Klika słów o włosach [Nabór, chochlik, #2]

Posted: 16 Sierpień 2010 by chochlik in Religia
Tagi: , , , , , , , , , ,

Temat płci jak widać z komentarzy pod wpisem o naborze budzi emocje, więc postanowiłam napisać o czymś właściwym stereotypowym kobietom. Jako, że absolutnie każda pani myśli wyłącznie o swoim wyglądzie  (ironia) wybór tematu był dość prosty. Zebrałam w jedno miejsce poglądy różnych religii na ten sam temat- włosów. W kilku miejscach zahaczyłam też o kulturę, a nawet o politykę.

Uwaga! Tekst w „neutralnym” rodzaju żeńskim. ;)

Sikhizm

Każda Kaura* zobowiązana jest do zachowania tzw. pięciu k:

· kangha- grzebień
· karha- stalowa bransoleta
· kacza- spodnie do kolan
· kirpan- sztylet

Powyższe 4 rzeczy Kaura powinna mieć zawsze przy sobie. Co ciekawe podobno Kaury w turbanach** mogą wchodzić na pokłady samolotów ze scyzorykami. Ulgi dla Kaur nie dotyczą jedynie linii lotniczych. W Indiach są one zwolnione z noszenia kasku na motocyklu, a także hełmu czy innego nakrycia głowy w wojsku.  Jest to związane kolejnym k, tym które interesuje nas najbardziej: kesz, czyli nigdy nie obcinane włosy i broda.

Włosy podtrzymuje turban, którego kolor obecnie ma znaczenie jedynie estetyczne, ale dawniej określał przynależność plemienną. Do zwinięcia takiego turbanu potrzeba ok 4m materiału, pod którym włosy są często związane w kok i okryte chustką. Kaury od Muzułmanek i Hindusek łatwo odróżnić po sposobie wiązania turbanu. Ta wyraźnie widoczna cecha związana jest z niegdysiejszymi prześladowaniami wyznawczyń Sikhizmu przez Muzułmanki i Hinduistki, które zgodnie uznawały je za heretyczki. Przywódca prześladowanych nakazał dumne noszenie tych wyróżniających z tłumu znaków, co miało być oznaką odwagi i dawać poczucie wspólnoty ze współwyznawczyniami. Turban stał się w ten sposób wyznacznikiem przynależności religijnej. Szczególny problem w sikhijskich turbanach widziały Mongołki. Według nich prawo do zakrywania w ten sposób głowy miały tylko najwyżej urodzone, a Kaury odrzucały podziały społeczne i jak jedna żona zwijały na swoich głowach turbany. Skutek był taki, że łatwo odróżnialna, odcięta od reszty ciała głowa Kaury mogła zostać spieniężona. Muzułmańskie władze płaciły złotem za takie trofea wojenne.

Kaury zachowując pięć k mają także na uwadze przepowiednię Khushwanta Singha, który twierdzi, że jeśli nie będą zachowywać elementów odróżniających je od Hindusek (w tym wyglądu), to wtopią się w ich masę i przestaną być odrębną społecznością religijną jeszcze przed końcem XXw. Jak widać jeszcze nie zniknęły.

*Kaura- „księżniczka”, wyznawczyni Sikhizmu. Mężczyźni nazywani są Singh-„lew”.
**Turban jest kojarzony jako wyłącznie męskie nakrycie głowy, ale zarówno Kaura jak i Singh ma obowiązek nosić turban.

Buddyzm

Dwaj kupcy- Tapussa i Bhallika- spotkali Buddę, który zgłodniał po medytacji. Za to, że go nakarmili dostali  dwa schronienia: w Buddzie i w jego nauce. Kupcy poprosili jeszcze o przedmiot, do którego mogliby się modlić, więc Budda dał im 8 włosów ze swojej głowy. Kupcy mieli, na prośbę Buddy, umieścić relikwiarz z 8 włosami na wzgórzu,  gdzie rośnie drzewo nie dotykające ziemi konarami ani korzeniami. Kiedy odnaleźli właściwe miejsce, za sprawą tamtejszego władcy (Okalappy) wybudowano tam relikwiarz-  Pagodę Shwedagon. Kolejne pokolenia władczyń prześcigały się w rozbudowywaniu i ozdabianiu pagody złotem i szlachetnymi kamieniami. Nie wiem czy chciały przez to pokazać swój brak przywiązania do dóbr materialnych, czy wręcz przeciwnie.

