ludziach, którzy nie potrafią samodzielnie myśleć i patrzeć na to, co się dzieje dookoła.
Pamiętacie co było ze świńską grypą? Każdy domagał się szczepionki, głoszono pandemię, podczas gdy tak naprawdę zaobserwowano tylko parę nielicznych i do tego wątpliwych przypadków. Okazało się, że panika została wywołana po to, żeby jakaś firma farmaceutyczna mogła się obłowić.
Pozdrawiam
Od wszystkiego da się uzależnić, lecz przy Mariuhanie mowa jest raczej o uzależnieniu fizycznym, psychicznie można uzależnić się np. od internetu, komputera, gier, boskiegoateisty ;)
Jeżeli chodzi o marihuanę, to możemy mówić jedynie o uzależnieniu psychicznym, ponieważ uzależnienie fizyczne może zachodzić jedynie w takim wypadku, kiedy dana substancja pobudza receptory dopaminowe – układ nagrody. Natomiast THC (substancja czynna w marihuanie) pobudza jedynie receptory kanabinowe – układ relaksu głąbokiego (włączający się tuż przez zaśnięciem).
Różnica między uzależnieniem fizycznym i psychicznym polega na tym, że osoba uzależniona fizycznie cierpi, gdy brak substancji (np. fizyczny ból, drżenie rąk, omamy, napady padaczkowe, migrena itp.) natomiast uzależnienie psychiczne jest uzależnieniem nie od samej substancji, a od czynności lub stanu i przyjmuje kilka poziomów. Najniższy poziom polega na tym, że osoba uzależniona ma problemy z koncentracją, pojawiają się powracające myśli nt. tej czynności/stanu. Na najwyższym poziomie osobę taką opanowują obsesyjne myśli nt. obiektu uzależnienia, może wpadać w stany depresyjne, gdy brak tego stanu/czynności.
Więcej na ten temat:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Marihuana – wikipedia o marihuanie
http://pl.wikipedia.org/wiki/Uzależnienie – wikipedia o typach uzależnień
http://www.wolnekonopie.pl/index.php?option=com_content&view=category&layout=blog&id=51&Itemid=110 – tłumaczenie raportu WHO z 1997 roku pt. “Implikacje zdrowotne używania konopi: Analiza porównawcza zdrowotnych i psychologicznych skutków używania alkoholu, konopi, nikotyny i opiatów”
http://www.druglibrary.org/Schaffer/Library/studies/ledain/physiological_effects.htm – ten sam raport w oryginale
http://www.politicalcompass.org/printablegraph?ec=0.75&soc=-2.26
http://www.politicalcompass.org/printablegraph?ec=%3Ca%20href=http://boskiateista.pl%3EBoskiateista.pl%3C/a%3E&soc=-2.26 ;0
http://www.politicalcompass.org/printablegraph?ec=-2.00&soc=-6.00
Całkiem ciekawy test.
http://www.politicalcompass.org/printablegraph?ec=-1.25&soc=-5.75
Test jest dobry bo nie szufladkuje ludzi, tylko pokazuje jak bardzo są radykalne i do czego zmierzają czyjeś przekonania polityczne.
Kiedyś widziałem podobny test, różnił się tym, że po wypełnieniu pojawiała się informacja kim się jest i krótki opis do tego.
Niestety nie było to dobre bo np. ktoś w większości przypadków wybierał odpowiedzi liberalne ale wybrał jedną odpowiedź konserwatywną np. że państwo powinno zabronić używania narkotyków, a na koniec mu pisze, że jest liberałem i że pragnie legalizacji narkotyków.
Taki test nie ma sensu ponieważ sprawdza, których odpowiedzi jest najwięcej, a potem przyporządkowuje najbardziej pasujący opis i nie uwzględnia indywidualnych różnic.
Zresztą opis był taki, że nawet jakby ktoś wyszedł na czystego np. liberała, to i tak niczego nowego nie dowiedziałby się. Informacje w opisie były zwykłym powieleniem pytań.
Czyli np. pytają czy jesteś za legalną aborcją, wypełniasz, że tak, a w opisie pisze, że jesteś liberałem, więc jesteś za legalną aborcją.
Bardzo odkrywcze :)
No dokładnie takie testy z opisami niczego nie wnoszą, chyba, że ktoś nie wie jak nazywa się to, czego jest zwolennikiem.
