Tak Indie przygotowują się do misji kosmicznej.
Na indyjskim poligonie kosmicznym Shriharikota w stanie Andhra Pradeś trwa odliczanie przed startem rakiety nośnej, która ma wynieść na orbitę pięć satelitów. Przygotowaniom towarzyszą modlitwy – donosi stooq.com.
Przedstawiciele Indyjskiej Agencji Badań Kosmicznych przed startem rakiety, która wyniesie za kilkadziesiąt godzin 5 satelitów badawczych, cały dzień spędzą na modłach świątyni w Tirumala w stanie Tamil Nadu.
W tej jednej z najsłynniejszych świątyń hinduistycznych, 10 naukowców złoży model rakiety i satelitów. Ma to zapewnić powodzenie siedemnastej już misji kosmicznej z wykorzystaniem rakiety własnej produkcji.
W indyjskim programie kosmicznym usługi komercyjne polegające na wynoszeniu na orbitę zagranicznych satelitów zajmują istotne miejsce. Indie chcą zająć nawet 10 proc. tego dochodowego rynku usług kosmicznych – dodaje portal.
Źródło: Sfora.pl
“Następnym razem w celu zaoszczędzenia paliwa wspomożemy rakiety lewitacją.” – dodają naukowcy ;)
Edit 10 sierpnia 2010 r.; 22:57
Zdjęcie u góry wpisu zostało tam umieszczone błędnie. Tak naprawdę bogini Minakszi jest przedstawiana w poniższy sposób:
Wszystkich czytelników przepraszam za pomyłkę.
Boże, błogosław ateizm
Ameba








Ja tam zawsze byłem za unowocześnianiem religij. :P
A wedle Teorii Inteligentnego Spadania jeśli chcą wykorzystywać wspomaganie grawitacyjne, to muszą łask boskich ubłagać! Ja tam codziennie się modlę o grawitację naszą powszednią, żeby mnie znienacka nie oderwało.
Hmm… Czy to nie swastyka widnieje na podstawie posągu?
A i owszem. W Indiach jest to symbol słońca. W naszym regionie Europy również nim była, aż do II Wojny Światowej. Pojawia się nawet na kilku przedwojennych odznaczeniach wojskowych.
Tak, a podnoszenie prawej ręki ten gest hitlerowców pochodził od Rzymian XD
Hitler był debilem, nie miał za grosz wyobraźni, wszystko tylko kopiował.
Dzięki za informacje, zawsze jest dobrze poszerzać swoją wiedzę :)
Tak, a oprócz tego nie miał własnej filozofii lecz stosował filozofię Nietzschego, a jego ustrój – nazizm, tak naprawdę był podróbką faszyzmu Benita Mussoliniego.
Co ciekawe faszyzm nie był tak złym i okrutnym ustrojem. Nie zawierał w sobie elementów rasizmu, czym różnił się od nazizmu.
Gdyby Mussolini nie wziął udziału w II Wojnie Światowej, Włochy prawdopodobnie byłyby potęgą.
Niestety wiele osób myli pojęcie faszyzmu z nazizmem.
“W faszyzmie włoskim kwestie dotyczące rasy są pomijane, natomiast w nazizmie stanowią ważną składową ideologii, zwłaszcza w postaci obsesyjnego antysemityzmu. Nazizm także próbował się osadzić w tradycji ludowej, co się nie udawało faszyzmowi. Różne także było podejście do przemocy i terroru – we Włoszech nie wprowadzono obozów zagłady, a sama liczba aresztowań na tle politycznym była o wiele mniejsza. Nazizm był antyreligijny, natomiast faszyzm szukał oparcia w Kościele. Faszyści podbijali kraje w imieniu agresywnego imperializmu, natomiast naziści pod hasłami obsesyjnego rasizmu.”
Wikipedia
Co do swastyki, to była ona w Polsce bardzo powszechna. Była symbolem pułków podhalańskich. Znajdowała się także na wielu herbach szlacheckich np na herbie Borejko.
Nazwa swastyka pochodzi ze starożytnych Indii i oznacza pomyślną wróżbę. Z Indii dotarła do Chin, Japonii oraz do Grecji i Rzymu.
Hitler ją sobie zwyczajnie przyswoił i teraz niestety paranoja po II Wojnie Światowej spowodowała, że swastyka stała się dla wielu symbolem zła.
Od siebie dodam jeszcze, że nazistowska swastyka jest o 45 stopni przekręcona. A to co tutaj widzimy to swarożyca/gammadion – symbol Słońca, dobrobytu i pomyślności. :) Niestety nazizm zatarł prawdziwe znaczenie symboli przez niego wykorzystanych…
Po za swastyką, na tej fotografii widzę posąg Buddy, (a nie bogini Jakiejśtam). Budda który daleki był od zabobonu i wiary w bogów i jej propagowania, proponował swoim uczniom metody pracy nad sobą i swoim własnym, doczesnym życiem, za miast oddawania czci komu i czemukolwiek i budowania kolejnych absurdalnych teorii na temat mniej lub bardziej abstrakcyjnych bytów. Jego ostatnie słowa brzmiały ponoć tak:
“Nie wierzcie w ani jedno słowo tylko dlatego, że wypowiedział je Budda, lecz sprawdzajcie rzeczy sami; bądźcie swoimi własnymi nauczycielami – przewodnikami.”
Oraz: “Nie wierzcie w jakiekolwiek przekazy tylko dlatego, że przez długi czas obowiązywały w wielu krajach. Nie wierzcie w coś tylko dlatego, że wielu ludzi od dawna to powtarza. Nie akceptujcie niczego tylko z tego powodu, że ktoś inny to powiedział, że popiera to swym autorytetem jakiś mędrzec albo kapłan, lub że jest to napisane w jakimś świętym piśmie. Nie wierzcie w coś tylko dlatego, że brzmi prawdopodobnie. Nie wierzcie w wizje lub wyobrażenia, które uważacie za zesłane przez boga. Miejcie zaufanie do tego, co uznaliście za prawdziwe po długim sprawdzaniu, do tego co przynosi powodzenie wam i innym. “
Faktycznie, mój błąd. Właśnie zauważyłem, że ten obrazek jest opisany jako “Makshi”, a nie “Minakszi”. Przez przypadek zgubiłem środek wyrazu. Mój błąd.