Turban zagrożeniem dla Okęcia

Posted: 8 Wrzesień 2010 by chochlik in Prasówka, Z kraju
Tagi: , ,
Shaminder Puri podczas konferencji prasowej
Precedensowy pozew. Shaminder Puri, praktykujący sikh, pozywa komendanta głównego Straży Granicznej za nieuzasadnione zmuszanie go do zdjęcia turbanu podczas kontroli na warszawskim lotnisku. Dla sikha to poważna obraza.

Shaminder Puri, sikh z brytyjskim paszportem i dyplomem Uniwersytetu Warszawskiego, jest obywatelem świata. Bywał w USA, Australii, Republice Południowej Afryki, o krajach Europy nie wspominając. Jak policzył, w ciągu ostatnich czterech miesięcy odwiedził aż 40 lotnisk. Lata przede wszystkim służbowo. Jest m.in. sekretarzem generalnym Międzynarodowego Stowarzyszenia Hydrologicznego i doradcą Europejskiego Programu Restrukturyzacji Sektora Węglowego na Ukrainie. Jest też praktykującym sikhem.

Dla każdego sikha niezwykle ważnym elementem ubioru jest turban. To nie jest zwykłe nakrycie głowy. – Zdjęcie turbanu można porównać do zdjęcia bielizny – wyjaśnia Shaminder Puri.

I właśnie o zdjęcie turbanu poprosili go strażnicy graniczni na warszawskim lotnisku. Puri uważa, że bezzasadnie. Bramka do wykrywania metali, przez którą przechodzi każdy pasażer, nie zapiszczała. Sytuacja powtórzyła się dwukrotnie. Raz, w ramach protestu, zrezygnował z lotu. Innym razem zgodził się zdjąć turban tylko dlatego, że miał w planach wyjątkowo ważne spotkanie i nie mógł polecieć innym samolotem.

- To spotyka wszystkich sikhów na Okęciu. Walczę także o ich prawa – podkreśla.

Najpierw prowadził kilkumiesięczną korespondencję z Komendą Główną Straży Granicznej. Gdy jednak SG uznała, że wszystko jest zgodne z prawem, zdecydował się na pozew. Domaga się przeprosin, zmiany praktyk stosowanych przez strażników oraz 30 tys. zł na rzecz fundacji Ex Animo. Wspiera go Helsińska Fundacja Praw Człowieka, a reprezentować przed sądem pro bono będzie prawnik z kancelarii Wardyńscy i Wspólnicy.

- Dla sikha turban jest silnie związany z tożsamością. Zdejmowanie go w obecności obcych osób można porównać do stania nago w miejscu publicznym – podkreśla Adam Bodnar, sekretarz Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka. – Chodzi o zachowanie proporcjonalności. A więc najpierw kontrola na bramce. Jeśli nadal są podejrzenia, to kontrola ręcznym wykrywaczem metalu i materiałów wybuchowych. Jeśli urządzenia nadal sygnalizują, że coś jest nie tak, można przeprowadzić kontrolę manualną. Do żądania zdjęcia turbanu powinno dochodzić w ostateczności. W tym przypadku strażnicy prosili o jego zdjęcie od razu – podkreśla.

- Nie rozumiem, dlaczego Okęcie jest jedynym lotniskiem na świecie, na którym pracują służby niebędące w stanie sprawdzić, czy w turbanach sikhów przenoszone są zakazane przedmioty, podczas gdy potrafi tego dokonać personel bezpieczeństwa obsługujący każde z pozostałych lotnisk, na których kiedykolwiek się znalazłem – dziwi się Shaminder Puri. – Na żadnym innym lotnisku nie żądano ode mnie zdjęcia turbanu w sytuacji, gdy nie piszczała bramka. Wygląda na to, że komendant główny jest obojętny, nierozsądny i głuchy na opinie innych. Jedynym miejscem, w którym mogę zmusić go do wysłuchania moich racji, jest sala sądowa – oświadcza.

- Poczekajmy na wyrok sądu – mówi płk Wojciech Lechowski, rzecznik komendanta głównego Straży Granicznej. – W naszej ocenie strażnicy działali zgodnie z obowiązującymi przepisami. Standardy, które stosujemy, nie odbiegają od standardów Unii Europejskiej – podkreśla.

Na razie Straż Graniczna, przynajmniej do zakończenia procesu, nie zamierza zmieniać swoich procedur.

Źródło: Gazeta

“Turban po złożeniu – wielowarstwowy masywny przedmiot” – SG o aferze z turbanem na Okęciu

Obywatel brytyjski pochodzenia hinduskiego pozywa polską Straż Graniczną za upokarzające traktowanie na Okęciu. Kazali mu zdjąć turban. “Po złożeniu turban stanowi wielowarstwowy masywny przedmiot, który pozwala na umieszczenie tam niemetalowych elementów” – mówi komendant SG Wiesław Raban.

Straż graniczna, by skutecznie prowadzić kontrole bezpieczeństwa na lotniskach, musi stosować wszystkie formy i metody, uregulowane w przepisach wspólnotowych i krajowych – podkreślił w TVN24 komendant Straży Granicznej Warszawa – Okęcie Wiesław Raban.

- Można ją przeprowadzić przy zastosowaniu kontroli manualnej lub z wykorzystaniem bramki do wykrywania metali – mówił.

Zdaniem komendanta Rabana, z turbanem jest mały kłopot.

- Po złożeniu turban stanowi wielowarstwowy masywny przedmiot, który pozwala na umieszczenie tam niemetalowych elementów. Te dostępne środki, które są na lotniskach nie pozwalają na wykrywanie niemetalowych przedmiotów, które znajdują się w nakryciu głowy, w związku z tym istnieje potrzeba dokonania kontroli manualnej.