To potem mu pisze, że jest liberałem, konserwatystą itp ;P
Mogliby zrobić test na temperament na takich samych zasadach, co kompas polityczny, czyli z tą kropką i bez zbędnych opisów.
Po wypełnieniu takiego testu pojawiłaby się kropka w odpowiednim miejscu takiego koła:
http://upload.wikimedia.org/wikipedia/pl/thumb/9/93/Temperament_eyesenck.png/450px-Temperament_eyesenck.png
No to zrób takie ;P
Nie chce mi się ;P
Nie chodzi mi o to, że autorzy bloga mieliby zrobić taki test, tylko ci co takie testy robią np ci od kompasu.
Muszę jeszcze coś dodać. Gdy pisałam to:
Oraz to:
To trochę się rozmarzyłam. Nigdy nie byłam i nie jestem anarchistką. Czuję się wystarczająco wolna w tym kraju, a gdy czytam to, co pisze Murlok, to naprawdę odechciewa mi się takich głupich teorii.
Na pewno wszyscy dobrze wiedzą, co działo się w Hiszpanii między lipcem 1936, a kwietniem 1939 roku. Panowała wówczas anarchia. Ale nich ktoś spojrzy na czas jej trwania. To zaledwie marne 3 lata (krócej niż trwa jedna kadencja prezydenta). Anarchia to system utopijny i nigdy nie będzie trwać przez dłuższy okres czasu.
Do tego jak już pisałam potrzebna jest współpraca wszystkich państw, a to jest marzeniem ściętej głowy.
Nie wiem co mnie wtedy tknęło. Ten system przynosi więcej obaw, niż pożytku. Dochodziłoby do nadużyć, panowałby chaos i szerzyłaby się zbrodnia. Po pewnym czasie i tak anarchia przestałaby istnieć bo władzę przejąłby ktoś na wzór Murloka.
To naturalne, że ludzie pragną być wolni ale bez przesady.
Gdy widzę wynik kompasu politycznego Murloka, a konkretnie to: Social Libertarian/Authoritarian: -7.25, a następnie czytam to co on pisze, jak chce znieść wszelką władzę, jak uważa, że na blogu panuje cenzura, to mam wrażenie, że rozmawiam z kimś, kto czuje się wiecznie zniewolony. I kto tu jest przewrażliwiony panie Murlok?
Mój wynik w sferze społecznej wynosi: Social Libertarian/Authoritarian: -2.25, więc ze mną nie jest aż tak źle. Porównując to z resztą wyników wychodzę jednak na najmniej liberalną osobę na tym blogu. Nie wiem z jakiego powodu tak wiele osób popada w takie skrajności. Skrajny liberalizm niczym się nie różni od skrajnego autorytaryzmu. W imię wolności, równości i braterstwa głowy ścinano. W imię sprawiedliwości i walki klas komuniści grabili i zabijali.
Radzę cieszyć się takim systemem, jaki jest. Może nie jest idealny ale jest dobry. Nie rozumiem dlaczego niektórzy tak wyśmiewają patriotyzm. To, że nikt nie wybierał sobie kraju od urodzenia, to jeszcze nic nie znaczy. Gdyby nie ci, co polegli za wolną Polskę, być może wcale nie byłoby nas tu.
Radzę Ci Murlok, ciesz się tym, że żyjesz i że jesteś wolny, a nie wymyślaj głupich teorii rodem z punkowych ideologii.
Pozdrawiam :)
Kobieta zmienną jest :)
Jak czytasz? Napisałam, że nie byłam i nie jestem anarchistką.
Skoro nie byłam anarchistką, to nic się we mnie nie zmieniło.
To co piszesz to krzywdzący stereotyp, mężczyźni także zmieniają zdanie. Płeć nie ma tu nic do rzeczy.
Naprawdę nie powinieneś w ten sposób pisać.
Pozwól, że powtórzę: “Ateizm na wesoło”.
To nie usprawiedliwia nikogo do powielania stereotypów.
To nie stereotyp, tylko żart przecież. Myślę, że jesteś przewrażliwiona. Po pierwsze Agon nie napisał niczego w stylu “Kobiety są głupie i nie mają własnego zdania, tylko ciągle je zmieniają”, tylko – chcąc tego, czy nie – zacytował tytuł arii księcia Mantui z aktu III opery “Rigoletto”, co nikogo nie skrzywdziło.
