Kolejny nabór redakcyjny czas zacząć :) Organizacyjnie bez zmian: potencjalni kandydaci zostaną wyłonieni na podstawie otwartego konkursu, w którym udział może wziąć każda, potrafiąca z przymrużeniem oka pisać na tematy związane z ateizmem osoba ;)
Tym razem postanowiliśmy podnieść nieco poprzeczkę, bowiem w trakcie trwania naboru nie będziemy poruszać tematów związanych z tematyką Kościoła Katolickiego. Owo “twórcze ograniczenie” ma na celu zróżnicowanie treści które pojawią się na blogu ;)
Główne założenia organizowanego przedsięwzięcia prezentują się następująco:
- Zadaniem biorących udział w naborze osób będzie stworzenie 3 autorskich/półautorskich wpisów w przeciągu 3 tygodni od rozpoczęcia, które następnie zostaną ocenione przez redakcję bloga
- Wpisy będą mogły zostać przedstawione w formie przemyśleń własnych, tłumaczeń tekstu obcojęzycznego, komentarzy do znalezionych w sieci artykułów/multimediów, etc.
- Prezentowany materiał nie powinien być zwykłą “przeklejką” z innego źródło (np. ze znalezionego w sieci artykułu)
- Oceniane będą głównie: oryginalność prezentowanych materiałów, niebanalność spojrzenia autora na sprawy wiary/niewiary oraz jego styl wypowiedzi
- Tworzone wpisy można zachować zarówno w konwencji humorystycznej, jak i tej “poważniejszej”
- Powinien zostać spełniony jeden warunek – wpis nie może w sposób wulgarny obrażać nikogo, ani niczyich uczuć religijnych
- Termin nadsyłania zgłoszeń, to 1 sierpień 2010 roku
- Osobom, które do tego czasu prześlą maila o temacie “Konkurs” na adres
zostanie nadana ranga Contributora, tj. osoby posiadającej częściowy wgląd do Panelu Administracyjnego, mającej dostęp do pełnego zakresu funkcjonalności potrzebnych do stworzenia własnej notki - Od 9 sierpnia możliwa będzie publikacja własnych notek on-line (jak widać, czasu na myślenie/szukanie ciekawych materiałów jest naprawdę sporo :)
- Po stworzeniu takowej (“Zgłoś do przeglądu“), my akceptujemy i notka pojawia się na blogu
- Przedział czasowy na stworzenie poszczególnych wpisów to:
- Wpis #1, 9 – 15 sierpnia
- Wpis #2, 16 – 22 sierpnia
- Wpis #3, 23 – 29 sierpnia
- Ogłoszenie wyników naboru nastąpi 1 września
- Po tym terminie, zwycięzcy/zwycięzcom zostanie przyznana ranga Autora, tj. osoby, która jest w stanie samodzielnie publikować własne wpisy, bez wcześniejszej akceptacji ze strony Administracji
- Pozostałe osoby będą nadal w stanie publikować wpisy z pozycji Contributora (funkcja nie zostanie im odebrana po zakończeniu konkursu). Jeżeli w okresie pokonkursowym pozostaną one nadal aktywne, kwestia przeskoczenia do rangi Autora pozostanie otwartą ;)
- Pokonkursowym “obowiązkiem” zwycięzcy będzie umieszczenie co najmniej jednego wpisu w miesiącu
- Minimalna liczba osób potrzebnych do “odpalenia” konkursu, to 3
Najprawdopodobniej, z każdej trójki autorów zostanie wybrana jedna – najciekawsza naszym zdaniem – osoba, która otrzyma rangę Autora (tzn.: 6 zgłoszeń to 2 osoby które będą mogły otrzymać funkcję Autora, 9 zgłoszeń to 3 osoby, itd.). Zwiększenia liczby przyznanych funkcji Autora nie jesteśmy w stanie zagwarantować. Jest to zależne w głównej mierze od jakości “przejawów kreatywności” potencjalnie zainteresowanych osób ;)
Osobiście, do wzięcia udziału w konkursie chciałbym zachęcić… kobiety. Drogie Panie, wiemy że Wy również tutaj zaglądacie, na pewno macie wiele ciekawych rzeczy do powiedzenia. Podzielcie się nimi ze światem! :)
Na zakończenie prośba do stałych czytelników: powiadomcie proszę swoich znajomych o tym co się tutaj dzieje, im więcej zgłoszeń nadejdzie, tym na blogu będzie ciekawiej ;)
Wszelkie wątpliwości dotyczące konkursu można wyrażać w tym wpisie, bądź przesłać drogą mailową.