Komendant podkreślił, że funkcjonariusze Straży Granicznej, ku poszanowaniu wyznania takich podróżnych proponują wydzielone miejsce do kontroli. Obywatelowi brytyjskiemu pochodzenia hinduskiego – Shaminderowi Puri – również złożono taką propozycję.

Komendant nie chciał jednak oceniać postępowania funkcjonariuszy Straży Granicznej. Na pytanie, czy maja sobie coś do zarzucenia powiedział:

- Pozostawmy tę kwestie do rozstrzygnięcia przez sąd. Podkreślił też, że “wszystkie działania, podejmowane przez funkcjonariuszy na Okęciu, są zgodne z przepisami i nie maja na celu dyskryminacji z jakiegokolwiek powodu, jakiegokolwiek podróżnego.

Jak relacjonuje Shaminder Puri, gdy przed bramką kontrolną odłożył m. in. bok laptop, teczkę, kurtkę i przeszedł przez bramkę w bieliźnie, spodniach, koszuli i turbanie, alarm w bramce nie odezwał się. Mimo to funkcjonariusz SG kazał mu zdjąć turban. Puri wytłumaczył wówczas, że nie pozwalają na to względy religijne i zaproponował, by jego turban poddać kontroli manualnej, strażnik ponowił żądanie.

Obywatel brytyjski pochodzenia hinduskiego i jednocześnie praktykujący Sikh zdecydował się pozwać polską Straż Graniczną za upokarzające traktowanie na lotnisku Okęcie.

Źródło: Gazeta
Niby kontrola na lotnisku rzecz święta, ale czy to taki straszny problem zaprosić pana w jakieś ustronne miejsce skoro tak pragną go rozbierać?
Ramen
Komentarze
  1. Jarek pisze:

    Nie wiem czy Autor sam przeczytał co przekopiował, bo przecież w artykule jest:
    Komendant podkreślił, że funkcjonariusze Straży Granicznej, ku poszanowaniu wyznania takich podróżnych proponują wydzielone miejsce do kontroli. Obywatelowi brytyjskiemu pochodzenia hinduskiego – Shaminderowi Puri – również złożono taką propozycję.

    Czyli był “zaproszony w ustronne miejsce”.

    • chochlik pisze:

      Nie autor, tylko autorka, to raz. Przeczytałam i znając wypowiedzi różnych “szefów” i “rzeczników” po jakiejś nieprzyjemnej sytuacji mam wątpliwości, czy w istocie zaproponowano. Może zaproponowane dopiero, kiedy zaczął się awanturować? A może nie?

      • Jarek pisze:

        Niestety rodzajnik dla “chochlik” utrudnia prawidłową interpretację. By było coś na temat – wg mnie jeśli coś ten pan wskóra to będzie porażka i to będzie właśnie dyskryminacja religijna – możemy skontrolować turban niereligijny, ale religijnego “broń Boże”? Jeśli straż graniczna nie będzie miała prawa (lub będzie miała obawy) przed kontrolą niektórych osób, to raz że zacznę się bać latać, dwa że jest to zachęta do użycia tych rekwizytów religijnych chociażby do przemytu. Mam “pikający” na bramce pasek – czy winna jest temu straż graniczna, czy ja? Może da się pójść na kompromis i założyć podróżny chudszy turban, który nie wygląda jakby był zapakowany garścią granatów? Ramen.

  2. O ile czytałem w jednej z relacji, zaproponowano mu zdjęcie turbanu w osobnym pomieszczeniu, ale nie skorzystał.

  3. RobertP pisze:

    Przypomniała mi się historia sprzed paru lat.

    007-10-18, Port lotniczy Szczecin

    W sobotę pracownik ochrony lotniska pod Szczecinem poddał duchownego wylatującego do Warszawy “rutynowej kontroli manualnej”. Mimo, że kontroler działał zgodnie z procedurami, a Józef Glemp nie ma do nikogo pretensji, dyrektor lotniska zwolnił pracownika oraz jego przełożonego. Przedstawiciele portu wydali we wtorek oświadczenie o tym, że ów pracownik i jego przełożony zostali wyrzuceni z pracy “po przeanalizowaniu głębokiego kryzysu, jaki wywołało ich postępowanie”.

    Józef Glemp, ze względu na stan zdrowia, na lotniskach nie przechodzi przez tzw. bramkę. Dlatego pracownik ochrony lotniska skontrolował go ręcznym wykrywaczem metali. Poza tym, ks. Kreczmański poinformował, że w przeszłości prymas był niejednokrotnie kontrolowany w ten sposób na innych lotniskach.

    Przepisy, regulujące sposób kontroli przeprowadzanych na polskich lotniskach, wymieniają grupy osób, które nie podlegają kontroli. Nie ma wśród tych grup hierarchów Kościoła.

    Zarząd lotniska wysłał do prymasa list z przeprosinami za zdarzenie. Później jednak nastąpiło zwolnienie z pracy dwóch pracowników lotniska. W rozmowie z dziennikarzem Gazety Wyborczej prezes zarządu portu lotniczego w Goleniowie Maciej Jarmusz przyznał, że decyzję o zwolnieniu wymusił współwłaściciel. Głównym udziałowcem goleniowskiego portu jest przedsiębiorstwo państwowe Polskie Porty Lotnicze.
    http://www.porty-lotnicze.pl/cms/cms/index.php?action=read&news_id=547

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Zmień )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Zmień )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Zmień )

Connecting to %s