Siddharta opuściwszy żonę i dziecko zgolił włosy właśnie na znak odrzucenia ziemskich pragnień i przywiązań. Włosy są dla człowieka ozdobą, są atrakcyjne dla innych, bywają nazywane oznaką próżności, a ich utrata może być trudna do zniesienia. Wyświęcane mniszki buddyjskie uroczyście są pozbawiane włosów, brody i rzęs.   Goląc włosy duchowne  symbolicznie odcinają się od ziemskich przywiązań, deklarują chęć podążania za Buddą w celu ocalenia wszelkich istot od cierpienia.

Zgolenie włosów może mieć też praktyczne znaczenie. Czasem w tekstach buddyjskich pojawiają się mniej więcej takie słowa: „Nasze współczucie powinno być tak silne, że wszystkie włosy jeżą się nam na całym ciele”. Jeśli osoba nie ma włosów, to nie można jej udowodnić, że nie jest dość współczująca, nieprawdaż? ;)

Hinduizm

Hinduizm jest ze swej natury bardzo bogaty w najprzeróżniejsze zwyczaje i opowieści o niezwykle licznych bogach. Postanowiłam wymienić najczęściej pojawiające się w Hinduizmie włochate historie od myślnika:

- Bogini Ganga- personifikacja świętej rzeki- jako jedyna mogła zlikwidować problem suszy, więc należało sprowadzić ją na ziemię. Nagłe pojawienie się dużej ilości wody z reguły kończy się nieciekawie, co mogą potwierdzić chociażby mieszkańcy Sandomierza czy Bogatyni. Śiwa chcąc zapobiec powodzi uwięził boginię w swoich włosach, z których od tej pory wypływa Ganges.

- Kali nazywana jest „królową wolności i wyzwolenia”. Wolność w Nieskończonym Świecie Boskości, wyzwolenie, ogromną swobodę i przestrzeń symbolizują jej rozpuszczone włosy. Jest ona przedstawiana nago, bo po wyzwoleniu z iluzorycznego materialnego świata ukazuje się piękno porównywalne do piękna bogini. Do Kali kierowane są modlitwy o uwolnienie z nałogów oraz innych wad i słabości.

- W kulturze Hindusek znaczenie ma nie tylko długość włosów, ale także kolor przedziałka. Mężatki barwią cały przedziałek, a wdowy jedynie jego część- na czerwono. Wywodzi się to z legendy, według której podczas ślubu przyszła małżonka została porwana. Niezadowolony z tego przyszły małżonek rzucił się w pogoń. Kiedy już wytłumaczył porywaczowi co o nim myśli, zgodnie ze starym zwyczajem zamoczył włosy uratowanej we krwi zabitego.

- Wisznu wyrwał sobie z głowy dwa włosy po czym każdy włożył w boginię. Czarny umieścił w łonie Dewaki, a biały w łonie Rohini. Z czarnego włosa powstał Kryszna, a z białego Balarama.

-Kryszna ma znak śriwatsa- kosmyk białych włosów na piersi. Nosi także pawie pióro we włosach symbolizujących siły wyższe, siły witalne i radość życia. Piórko to podkreśla ulotność, kontemplację i inteligencję, ale także pawią dumę, a nawet uwodzicielskość.

- Wyznawcy Kryszny golą głowy zostawiając jedynie kosmyk z tyłu głowy- sikha. Robią tak na znak podporządkowania Krysznie, a także dla czystości i prostoty. Jest to też znak szkoły religijnej. Zależnie od przynależności do konkretnej szkoły religijnej mają mniej lub bardziej owłosioną potylicę.

Wyznawczynie Kryszny zapuszczają natomiast długie włosy. Czyżby panie nie były dość oddane Krysznie by móc ogolić głowę? Skąd ta różnica?