[Aktualizacja 01.10.2010]
Nabór dobiegł końca. Ogłoszenie wyników nastąpi dzisiaj, wieczorem :]
Więcej informacji: http://boskiateista.pl/2010/09/02/nabor-3-zakonczony/








Zgłaszam się
Zachęcam do przesłania maila na naszą skrzynkę, będzie nam później łatwiej się kontaktować :)
Ja też! Ja też! Nawet nie zdajecie sobie sprawy jaki żal i poczucie straty ogarnęły mnie, kiedy okazało się, że odkryłam tego bloga dopiero po poprzednich naborach. A skoro tak mocno zapraszacie panie, to tym bardziej wstyd się nie skusić ;)
No, to super że się zdecydowałaś :)
Właśnie: zdecydowałAŚ. “-AŚ” ma w tym kontekście szczególne znaczenie ;)
Szanowny Amebo, nie zmienię płci tylko po to, żeby cię uspokoić. Musisz się z tym pogodzić- taka już się urodziłam.
Uspokoić? Przecież ja właśnie piszę, że to ważne, że “-AŚ”, czyli, że kobieta jest zainteresowana.
“Osobiście, do wzięcia udziału w konkursie chciałbym zachęcić… kobiety. Drogie Panie, wiemy że Wy również tutaj zaglądacie, na pewno macie wiele ciekawych rzeczy do powiedzenia. Podzielcie się nimi ze światem! :)”
No to faceci nie mają szans. Domyślam się po co ten nabór.
Wygląda na to, że Stołek szuka dziewczyny ;P
O nie, wypraszam sobie. Po prostu staram się zbalansować rozkład redaktorów bloga zgodnie z Politykami Horyzontalnymi UE (działanie: “Polityka równości szans”)
“Lekceważenie problematyki równouprawnienia charakteryzuje w zasadzie wszystkie media – bez względu na nadrzędny ich cel (informacja, rozrywka czy sensacja). Analizując media z perspektywy równości płci, wyraźnie widać, że reprodukują one androcentryczne ramy dominującego wzoru kultury, gdzie to, co męskie stanowi normę, a to, co kobiece – jej gorszą wersję lub mniej istotny dodatek.
Przedstawianie tak indywidualnych osób, jak i poszczególnych zagadnień jest uwarunkowane płcią bohaterów doniesień oraz uznaniem problematyki za „kobiecą” lub „męską”, przy czym ta druga uchodzi za ważniejszą. Nie bez znaczenia jest płeć osoby odpowiedzialnej za opracowanie danego przekazu. W środkach masowego przekazu mniej lub bardziej jawnie dokonywany jest arbitralny podział na formy, gatunki, działy, tematy, ujęcia „kobiece” i „męskie”. Kobiety jako odbiorczynie przekazów informacyjnych najczęściej traktowane są „neutralnie”, co znaczy, że muszą podporządkować się androcentrycznym regułom dekodowania przekazu.
Kobieta jako czytelniczka-odbiorczyni zmuszona jest do nieustannego dostosowywania swego odbioru do pozornie neutralnego, a w rzeczywistości androcentrycznego charakteru przekazów. Wiąże się to z kwestią języka używanego w przekazach, w których prawie wcale nie stosuje się żeńskich czy żeńskich końcówek form gramatycznych (m.in. odpowiedników zawodów, np. „socjolożka”; stanowisk, np. „dyrektorka”; ról społecznych, np. „liderka”). Język staje się często narzędziem wiktymizacji, powielania stereotypów, i dużo rzadziej – ich przełamywania.”
(Polityka równości płci. Polska 2007)
itd., itd….