Mówiłem, że jest przewrażliwiona.
Ja się tu czepiam cenzury, a okazuje się, że sami macie problem z cenzurą – w postaci Laury ;P
Teorie z punkowych ideologii?
Ja zjednoczyłem punków i skinów.
A było to tak:
Szedłem sobie uliczką i nagle zauważyłem coś ciekawego. Jakiś zamęt się dział. Zaciekawiony podszedłem bliżej. Patrzę, a tam skini walczą z punkami.
W każdym bądź razie tak myślałem bo jedni łysi, a drudzy w glanach i z irokezami czy innymi szopami na głowie.
Nagle mnie oświeciło. Z mych ust rozległa się ta pieśń, wymyślona w chwili uniesienia artystycznego:
Lalalalalalalala… Subkultury są śmieszne, subkultury są głupie, każdy ma ich członków w dupie,
Wszyscy się śmieją z punków i gotów, za to, że robią z siebie idiotów,
Wszyscy się śmieją z dresów i skinów, za to, że robią z siebie debilów…
Nie zdążyłem dokończyć gdyż moja pieśń odniosła natychmiastowy skutek. Doszło do zjednoczenia obu grup, nie ważne z jakiego powodu się zjednoczyli i co chcieli razem zrobić, ważne że chcieli to zrobić razem i przerwali bezsensowną walkę.
Wielu nazwałoby mnie głupcem, a moją pieśń pokoju uznałoby za zwykłą rymowankę. Lecz to właśnie była prawdziwa pieśń pokoju, a ja w tej chwili stałem się bohaterem, wielkim bojownikiem walczącym o pokój.
Wątpię Lauro by twoje przewrażliwienie pozwoliłoby ci na coś takiego.
Zostałaś niewolnicą swojego superego, a ja nie skupiam się na karmieniu superego lecz zjednoczyłem swoje ego z id by móc właściwie egzystować.
I właśnie dzięki temu moje superego zostało nakarmione, gdyż zostałem bojownikiem. Im mniej się skupiam, tym lepiej.
Pozwól by kierował tobą instynkt, to może będzie z tobą lepiej.
Niestety Lauro jak na razie wyglądasz mi na osobę, która jada pizzę nożem i widelcem, a nie palcami. Zacznij od takich małych kroków, spróbuj jeść pizzę palcami.
PS: Jak chcesz zrozumieć co piszę użyj prawej połowy mózgu ;)
No to było niebezpieczne ale z tego co wiem, to punkowie nie są tak agresywni jak skini bo u skinów agresja wynika z ich ideologii. Pewnie spotkałeś tzw kinderpunków sądząc po ich irokezach i glanach, czyli całkiem możliwe, że tylko chcieli być straszni i pewnie nie obchodziła ich anarchia.
To może to nie byli prawdziwi punkowie.
Ważne, że przestali walczyć :D
Murlok, ja nie jestem prymitywna, nie wdaję się w żadne walki gangów.
Nie wiem do czego ma zmierzać to mówienie o pizzy ale zgadłeś, jem ją nożem i widelcem. Kulturalny i wychowany człowiek nie je palcami.
Pizzę podobnie jak każdą potrawę powinno się jeść sztućcami. Do tego one służą.
No i nie użyłaś prawej połowy mózgu :)
PS: Jak lubisz się tak cackać z jedzeniem to trudno, ja jem palcami. A wegetariańskiej nie lubię, pizza bez szynki, to nie pizza :D
Odejdź heretyku! A quatro fromagi? A taka z tuńczykiem?
Tuńczyka pewnie Laura nie tknie bo przecież rybka też czuje XD
Katolicy chyba mogą ryby jeść w piątek. Kurde sam kiedyś byłem katolikiem, przebywam wśród nich i nawet nie jestem pewien. Wtedy to olewałem i grzeszyłem ile wlezie, jadłem mięso nawet w piątek ale chyba ryby mogą jeść.
http://www.politicalcompass.org/printablegraph?ec=-3.00&soc=4.50
Lol, co ty chciałbyś niewolnictwa? Hahaha jakie poglądy XD