„Mężczyźni i kobiety różnią się pod wieloma względami, tak więc sposób w jaki praktykują życie duchowe  również jest różny. Golenie włosów jest tradycją dla mężczyzn, nie dla kobiet. Również nie wszyscy mężczyźni golą włosy; jedni golą, inni nie.”

Żródło: harekryszna.pl

Voodoo

Często znajdując czyjś włos rzucamy- żartem oczywiście- groźbę: „Teraz zrobię laleczkę Voodoo”. Właśnie te laleczki (wangi) i ich stosowanie w celu wyrządzenia szkody, a nawet spowodowania śmierci, są najbardziej rozpoznawalnym elementem tej religii. Podobno można tworzyć wangi w szlachetnych celach, ale i tak w zbiorowej świadomości funkcjonują jako sposób czynienia zła. Wnioskując ze sposobu przedstawienia laleczek w kulturze popularnej, są one często kojarzone także z przejęciem kontroli nad ciałem ofiary.

Do przygotowania wangi potrzeba nie tylko materiału do uszycia lalki, ale także wizerunku (fotografii) naszej ofiary i czegoś, co „zachowało wibracje” przeciwniczki. Najczęściej wymienia się tu włosy, paznokcie, najróżniejsze wydzieliny i wydaliny, a także osobiste przedmioty. Po przygotowaniu lalki można się nad nią poznęcać szpilkami.

Badaczki spierają się, czy jest to zwyczaj wywodzący się całkowicie z Afryki, czy też jest kombinacją wierzeń afrykańskich i europejskich. Antropolożka Liana Maria Sálvia Trindade twierdzi, że pomysł pomniejszenia cudzej siły życiowej pochodzi z Afryki, a już sposób jej pomniejszania jest wynalazkiem europejskim. Trudno mi się zgodzić z panią Trindade, bo wanga przypomina mi trochę butelki na czarownice, które także miały osłabiać i zabijać. Nie mogę  w takim razie wykluczyć, że zarówno pomysł jak i wykonanie pochodzą z Europy.

Rastafarianizm

Wydawać by się mogło, że mamy w Polsce wiele Rastafarianek, ale jest to równie prawdziwe jak stwierdzenie,  że każdy człowiek ogolony na zero, to Buddysta. Charakterystyczna fryzura Rastafarianek stała się u nas modna głównie dzięki popularności reggae i konopi. Zwłaszcza konopi.

Dready symbolizują jedność z naturą, bunt przeciwko rasizmowi, Lwa Judy i przede wszystkim oddanie Jah, któremu miłe jest by jego wyznawcy wyróżniali się w tłumie. Mają one przypominać lwią grzywę i budzić trwogę nadając ich właścicielce groźny wygląd. Należy jednak zaznaczyć, że dready nie są dla Rastafarianek obowiązkowe.

Pochodzenie dreadów można wywodzić się od biblijnego Samsona, który dzięki włosom utrzymywał kontakt z bogiem, czerpiąc od niego przy okazji nadludzką siłę. Bardziej przyziemnym wytłumaczeniem obecności dreadów u Rastafarianek jest zdjęcie z gazety przedstawiające afrykańskich wojowniczek, z którymi Jamajki zaczęły się identyfikować. Dały temu wyraz upodabniając się do nich fryzurami. Pomocne okazały się też Hinduskie imigrantki z Indii. Śiwę i jego wyznawczynie już 2500 lat temu opisywano jako „noszące skręcone loki”. Hinduskom znane też były sadhu- wędrowne ascetki, często noszące dready. Poza tym tę samą koafiurę nosiły pierwsze Chrześcijanki (podobno do tego grona zalicza się król Dawid), Aborygenki, mieszkanki Nowej Gwinei, a także wspomniane już wyżej przedstawicielki niektórych afrykańskich plemion.