;)
A tak bardziej na poważnie, to facetów, oczywiście, też chcemy, niemniej warto zwrócić uwagę na fakt, iż podczas dwóch poprzednich naborów na kilkanaście osób biorących w nich udział zgłosiły się tylko dwie Panie. Stąd zachęta.
Jedynym kryterium wyboru przyszłego redaktora/redaktorki będzie jakość stworzonej przez nią/niego treści. Aż “tak” tolerancyjni nie jesteśmy ;)
Aha Stołek, pod “dodaj komentarz” pisze: zalogowany jako…
Może dałoby się to zmienić na zalogowany/a?
Wiem, że się czepiam szczegółów ale sam poruszyłeś temat końcówek, więc myślę, że powinno się być konsekwentnym.
Lauro, ze względu na ograniczenia techniczne narzucone nam przez platformę blogową WordPress, nie ma takiej możliwości.
Jednocześnie chciałbym zaznaczyć, iż ów wątek poświęcony jest trwającemu naborowi, a nie szeroko pojętej żeńskiej emancypacji. Proszę o tym pamiętać podczas tworzenia kolejnego komentarza ;)
To co pisze Stołek, to niestety prawda.
Wystarczy obejrzeć spot reklamowy zachęcający do wyborów.
Przekaz jest głównie skierowany do mężczyzn, mimo że jedna osoba zwraca się do odbiorców: “chłopaki i dziewczyny”.
http://www.youtube.com/watch?v=fgFV_GhoVII&feature=related
“Najłatwiej jest powiedzieć ja nie głosowałEM”
No i to osądzanie o tchórzostwo. Przecież tak się mówi do mężczyzn, żeby ich zmanipulować.
Nie mówię, że kobiet nie można zmanipulować ale nie w ten sposób.
To mężczyzna odczuwa pierwotny strach, przed byciem uznanym za tchórza.
Albo to:
Ciekawe czy gdybym była mężczyzną, wytrzymałabym presję otoczenia.
I tak panuje głupi pogląd, że wszyscy “normalni” ludzie jedzą mięso ale mężczyznom wegetarianom zarzuca się do tego brak “męskości”.
To są przykłady manipulacji kierowanych do mężczyzn ale kobiety wcale nie mają lepiej bo często są traktowane przedmiotowo.
I z takim przedmiotowym traktowaniem kobiet walczą feministki.
Niestety tu znowu panuje chory pogląd, że feministki to kobiety, które nienawidzą mężczyzn, najczęściej są brzydkie i mają kompleksy.
Nie chodzi tu o przepuszczanie pań przodem itp.
Mnie nie obchodzi, czy ktoś przepuści mnie przodem, czy nie.
Dla mnie osobiście jest to miłe ale tego nie wymagam. Nie nazwę nikogo seksistą jeżeli tak zrobi, tak jak nie powiem, że jest niekulturalny jeżeli tego nie zrobi.
Chodzi tu o traktowanie kobiet jako przedmiotów. Wyrażenia takie jak “niezła cipka”, “lachon”, “dupencja”, “foczka” okropnie mnie denerwują.
Skoro słyszę coś takiego, to chyba znaczy, że nie jestem brzydka, więc nie mam kompleksów na punkcie swojej kobiecości. A jednak uważam się za feministkę. Nie lubię tego bo jestem nie tylko kobietą ale też człowiekiem, a żaden człowiek nie chce być traktowany przedmiotowo i tylko w kategorii wyglądu zewnętrznego.
Co dopiero mają powiedzieć kobiety, które nazywane są “pasztetami”?
Nie dość, że cierpią jako ludzie (bo przedmiotowe traktowanie), to jeszcze jako kobiety (tu chyba każdy wie o co chodzi).
Kolejną sprawą jest sprowadzanie roli kobiety do gotowania, sprzątania i wychowywania dzieci. Z gotowaniem i sprzątaniem mężczyzna nie powinien mieć problemu, z wychowaniem dzieci może być problem bo u nich brak instynktu macierzyńskiego ale też powinni dać sobie radę.
