Trwa druga tura głosowania na imiona dla pierwszych polskich satelitów. Internetowe głosowanie trwa do końca września.
Pierwszy polski satelita – nazwany imieniem, które zdobędzie największą liczbę głosów internautów – zostanie wystrzelony na orbitę w 2011 roku. Drugi satelita trafi na orbitę w roku 2013 i będzie nosił imię, które zajmie w głosowaniu drugie miejsce. Oba satelity są częścią programu Brite.pl.
Zadaniem satelitów będzie prowadzenie obserwacji 286 najjaśniejszych gwiazd galaktyki. Ich wyniesienie na orbitę nastąpi z kosmodromu Sriharikota w Indiach.
Głosować można na tej stronie.

— A te inne powieści, o których zechciał pan wspomnieć?
— Jedna jest o tematyce krajowej. To historia skonstruowania pierwszego polskiego sztucznego satelity, związana z grubszą aferą łapówkową, dzięki której pewien facet z prywatnej inicjatywy urządza na tym satelicie tajny dom schadzek.
— Czy dobrze słyszę?
— Nie wiem. Proszę sobie przetkać ucho. Na tym sztucznym satelicie miało być laboratorium atomowe, ale ten facet posmarował inwestora i zrobiło się pewne przeróbki, tak aby przez spektrografy Astona można było oglądać zdjęcia pornograficzne, automatyczną aparaturę przerobiło się na usługowe roboty erotyczne, a o tym, co się działo w stosie atomowym, to pan sobie może już sam przeczyta, jak powieść wyjdzie…
Stanisław Lem „Wejście na orbitę”
***
Sznajper








Ale dlaczego akurat mam głosować na Lema?
1. Lem wielkim pisarzem był.
2. Lem był ateuszem.
3. Od książek Lema zaczęła się moja, a na pewno nie tylko moja, droga do ateizmu.
Poza tym, widzisz lepszego kandydata?
„Poza tym, widzisz lepszego kandydata?”
Mnie się zdaje, że, przy całym szacunku dla jego wybitnej twórczości literackiej, tylko Twardowski jest gorszym kandydatem. Przede wszystkim Lem jest już znany i ceniony bez tego. Ja zagłosowałem na Hermaszewskiego, według mnie to on zasłużył najbardziej na nadanie jego imienia satelicie. Na drugim miejscu byłby Sternfeld, bo jest nieznany.
Heweliusz nie był Polakiem. Nie żebym był uprzedzony do narodowości, ale jeżeli już mamy nazywać pierwszego POLSKIEGO satelitę, to nie chciałbym żeby to było imię kogoś, kto nawet po polsku nie mówił.
Aj, coś mi się pomieszało. Miałem na myśli Heweliusza oczywiście, nie wiem skąd wyrzasnąłem tego Hermaszewskiego. :X
Ech, zależy jak zdefiniujesz „Polaka”. Heweliusz był przecież poddanym króla Polski… Ale i tak to jest bez znaczenia, przynajmniej dla mnie.
Wcale „Polaka” nie definiuję. Wystarczy mi, że ktoś siebie samego za Polaka uważa. A nie wydaje mi się, że Heweliusz, mówiący po niemiecku, z Holenderskimi korzeniami, mieszkaniec wielonarodowego Gdańska za Polaka się uważał.
Dlatego, że Sznajper ci każe ;)