Judaizm

W czasach biblijnych kobiety zakrywały włosy, a ich odsłonięcie uważane było za zawstydzenie. Kobiety zamężne, wdowy i rozwódki mają więc obowiązek zakrywania włosów. Wynika to z przypisywanej włosom zmysłowości. Po zamążpójściu jest ona zarezerwowana dla męża. Czy powinnam z tego wnioskować, że zmysłowość kobiety niezamężnej jest ogólnodostępna? Jeśli tak, to na najbliższe wakacje wyjeżdżam do Jerozolimy ;D Zakrywanie włosów ma dać znak mężczyznom, że kobieta nie jest nimi zainteresowana, jest niedostępna i „zarezerwowana”.  Ma to także ukierunkować jej piękno i atrakcyjność fizyczną na męża.

Mimo, że religia nie wymaga, by Żydówka goliła włosy, to niektóre z nich golą się i zakładają peruki. Nakaz  zakrywania obejmuje przecież tylko własne włosy, a nie cudze, z których wykonano perukę. Obecnie peruk używają niektóre ortodoksyjne Żydówki. W innych, bardziej konserwatywnych, odłamach Judaizmu kobiety zakładają tichel  (chustę zakrywająca włosy) tylko przy specjalnych okazjach. W synagodze reformowanej te same specjalne okazje skłaniają kobiety do wkładania jarmułki (kipy), a przy okazjach niespecjalnych zwykle w ogóle nie zakrywają włosów.

Językoznawczynie nie mogą się zdecydować, czy słowo jarmułka oznacza „lęk przed królem” (bogiem),  czy raczej „ochrona przed deszczem”. W Torze nie ma nakazu noszenia jarmułki. Źródeł tego zwyczaju doszukuje się w kulturze rzymskiej, w której ludzie wolni, w przeciwieństwie do niewolników, mogli chodzić z odsłoniętą głową. Żydzi wzorując się na tym zakryli głowy na znak poddania bogu. Początkowo głowę zakrywali wyłącznie mężczyźni i to tylko podczas modlitwy. Później zwyczaj się rozszerzał aż do zakazu przemieszczania się o więcej niż 2m bez nakrycia głowy. Tradycja noszenia kipy był dodatkowo wzmacniana była przez obowiązek „nieprzestrzegania obcych tradycji”. Nie-żydzi (goje) za oznakę szacunku uznali zdjęcie nakrycia głowy, więc Żydzi zmuszeni byli robić na przekór. Kipa jest noszona w każdej sytuacji przez Żydów ortodoksyjnych, a przez konserwatywnych podczas modlitwy, a także czasami podczas posiłków. Zreformowani Żydzi mają wolny wybór w kwestii noszenia jarmułki, a czasami w ich synagogach pojawiały się nawet zakazy ich używania.

Włosami zasłynął wspomniany już biblijny Samson. Od urodzenia był nazirejczykiem (był poświęcony bogu) i w związku z tym nie mógł ścinać włosów ani brody, jeść winogron w żadnej postaci (także pić napojów z winogron) ani zbliżać się do zwłok. Złamanie któregoś z tych zakazów skutkowało zerwaniem ślubowania. Z tego powodu po ostrzyżeniu Samson stracił swoją nadludzką siłę. Ciekawe, że masowe zabijanie Filistynów, którego Samson się dopuszczał, nie zostało uznane za „kontakt ze zwłokami”. Widać bycie fryzjerem jest w oczach boga Żydów większą zbrodnią niż bycie mordercą.

Jak nietrudno się domyślić pomysł boskiej siły płynącej z włosów nie jest nowy:

„Historia ta wykazuje wiele analogii z opowieściami i mitami spotykanymi w tradycjach różnych ludów. Robert Graves uważa je za warianty jednego wątku mitycznego: ‘Dotyczy on rywalizacji między świętym królem i jego bliźniakiem – zastępcą o względy bogini księżyca, która podczas letniego przesilenia ścina włosy króla i go zdradza.

Siła króla ma źródło we włosach, ponieważ przedstawia on słońce; jego długie, żółte loki przyrównywane są do promieni słonecznych.’ Samson to typowy słoneczny bohater. Jego imię oznacza przecież ‘jak słońce’. Gdy zostały obcięte jego włosy – promienie, słabnie on jak słońce w okresie zimy.”