Kobieta może wykonywać czynności typowo kobiece ale w obecnych czasach również te męskie. Niestety mężczyźni mają problemy z wykonywaniem kobiecych czynności z tego powodu, że boją się zostać oskarżonymi o “niemęskich”, “mięczaków”, tchórzy lub “pedałów”(słowo również powszechnie używane do gnębienia gejów)
Pozdrawiam :)
“Jestem nie tylko kobietą, ale też człowiekiem” sugeruje, że są kobiety niebędące ludźmi ;)
i nawet własnego nicka przekręcam z tego nadmiaru wrażeń
No a nie? Nie tylko u ludzi jest podział na płeć.
U nieludzi nazywa się to samicą.
Chodziło mi o to, że wielu mężczyzn traktuje kobiety, tak jakby nie były one ludźmi.
I tak na wszelki wypadek.
Piszę, że wielu, a nie, że wszyscy.
Naprawdę mam dość tego czepiania się słówek przez niektórych.
To nie mężczyźni traktują kobiety tak, jakby nie były one ludźmi.
One same nie uważają się za ludzi.
Kiedyś zrobiłem taki eksperyment, miał to być eksperyment artystyczny, a wyszedł naukowy. Chciałem ukazać każdemu nieodpartą ekspresję własnego ja, które drzemie w każdym człowieku. Z tego powodu stanąłem na ulicy i zawołałem głośno: “człowieku!”.
Ludzie chyba nie zrozumieli o co mi chodziło ale zauważyłem coś niezwykłego. Gdy tak zawołałem ludzie stojący tyłem do mnie zaczęli odwracać głowy i o dziwo odwracali się tylko mężczyźni. Dlaczego kobiety nie zareagowały? Czyżby nie uważały się za ludzi?
Do dziś tego nie rozumiem, to prawdziwa zagadka.
Też na to kiedyś wpadłem i faktycznie – sprawdza się. Tylko faceci się wtedy odwracają.
Czyli kobiety nie uważają się za ludzi, proste XD
Murlok mógłbyś choć raz powstrzymać się od złośliwego komentarza. To co robisz jest niepoważne.
Powodujesz niepotrzebne zamieszanie. Ja tylko proszę żeby nie drwić z katolików bo potem powstają niepotrzebne awantury, piszę żeby kobiety traktować po ludzku, zwierzęta traktować humanitarnie, a Ty zawsze musisz, pisząc potocznie “robić sobie jaja.”
@Lauro
Akurat “robienie sobie jaj” jest jak najbardziej na miejscu: w końcu to “Ateizm na wesoło”. Co innego nieeleganckie uwagi z obydwu stron. Ale jeśli macie ochotę się żreć, to przecież wam nie zabronię.
Oglądam stronę z zainteresowaniem. Nie będę ukrywam, przyciągnęła mnie nazwa “boskiateista”. Nie lubię słowa ateista , jako anty – teista, wolę neutralny religijnie ale nie ma do tego synonimu (choć jest “bright” ).Ale, ale miał być “Ateizm na wesoło”, a raczej zionie od strony grozą. Kościół determinuje życie w państwach, w Polsce coraz bardziej.Nie chcę pisać kto i gdzie ani w czym ma rację. Zwrócę uwagę na jedną tylko sprawę. W państwie gdzie dogmaty i wierzenia religijne wpływają na kształtowanie się prawa, wpływają na szkolnictwo, gdzie bezpośrednio kierują polityką i pozareligijnym zachowaniem społeczeństwa – NIE JEST PAŃSTWEM DEMOKRATYCZNYM. RP nie jest państwem demokratycznym i niestety ciągle się cofamy. W dniu 3 sierpnia mija 20 lat od wprowadzenia nauczania religii katolickiej w szkołach! To całe POKOLENIE . Polski ateizm poniósł sromotną klęskę. dwadzieścia lat i nadal wykłada się religię katolicką! I wszystko jest zgodne z prawem i konstytucją. Co gorsze, całkowicie wyrugowana została nauka etyki (jako alternatywa). Wim coś o tym , bo walczyłem o lekcje etyki w gimnazjum mego syna, wywalczyłem dopiero w liceum (z czego zrezygnowano pod naporem wystraszonych rodziców ) i to tylko przez 2 pierwsze lata! Malo tego , wprowadza się naukę religii w przedszkolach! CO WY NA TO ???