Żródło: Historia kobiet

Islam

Stosunek Islamu do włosów i ciała w ogóle jest dość często poruszany. Rozważania na ten temat warto zacząć od małego słowniczka pojęć, które ,mam wrażenie, w tzw. zbiorowej świadomości często zlewają się w jednej definicji: „coś do zakrywania kobiecego ciała”.

Najważniejsze jest tu pojęcie hidżab. Jest to obowiązujący Muzułmanki płci obojga nakaz ubierania się skromnie. Według tej reguły mężczyzna nie może pokazywać nikomu (poza swoimi małżonkami) fragmentu ciała pomiędzy pępkiem, a kolanami. Kobieta natomiast może publicznie pokazywać jedynie twarz i dłonie. Skąd ta różnica?

„Naturalne cechy charakterystyczne kobiety czynią ją bardziej zdolną do zwracania na siebie uwagi, zainteresowania czy wręcz fascynacji mężczyzn. Skoro więc generalnie “płeć brzydka” nie posiada takich cech i nie jest naturalnie predysponowana do upiększania się w celu zwracania na siebie uwagi, nie ma konieczności noszenia hidżabu przez mężczyznę.”

Źródło: al-islam.org.pl

Czyli mężczyźni nie muszą się aż tak opatulać, bo nie wzbudzają specjalnego zainteresowania u innych mężczyzn. Logiczne, prawda? Kobiety przecież nie odczuwają pożądania, więc nie ma sensu biednych chłopców męczyć. Przyjęło się także nazywanie hidżabem chusty zakrywającej kobiecie włosy, ale pozostawiającej odsłoniętą  twarz.

Kolejne pojęcia do słowniczka (w kolejności alfabetycznej):

- Burka- Noszone oprócz chusty okrycie całego ciała ze szczeliną na oczy lub siatką umożliwiającą widzenie.

- Czador- Półkole materiału okrywające całe ciało. Jest otwarte z przodu i nie ma żadnych zapięć, więc trzeba je trzymać rękoma i zębami lub ewentualnie związać w pasie.

- Kwef- zasłona twarzy. Swego czasu była noszona również w Polsce.

- Nikab- Chusta zasłaniająca głowę i twarz. W wersji „light” odsłania czoło.

Większość Muzułmanek nie uznaje zasłaniania twarzy za konieczne, a jeśli chodzi o włosy zdania są podzielone. Jedni mówią, że chusta nie jest symbolem religijnym i Koran nie zmusza do jej noszenia, że zakładanie hidżabu czy innej zasłony jest wolnym wyborem Muzułmanki świadczącym o jej ponadprzeciętnej pobożności. Przytaczają cytaty z Koranu mówiące o skromnym ubiorze, skromnym spuszczaniu wzroku i skromności w ogóle. Inni z kolei uważają, że ci pierwsi muszą umrzeć. Niezakrywanie ciała, a w szczególności włosów na głowie, nawet jeśli nie jest w danym kraju zakazane prawem, może się dla „hańbiącej całą rodzinę” kobiety skończyć tragicznie. Chusta ma chronić kobietę przed „prowokacjami i niskimi żądzami wilków w ludzkich skórach”, czyli przed pożądaniem jej przez mężczyzn. Jak miło, że panowie zdają sobie sprawę, że stoją w rozwoju niżej niż kobiety. Szkoda tylko, że wyznają zasadę „najłatwiej równać w dół” i miast pracować nad sobą próbują udawać, że problemu (czytaj: kobiet) nie ma.

Podobno kobiety zasłaniające ciało cieszą się znacznie większym poważaniem niż bezwstydne prezenterki sierści. Podobno hidżab daje kobiecie bezpieczeństwo i wymusza traktowanie jej jak człowieka. Mnie kobieta w burce przypomina bardziej muminkową Bukę niż człowieka, ale może w innych regionach świata człowiek wygląda inaczej…  Chyba muszę się psychicznie przygotować na listy z pogróżkami.

Ciekawostki:
• We Włoszech Muzułmanki mogą mieć w dokumentach (paszport, prawo jazdy itd.) zdjęcie z zasłoniętą twarzą.

• Tunezja, Turcja i Włochy wprowadziły zakaz zasłaniania twarzy w miejscach publicznych. Podobny zakaz planują wprowadzić też inne kraje.

• W niektórych holenderskich szkołach zakazane jest noszenie burki jako stroju uniemożliwiającego komunikację pozawerbalną. Już oczyma wyobraźni widzę jak cudownie się ściąga na sprawdzianach w takim odzieniu ;)

• Muzułmanka nie może mieć zakrytej twarzy w nowozelandzkim sądzie. Może najwyżej zostać osłonięta od publiczności parawanem.

• Dla Muzułmanek włosy stanowią połowę kobiecego piękna. Proszę mnie nie pytać, jak przeliczono piękno na ułamki.

• Ortodoksyjni rodzice uczniów włoskich szkół domagają się usunięcia wieprzowiny ze szkolnych stołówek. Ja jestem za usunięciem stołówek w ogóle i pakowania dzieciom kanapek do plecaków- i zdrowiej, i taniej.

Taoizm

Fryzura ma w Chinach bardziej znaczenie polityczne (sic!), niż religijne Kapłanki taoistyczne po wstąpieniu w stan duchowny nigdy nie strzygły włosów ani brody. W Chinach noszono (niezależnie od wyznania) długie, rozpuszczone włosy do czasu podboju przez Mandżurki. Narzuciły one swoim nowym poddanym noszenie na znak lojalności wobec panującej dynastii warkocza, który był tradycyjnym mandżurskim uczesaniem. Jako, że pozwolono wyznawczyniom Taoizmu pozostać przy niezaplecionych włosach, wśród nieprzychylnych nowej władzy Chinek nastąpiło masowe „nawracanie się” na Taoizm. Zmiana wyznania miała na celu obejście tego nakazu. Drugi masowy napływ wiernych do taoistycznych świątyń nastąpił po upadku mandżurskiego panowania. Pragnące zachować warkocz obywatelki spieszyły tam by zapoznać się z naukami Lao Tse (Tsu… Tsy… czy jak to się pisze). Ile z tych osób autentycznie zainteresowało się tao, a dla ilu była to wyłącznie manifestacja polityczna lub zwykła sympatia do bujnej czupryny już się nie dowiemy. Wykorzystywanie religii w polityce… Skąd my to znamy? Chociaż z drugiej strony nikt włosami nie tarasuje ulicy.

Obecnie miłosiernie panująca władza ludowa w trosce o dobro obywateli zniszczyła większość taoistycznych świątyń, a mniszki „dobrowolnie” udały się do fryzjera i przeprowadziły do komun ludowych, gdzie zapewne ciężka praca ma im wybić z głowy wyznawanie czegokolwiek.

Jeśli chodzi o obecność włosów w samej religii, to podobno Lao T. tak długo przebywał w łonie matki,  że urodził się z siwymi włosami.

Rodzimowiercy

Zanim nasze przodkinie dowiedziały się, jak ostre są miecze chrześcijańskich głosicielek dobra i miłości mogły robić co im się podobało. Podobał im się (jak i wielu innym) rytuał inicjacji z jakiegoś powodu związany z włosami-postrzyżyny. Po osiągnięciu stosownego wieku (7 lat) chłopcom ścinano po raz pierwszy włosy i nadawano nowe, dorosłe imię. Po tym uroczystym zabiegu chłopcem zaczynał zajmować się jego ojciec. Gdzie ten drań był przez tyle lat?! Skoro już łaskawie zauważył, że ma dziecko i uznał je za swojego syna (ciekawe kto do tej pory był ojcem, skoro wcześniej berbecia za swojego nie uważał), zaczynał go przysposabiać do dorosłego życia.

Jak wiele przedchrześcijańskich zwyczajów tak i ten w pewnej formie się zachował. Jeszcze w XVIII w. obcięcie włosów oznaczało poddanie się woli i  władzy strzygącej. Obecnie prawosławne mniszki są poddawane postrzyżynom przy wstępowaniu do zakonu. Można też dopatrzyć się pewnej analogii w ścinaniu dzieciom włosów po pierwszej komunii, a także strzyżeniu mężczyzn idących do wojska. Dlaczego tylko mężczyźni muszą mieć w wojsku krótkie włosy chyba pozostanie nieodgadnioną tajemnicą.