Historia Polski udowadnia,ze narod polski jest uposledzony przez religie i raczej nie zanosi sie na poprawe tego stanu rzeczy.Jednak razi fakt ,ze w XXI wieku istnieje kraj w srodkowej Europie, w ktorym przywiazuje sie taka wage do zabobonow,a co wiecej, legalnie zatruwa sie mlode nie w pelni uksztaltowane jeszcze umysly religijnymi dogmatami.Istnieja kraje (Holandia, Francja, Szwecja) gdzie mamy do czynienia z ateizmem organicznym,czyli takim,ktory rozwinal sie w sposob naturalny bez naciskow ze strony aparatu panstwowego.Moze tam warto szukac pracy i przyszlosci dla swoich dzieci.
Funkcjonuje w internecie kilka stron i blogów oraz forum,które można nazwać neutralnymi religijnie (ateistycznymi). Które szerzą oświecenie wśród wierzących i występują przeciw , nie bójmy się to powiedzieć – nielegalnemu działaniu kościoła, katolickiego w szczególności. I CO Z TEGO???.Po stronie kościoła jest ogromna machina propagandowa oraz POTĘGA FINANSOWA. Propaganda religijna zalewa internet na skalę masową. Już teraz kościół domaga się kontroli internetu ( jest to jedyna rzecz, którą trudno kościołowi kontrolować), pod płaszczykiem walki z pornografią , pedofilią i sektami (co to w ogóle jest sekta?).Nie widzę jakiegoś konkretnego planu w tym ruchu. Edukacja, przekonywanie – KOGO I DO CZEGO?. I to jest plan? W Polsce ateiści a raczej osoby neutralnie religijnie przegrały na wszystkich frontach. Szkolnictwo – lekcje religii i nie wykładana a tak postulowana seksuologia. Prawa kobiet do decydowania o sobie i swoim zdrowiu – zakaz aborcji i obecnie praktycznie nie możność wykonania tego zabiegu legalnie w RP – lekarze odmawiają wykonania zgodnego z prawem zabiegu -Uwaga-z powodów przekonań religijnych !!!.Politycy prześcigają się w podlizywaniu się kościołowi i ich działania są wręcz absurdalne!. Ba, Trybunał Konstytucyjny jest pro-kościelny. Prokuratorzy i sędziowie są pro-kościelni. Policja i administracja państwowa jest pro-kościelna.Społeczeństwo się boi i zachowuję się pro-kościelnie.Piszę pro-kościelnie bo z wiarą i religią to ma mało odczynienia. I co chcecie zrobić? Jestem ciekawy. Bardzo!
strona:
http://ateizm.ning.com/
Informuje:
Koniec ATE
Drodzy użytkownicy, z przykrością zawiadamiam, że nasza społeczność zostanie zamknięta dnia 20 sierpnia 2010.
Niestety Ning wprowadza opłaty za dalsze korzystanie z ich usługi.
Nie stać mnie, aby dopłacać do serwisu, z którego i tak nigdy nie miałem żadnych zysków,
dlatego, przyparty do muru, podjąłem decyzję o zamknięciu strony.
Nowych, potencjalnych użytkowników proszę, aby zaprzestali rejestracji, ponieważ mija się ona teraz z celem.
Dziękuję za Wasze zaangażowanie w… Kontynuuj
Wysłano przez RigorMortis w dniu Lipiec 27, 2010 o 10:01
Te 3 przydługie komentarze nie na temat, to tak w ramach konkursu? ;)
Twój jest na temat? I jaki krótki!
Noale to wszystko bardzo piękne, tylko nie napisałeś najważniejszego: ile płacicie :->
A powinniśmy? ;)
[...] słów o włosach [Nabór, chochlik, #2] Temat płci jak widać z komentarzy pod wpisem o naborze budzi emocje, więc postanowiłam napisać o czymś właściwym stereotypowym kobietom. Jako, że [...]
I jak tam, drodzy naborowicze? Zżerają was nerwy?