A w Polsce dodatkowo…

Wprawdzie matura nie jest religią, ale narosło wokół niej tyle przesądów, że warto jeden z nich tu przytoczyć.  Podobno, żeby uniknąć „ścięcia” na egzaminie dojrzałości nie należy ścinać włosów w okresie pomiędzy studniówką a maturą. Podobno w dniu matury nie należy również golić ni brody, ni wąsów. Nie wiem czy pomysłodawczyni chodzi  o cały okres matur, czy tylko o okres do momentu rozpoczęcia pierwszego egzaminu. Faktem jest, że na swojej maturze  nie widziałam żadnego szczególnie zarośniętego pana. Oczywiście wszystkie wiemy, że najwięcej pecha zawsze przynosi wiara w przesądy.

Ciekawe, co umysł, który ten zabobon powił, myśli o włosach na innych częściach ciała ;)

Poza tym w średniowiecznej Polsce istniała swoista forma “dreadów”, ale nie miała nic wspólnego z żadną religią. Raczej związane to było z ludowymi przesądami. Kołtuny powstawały z braku higieny, a rzadziej w wyniku celowego działania. Chronić miały przed diabłem i chorobami. Dość osobliwy był tu tok myślenia: w kołtunie gromadził się pot, łój, różne zanieczyszczenia i robactwo, uważano go więc za barierę powstrzymującą te wszystkie nieprzyjemności przed wniknięciem do wnętrza organizmu. Pozbycie się ochrony (obcięcie kołtuna) miało powodować atak chorób i nieszczęść.

Wychodzi na to, że włosy są źródłem albo dobra (kontaktu z bogiem, wolności, atrakcyjności fizycznej) albo zła (przyziemności, próżności, atrakcyjności fizycznej). Religie bardzo lubią temat dobra i zła, więc pewnie dlatego lubią też temat włosów…

Ramen

p.s.

Jeśli ktoś życzy sobie poznać źródło jakiejś informacji zawartej w tym tekście służę linkami.

Komentarze
  1. futrzak pisze:

    Bardzo dobry wpis :)

  2. sznajper pisze:

    Bardzo pobudzająca (intelektualnie) ta żeńska perspektywa :) Ale w jednym miejscu chyba przesadziłaś, bo na wspomnienie, że buddyjskie mniszki golą brody, zacząłem cieszyć się, że poszły do zakonu ;)

    • chochlik pisze:

      Może to były Niemki? ;) A tak na poważnie- nie wnikałam czy wśród buddyjskich duchownych są osoby obojga płci czy tylko jednej, a że założeniem było domyślnie przypisywać wszędzie płeć żeńską, to tak właśnie wyszło.

  3. Kryszna ma znak śriwatsa- kosmyk białych włosów na piersi.

    To już wiem, czemu mi futro na klacie siwieje! Możecie się już do mnie modlić: Hare Jurgi, Hare Jurgi, Jurgi, Jurgi, Hare, Hare… :P

  4. Ameba28 pisze:

    Faktycznie bardzo kreatywny wpis, a nietypowe opisywanie w formie żeńskiej pobudza do myślenia i wymaga od czytającego koncentracji.

    Po stylu w jakim piszesz widzę, że cechuje cię wyjątkowa lekkość… pióra?… klawiatury?

  5. chochlik pisze:

    A jednak nie udało się! W jednym miejscu użyłam przez nieuwagę rodzaju męskiego: “Jedni mówią, że chusta nie jest symbolem religijnym” i “Inni z kolei uważają, że ci pierwsi muszą umrzeć.”

    • Ameba28 pisze:

      I tak nazwabawniejszym fragmentem jest ten wskazany przez sznajpera:

      Wyświęcane mniszki buddyjskie uroczyście są pozbawiane włosów, brody i rzęs.

      Od razu wiadomo czemu zostają mniszkami – żaden facet ich nie chciał! (Przynajmniej jab ym się ich bał…)

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Gravatar
WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Zmień )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Zmień )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Zmień )

Connecting to %s